Bundesliga

Czy coś może uratować FC Köln przed spadkiem?

Fot: BBC, BBC

Tagi

fc koeln

Czy 1. FC Köln ma jeszcze jakiekolwiek szanse na pozostanie w Bundeslidze? Odpowiedzi na to pytanie poszukują nie tylko w samej Kolonii, ale i w całych Niemczech, a nawet i większej części Europy. W czym tkwi problem niepowodzeń „Kozłów” w trwającym sezonie? Czy jest sposób, aby na to zaradzić?

Szesnaście meczów. Raptem trzy punkty wyszarpane w remisach z Schalke 04 (2:2), Hannoverem 96 i Werderem Brema (w obu przypadkach 0:0). Pozostałe spotkania to porażki, w których stracili łącznie trzydzieści bramek, zdobywając raptem siedem. Ostatnia lokata z sporą stratą (11 punktów) do siedemnastej drużyny w lidze, czyli Werderu.

1. FC Köln to rewelacja minionej kampanii, która dzięki piątej pozycji w lidze zapewniła sobie awans do Ligi Europy, gdzie też zagrali poniżej swoich oczekiwań – fazę grupową zakończyli z dorobkiem sześciu punktów,finalnie dające trzecie miejsce. Nikt nie spodziewał się, że zawodnicy Petera Stögera po wakacyjnej przerwie w taki sposób będą wędrować przez rozgrywki 17/18.

Ostatnie dwadzieścia lat dla Kolończyków to balans pomiędzy Bundesligą, a jej zapleczem. Wszystko to zaczęło się w momencie spadku w sezonie 1997/98 po trzydziestu pięciu latach w krajowej elicie. Po ostatniej serii zmagań w lidze drużyna prowadzona wówczas przez Lorenza-Günthera Köstnera (tę funkcję pełnił od 01.10.97 do końca rozgrywek, zastępując Petera Neururera) była degradowana po dziesięciu triumfach, sześciu remisach i osiemnastu porażkach, które łącznie dały 36 oczek i siedemnastą lokatę. Po połowie sezonu mieli tych punktów 16. Dwa sezony na zapleczu i wrócili. 

Podobna historia działa się w kampaniach 01/02, 03/04, 05/06 i 11/12. Spadali, aby po roku, maksymalnie dwóch latach, powrócić. Jednak wcześniej nie prezentowali się tak fatalnie, jak teraz. Po rundzie jesiennej na ich koncie zazwyczaj widniało te naście punktów, jakie dawały nadzieję, że uda im się wykaraskać z niebezpiecznej strefy barażowo-spadkowej. A dziś? Czy cień nadziei na utrzymanie jeszcze istnieje, czy to czas, aby drużynę spisać na straty?


Kto ponosi odpowiedzialność za obecną formę drużyny? Kto lub co doprowadziło do tak słabej dyspozycji zespołu?

Klub zmaga się z plagą kontuzji, szczególnie w linii ofensywnej. Według transfermarkt.de niezdolnych do gry obecnie jest trzynastu zawodników z trzydziestoosobowej kadry tymczasowo prowadzonej przez Stefana Ruthenbecka. Niemiec przejął drużynę po zwolnieniu Stögera, który kilka dni później zastąpił Petera Bosza w Borussii Dortmund.

Całą winą obarczono trenera, który po remisie w Gelsenkirchen pożegnał się z drużyną po ponad czterech sezonach. To on wprowadził Kolończyków w kampanii 13/14 z powrotem do elity, aby w kolejnych sezonach gwarantować dość przyzwoite miejsca (po kolei 12., 9. i 5. pozycja w tabeli).

A może sedno tej sprawy leży w transferze Anthony'ego Modeste, który po sezonie 16/17 zamienił Niemcy na Chiny? Może winnym nie był trener, tylko nieobecna gwiazda drużyny?

Francuz do Kolonii przybył z TSG 1899 Hoffenheim w 2015 roku. W czasie dwóch lat w FC Köln w 73 meczach zdobył 45 bramek. W minionych rozgrywkach grał pierwsze skrzypce w ataku zespołu, strzelając niemalże połowę goli (25 z 51 bramek). Po jego odejściu w drużynie zbrakło motoru napędowego, kogoś, kto strzelałby bramki niemalże z każdej sytuacji. Brakuje im „zawodnika kompletnego”, zawodnika, który pociągnie grę nawet wtedy, gdy jest źle. Tym kimś sezon temu był właśnie francuski snajper, który – jak widać – jest nie do zastąpienia.

Wykupienie Jhona Córdoby z FSV Mainz nie przyniosło zamierzonego efektu – Kolumbijczyk w lidze rozegrał raptem 661 minut. Nie strzelił żadnej bramki, na koncie ma jedną asystę. „Wspierać” miał go zakontraktowany we wrześniu Claudio Pizarro. Peruwiańczyk grywa jeszcze mniej, pełni funkcję zmiennika, „jokera”. Nowi zawodnicy mieli wspomagać Sehrouę Guirassiego oraz Simona Zollera. Obaj napastnicy także są kontuzjowani. Poza tym strzelającym jest tylko i wyłącznie Guirassa – w dwunastu ligowych meczach czterokrotnie wpisał się na listę strzelców.

Czy istnieje sposób, aby uniknąć degradacji? Czy znajdzie się zawodnik, który będzie w stanie obudzić drużynę? 

Świeża krew na pewno mogłaby w pewien sposób wpłynąć na wyniki drużyny. Jednakże nowi gracze potrzebują także aklimatyzacji w nowym środowisku, co nie zawsze wychodzi. Szczególnie jeśli są to transfery międzynarodowe.

Głośno mówi się o ściągnięciu Simona Terodde z VfB Stuttgart. Kto wie, może to właśnie Niemiec, jeśli trafi do Kolonii, zastąpi Modeste? Zimą zobaczymy, jakie ruchy poweźmie klubowy Zarząd i czy w ogóle zdecyduje się na jakiekolwiek ruchy transferowe.

„Kozły” nie są jednak osamotnione – poziom niżej z podobnym losem boryka się 1. FC Kaiserslautern. Sytuacja „Czerwonych Diabłów” jest jednak odrobinę łagodniejsza: po rundzie jesiennej tracą „raptem” sześć punktów do siedemnastej drużyny i dziesięć do opuszczenia strefy spadkowej.

W tej rundzie mają jeszcze jedną szansę – w sobotę o godzinie 15:30 na RheinEnergieStadion podejmują VfL Wolfsburg. „Wilki” po szesnastu kolejkach mają na swoi koncie 19 punktów i słabą passę na wyjeździe: w siedmiu spotkaniach triumfowali tylko raz. Cztery z nich to remisy, pozostałe kończyły się porażkami.


Komentarze