1liga styl życia

Górnik Łęczna walczy o przetrwanie

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: Własne

Tagi

Górnik Łęczna jeszcze pół roku temu grał w Ekstraklasie. Dziś drużyna z Lubelszczyzny walczy nie tylko o utrzymanie w pierwszej lidze, ale po pierwsze o przetrwanie na piłkarskiej mapie Polski.

Sytuacja GKS-u Górnik Łęczna nie należy do ciekawych jeżeli chodzi o ich sytuację w lidze. Zespół tkwi na 17 miejscu w ligowej tabeli i zdobywa poniżej punktu na mecz. Do tego jedyny powód dla którego nie zamykają tabeli, to to, że tracący do nich 3 punkty Ruch ma o jeden mecz na koncie mniej, a do tego przed sezonem ukarano ich pozbawieniem 5 punktów. W lipcu prezesem klubu, została legenda zespołu Veljko Nikitović, a trenerem Tomasz Kafarski. Zmiany te miały być zapowiedzią szybkiego powrotu na ekstraklasowe boiska. Tymczasem Kafarskiego już w klubie nie ma, kilka dni temu zastąpił go Sławomir Nazaruk. Gdzie leży problem Łęcznian? Nikt tego nie wie.

Kadrowo nie jest źle, bowiem chodź odeszli Gerson, Dżalamidze, Grzelczak, Javi Hernandez, Leandro, Matei, Piesio, Śpiączka i Ubiparip, to w klubie zostali Prusak, Jarecki, Bonin, Sasin, Pitry, Tymiński i Vukobratović. Do tego doszło kilka mądrych wzmocnień. W zespole zielono-czarnych pojawili się między innymi Arkadiusz Kasperkiewicz, Rafał Kosznik, Robert Pisarczuk, Radosław Pruchnik, Michał Suchanek, Sebastian Szerszeń i Łukasz Wiech, mieli oni pomóc w powrocie na salony, a tymczasem o awansie mogą już zapomnieć, teraz grają o przetrwanie bowiem nie tyle w I Lidze, co o to by nie doszło do ponownego zniknięcia z powierzchni tego zasłużonego, odbudowywanego od początku przed kilkoma laty klubu.

Górnik Łęczna nigdy nie należał do najbogatszych klubów, a jego głównym źródłem dochodu była Kopalnia Bogdanka, niestety kopalnia ma obecnie problemy finansowe i obcięła swoje wpłaty na rzecz klubu. Pomóc klubowi miały pieniądze za prawa transmisyjne z Ekstraklasy i przeniesienie się na Arenę Lublin. Zmiany te nie spodobały się kibicom którzy zaczęli bojkotować swój klub. W efekcie nie udało się osiągnąć oczekiwanych zysków, a do tego ubiegły sezon zakończył się spadkiem. Pieniądze z Polsatu Sport jednak nadal dają radę ratować finansowo klub, do tego dzięki powrotowi na stadion w Łęcznej polepszeniu uległa frekwencja.

To jednak nic nie znaczy, jeżeli Sławomir Nazaruk nie da bowiem rady utrzymać klubu w I Lidze i tym samym drużyna z Łęcznej straci zysk z praw transmisyjnych które otrzymują od Polsatu, może skończyć tam gdzie nikt nie chce jej zobaczyć. Na lubelskich klepiskach. Spadek bowiem oznacza najpewniej to, że niestety, ale ktoś w klubie będzie musiał zgasić światło.


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze