Reprezentacje

O „brązowej” kadrze u-17 mało kto już dziś pamięta.

Tomek Hatta @Fyordung

Fot: Cyfrasport, Cyfrasport

Tagi

Stępiński Linetty Marcin Dorna Reprezentacja

Ponad pięć lat już minęło od nieoczekiwanego przebiegu mistrzostw europy do lat 17 rozgrywanych w Słowenii. Polska reprezentacja pod wodzą Marcina Dorny dotarła aż do półfinału, następnie nieznacznie ulegając reprezentacji Niemiec. Niestety ten turniej nie otworzył prawie żadnemu zawodnikowi z tej kadry drzwi do wielkiej kariery. 

W młodzieżowych reprezentacjach naszego kraju na różnych szczeblach występuje wielu zawodników, którzy później potrafią nagle zaginąć w niskich ligach, a tylko Ci nieliczni rozsądnie kierują swoim rozwojem i pukają do drzwi pierwszej kadry. Sukces odniesiony w 2012 roku przez młodych, żądnych przygód chłopaków nie pozostawił po sobie większego śladu, a niektóre nazwiska, będące wtedy na turnieju na dzień dzisiejszy mogą szokować.

Kadra powołana na mistrzostwa prezentowała się następująco:
Oskar Pogorzelec, Aleksander Wandzel, Igor Łasicki, Gracjan Horoszkiewicz, Sebastian Zieleniecki, Rafał Włodarczyk, Piotr Azikiewicz, Patryk Stępiński, Karol Linetty, Sebastian Rudol, Vincent Rabiega, Adrian Cierpka, Karol Żwir, Łukasz Żegleń, Konrad Budek, Dariusz Formella, Mariusz Stępiński, Damian Kugiel.

Bramkarze
Podstawowy wtedy bramkarz, Oskar Pogorzelec po mistrzostwach i braku możliwości gry w Legii, przebywając tam tylko w rezerwach, odszedł do Siarki Tarnobrzeg, gdzie spędził ponad roczny okres czasu. Następnie przeniósł się do MKS Kluczbork z którym wywalczył awans do I ligi, a sam wystąpił w 8 spotkaniach. W zimowym okienku bieżącego roku Pogorzelec zdecydował się odejść na półroczne wypożyczenie do Concordii Elbląg, z którą spadł z III ligi. Obecny sezon to kolejne wypożyczenie, tym razem do innego trzecioligowego zespołu – KKS 1925 Kalisz, gdzie jest oczywiście podstawowym bramkarzem i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić.

Rezerwowy na turnieju Aleksander Wandzel latem 2013 roku zamienił Lech Poznań na Legię Warszawa, gdzie szanse na występy były jedynie w drużynie rezerw, na dodatek zaczęły u niego narastać coraz poważniejsze problemy zdrowotne, co niestety spowodowało dosyć niespodziewaną informację pod koniec 2014 o zakończeniu kariery w wieku 19 lat.

Obrońcy
Najbardziej można się rozpisać o Igorze Łasickim, mającym obecnie cały czas aktualny kontrakt z SSC Napoli, do którego trafił latem po mistrzostwach. Perspektywy u niego były bardzo duże, solidny rozwój w młodzieżowym zespole, występy w kolejnych kategoriach wiekowych reprezentacji, lecz z czasem coś zaczynało się zacinać. Mimo pierwszego dosyć udanego pod względem gry wypożyczenia do trzecioligowego AS Gubbio 1910, następne do SS Maceratese, Rimini FC oraz Carpi FC 1909 okazywały się totalnie nieudane i suma kilkunastu występów na przestrzeni dwóch lat była tragicznie mała. Wybawienie w tym sezonie przyszło z Polski, a konkretnie z Wisły Płock, gdzie w końcu udaje się zaliczać regularne występy, co może jeszcze dawać nadzieję na to, że 22-letni Łasicki nie jest jeszcze całkowicie stracony. Być może odejście na stałe z Napoli i przejście na do innej ligi pozwoliłoby na dalszy i lepszy rozwój.

W Wiśle Płock występuje także Patryk Stępiński, który trochę po cichu, krok po kroku podnosi swoje umiejętności. Boczny obrońca i były zawodnik Widzewa Łódź, niedługo dobije do 100 występów dla drużyny z Płocka, a poza tym wyrabia sobie opinię bardzo solidnego ligowca. Kto wie, czy z czasem nie zainteresuje się nim jakiś klub z czołówki ekstraklasy.

Wielkie nadzieje pokładane były w dobrze zbudowanym Gracjanie Horoszkiewiczu, będącym na turnieju już jako piłkarz młodzieżowej Herthy Berlin. Dwa lata po mistrzostwach i braku szans na przebicie się do pierwszego zespołu postanowił wrócić do kraju, jednak kompletnie pogubiony nie dał sobie rady zarówno w Podbeskidziu, jak i w Chrobrym Głogów, mając problemy z grą, sporadycznie pojawiając się w pierwszym składzie. Od marca tego roku nastąpiła jednak stabilizacja w jego karierze na poziomie czwartej ligi niemieckiej w ZFC Meuselwitz, w którym jest podstawowym zawodnikiem i całkiem solidnie sobie poczyna.

Mający podobnie jak Horoszkiewicz w CV Herthę Berlin – Rafał Włodarczyk, na prostą wyszedł dopiero w rundzie wiosennej sezonu 15/16, po ucieczce z Dolcanu Ząbki i podpisaniu kontraktu ze Zniczem Pruszków. Po sezonie przeniósł się na rok do Olimpii Zambrów, lecz latem tego roku zdecydował się na ponowne podpisanie kontraktu ze Zniczem i stał się tam ważnym ogniwem . Włodarczyk spotkał w klubie także Konrada Budka, który w lipcu tego roku przeniósł się do Pruszkowa z Zagłębia Sosnowiec, gdzie zaliczył nieco ponad 50 występów. Po transferze Budek wywalczył sobie także szybko miejsce w pierwszym składzie.

Piotr Azikiewicz wychowany w Zagłębiu Lubin, z którego był wypożyczany w celu zbierania doświadczenia, ostatecznie nie zdołał się przebić do pierwszego składu. Latem tego roku na stałe przeniósł się do występującego w III lidze KS Polkowice, do którego był wypożyczony w rundzie jesiennej tamtego sezonu.

Na poziomie także III ligi, w barwach Widzewa Łódź występuje Sebastian Zieleniecki, który przeniósł się do Łodzi z włoskiego US Cremonense latem 2016 roku. Na poziomie Serie C udało mu się wystąpić ogólnie zaledwie w sześciu spotkaniach i przyszedł w końcu czas na powrót do ojczyzny.

Pomocnicy
Bez dwóch zdań najwięcej z tej kadry osiągnął Karol Linetty. Coraz bardziej doceniany w Sampdorii środkowy pomocnik, jest także etatowym kadrowiczem Adama Nawałki i był w kadrze na Mistrzostwa Europy we Francji. Do poprawy zostaje jednak styl gry w kadrze, bo jak do tej pory nie potrafił pokazać pełni swoich możliwości.

Na ekstraklasowych boiskach długi czas już występują zarówno Sebastian Rudol, jak i Dariusz Formella. Rudol niezmiennie od 2012 roku broni barw Pogoni Szczecin i z defensywnego pomocnika stał się bardziej stoperem, bądź w razie potrzeby prawym obrońcą. Licznik jego występów jakiś czas temu przekroczył już „setkę”, zatem ogranie jest już coraz większe. Formella na chwilę obecną jest partnerem klubowym Rudola, ponieważ kolejny raz Lech Poznań nie widział dla niego miejsca u siebie i postanowił go wypożyczyć, lecz tym razem już nie do Arki Gdynia. Dariusz tylko chwilami pokazuje się z dobrej strony i ma raczej łatkę totalnie niespełnionego talentu, mimo w miarę regularnej gry w tym sezonie w Szczecinie.

Jeśli mowa o wielkich niespełnionych talentach, to przykład Vincenta Rabiegi idealnie to opisuje. Wyszkolił się na niemieckich boiskach i tam spore szlify zbierał w młodzieżówkach Herthy Berlin, następnie w RB Lipsk, gdzie nawet występował w drużynie rezerw. Rok temu postanowił zmienić ligę i podpisał kontrakt z angielskim Bredford FC, gdzie rozegrał w ciągu pół roku zaledwie cztery spotkania. Na początku tego roku zdecydował się wrócić na niemieckie boiska i został zawodnikiem czwarto ligowego BFC Dynamo i tam zaczął w końcu regularnie występować.

Coraz gorzej wygląda kariera Adriana Cierpki, który przez parę lat występował w Miedzi Legnica, lecz w styczniu tego roku po małej ilości występów w rundzie jesiennej został wypożyczony, także do I ligowej Wisły Puławy i tam podobnie jak w Legnicy miał spore problemy z grą. Latem spotkała go „degradacja” do poziomu II ligi i podpisanie kontraktu z Wartą Poznań. Większy spadek w dół zaliczył Karol Żwir, także przez pewien czas występujący na poziomie I ligi w barwach Stomilu Olsztyn. W ostatnim dniu letniego okienka transferowego Żwir postanowił podpisać kontrakt z występującym w III lidze Huraganem Morąg.

Napastnicy
Mariusza Stępińskiego z czasem będzie można nazywać „obieżyświatem”, ponieważ po zwiedzeniu boisk niemieckich, w ostatnim czasie także i francuskich, przyszedł czas na włoską Serie A. W tym sezonie Mariusz jest wypożyczony z FC Nantes do Chievo Verona, co na ten moment okazuje się błędną decyzją, a jego licznik to jedna strzelona bramka, w sześciu krótkich występach. W dotychczasowej karierze chyba najlepszy czas Stępiński przechodził w barwach Ruchu Chorzów w sezonie 15/16, jednak na pewno większy rozwój zaliczył sezon później, występując do pewnego momentu regularnie na poziomie Ligue 1.

W ostatnich dwóch latach formę strzelecką odzyskał Łukasz Żegleń, jednak minusem w tym wszystkim jest fakt, że są to bramki strzelane na poziomie III Ligi. Wychowanek Gwarku Zabrze, który nie potrafił się odnaleźć w Podbeskidziu Bielsko-Biała i błądził po wypożyczeniach, w sezonie 15/16 strzelił 9 bramek dla Stali Brzeg, a w obecnych rozgrywkach w barwach KKS 1925 Kalisz, po rundzie wiosennej ma na koncie 6 trafień i dużą szansę, by wiosną poprawić swój poprzedni dorobek.

Damiana Kugiela można uznać za najbardziej straconego z całej tej kadry. Wyszkolony głównie w Lechii Gdańsk, w 2014 roku odszedł na dwuletnie wypożyczenie do Kotwicy Kołobrzeg, gdzie grał bardzo słabo. Następnymi klubami w karierze Kugiela było KS Chwaszczyno, Wierzyca Pelplin, a obecnie Radunia Stężyca, a więc ładne rejony kaszubskie. Krótko mówiąc - peryferia futbolu


Tomek Hatta

@Fyordung

Red. naczelny @SofaGOL | Polscy piłkarze za granicą | Prywatnie - #Lechia #Chojniczanka #Slask - #LFC #ACMilan #FCPorto | Dużo czasu marnuję na granie w FM ????

Komentarze