Bundesliga

23 urodziny Ondreja Dudy - co słychać u Słowaka?

Piotr Bernaciak @piotr_bernaciak

Fot: Orchi, CC-BY-SA-3.0

Tagi

Ondrej Duda kończy dziś 23 lata. Słowak Legię opuścił półtora roku temu, my sprawdzamy, co słychać u starego znajomego.

Z pewnością można powiedzieć, że nie tak reprezentant Słowacji wyobrażał sobie wyjazd do Berlina. W poprzednim sezonie w barwach Legii Warszawa zdążył rozegrać tylko dwa spotkania, oba kończyły się remisem - najpierw ze Zrinjskim Mostarem, następnie z Jagiellonią. Następnie doszło do transferu, a Ondrej Duda zameldował się w Niemczech jako zawodnik Herthy Berlin.

Nie spodziewał się jednak wtedy, że do końca sezonu na boisku w pierwszej drużynie Herthy spędzi... 67 minut. Słownie - sześćdziesiąt siedem. Wszystko z powodu poważnej kontuzji, której nabawił się już po transferze. W nowym zespole zadebiutował dopiero 25 lutego 2017 roku, dostał wtedy od trenera minutę w meczu z Eintrachtem. W następnej kolejce zagrał 38 minut przeciwko HSV, potem ponownie przytrafił mu się uraz, przez który na boisku do końca rozgrywek pojawił się już tylko raz - w starciu z Werderem na cztery kolejki przed końcem, oczywiście także z ławki. Prawdziwym przełomem miał być dla niego dopiero sezon 2017/2018, kiedy miał stać się podstawowym zawodnikiem drużyny ze stolicy Niemiec.

Istotnie, na ten moment bilans jest znacznie lepszy. Duda rozegrał jedenaście spotkań, na które łącznie złożyło się 615 minut gry. Były zawodnik Legii Warszawa opuścił trzy pierwsze kolejki, jednak kolejne sześć spotkań rozpoczynał w wyjściowym składzie Herthy. Wydawało się, że rzeczywiście może on stać się podstawowym ofensywnym pomocnikiem zespołu. Grał także w Lidze Europy (zaczynał w wyjściowym składzie mecze z Athletikiem i Zorią), swoje szanse dostawał w Pucharze Niemiec, choć Hertha już zdążyła się z nim pożegnać, co oznacza, że o kolejne będzie ciężej. Wszystko wyglądało dobrze, aż do momentu, kiedy Duda ponownie usiadł na ławce 28 października w meczu z HSV. Po trzech meczach obejrzanych z ławki rezerwowych ponownie wypadł poza kadrę meczową Herthy, choć tym razem nie z powodu kontuzji.

W czym szukać przyczyn? Wszystko wytłumaczył sam Pal Dardai, trener Słowaka. Na łamach "Bilda" szkoleniowiec przyznał, że jego podopieczny nie jest w stanie rozegrać więcej niż 60 minut meczu, a ciężko mu jest wystawiać w pierwszym składzie kogoś, kto z góry skazany jest na problemy kondycyjne w końcówce meczu. W miejsce Ondreja Dudy do składu zespołu wskoczył Valentino Lazar, a trener dodał, że były piłkarz Legii może w tej formie przydać się co najwyżej na końcówki meczów, na podmęczonego przeciwnika. No cóż, nie tak przewidywaliśmy karierę utalentowanego reprezentanta Słowacji w Niemczech. Na ten moment wygląda na to, że jest on bliżej drugiego zespołu niż pierwszego.


Piotr Bernaciak

@piotr_bernaciak

Młody mieszkaniec Warszawy, stąd piszę głównie o Legii. Czasami również Real i Manchester City.

Komentarze