La Liga

Keylor Navas- straszony i niedoceniony

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: tribuna.com, tribuna.com

Tagi

Navas Real Kostaryka De Gea Perez

Od odejścia Ikera Casillasa do Porto, Real Madryt próbuje jakoś zastąpić legendarnego golkipera. Florentino Perez od paru lat nosi się z zamiarem sprowadzeniem Davida De Gei na Santiago Bernabeu, ale z tych planów na razie nic nie wychodzi. Królewskim musi wystarczyć Keylor Navas, który robi co może, by zostać doceniony.

Polujący na De Geę Perez latem 2014 roku zapomniał o swoich zamiarach i ściągnął Navasa, który rozegrał znakomity sezon w Levante, zaś z reprezentacją Kostaryki doszedł do ćwierćfinału Mistrzostw Świata. Klub z Valencii dostał za Kostarykanina 10 mln euro. W pierwszym sezonie na Santiago Bernabeu Navas był rezerwowym Casillasa. W sumie rozegrał 11 meczów we wszystkich rozgrywkach. To i tak dużo, biorąc pod uwagę, że Iker przez ostatnie lata był w Madrycie niezastąpiony i bronił gdzie się tylko da. Władze Królewskich dały Navasowi duży kredyt zaufania. Choć sprowadzono Kiko Casillę, mającego nim rywalizować o miejsce w bramce, to Navas nic sobie z tego nie robił. Wychowanek Realu zagrał parę razy, ale to Kostarykanin był niepodważalnym numerem jeden. Był najlepszym bramkarzem w Lidze Mistrzów w sezonie 2015/16, którą to Blancos wygrali. W jedenastu spotkaniach puścił tylko 3 gole. Wydawało się, że Perez szybko zapomni o sprowadzeniu De Gei.

Kolejny sezon już nie był tak dobry w wykonaniu Kostarykanina. Nadal był podstawowym golkiperem, ale zaczął popełniać głupie błędy. W Champions League też nie grał tak dobrze. Choć podopieczni Zinedine'a Zidane'a obronili trofeum jako pierwsza drużyna w historii Ligi Mistrzów, Navas nie był jasną postacią drużyny. W dwunastu meczach tylko raz zachował czyste konto. Coraz częściej zaczęły go trapić kontuzje. Przez zerwane ścięgno Achillesa stracił początek sezonu, a z reprezentacją Kostaryki nie pojechał na Copa America. W obecnej kampanii zaczęły go dręczyć przywodziciele. Przez październik i listopad musiał je leczyć. Tym samym stracił osiem meczów, dając szansę Casilli. A ten ma obecnie lepsze statystyki od Navasa. W 10 meczach we wszystkich rozgrywkach, aż w pięciu zachował czyste konto. A Navas? Wystąpił w 17 spotkaniach i aż jedenastokrotnie dał się pokonać. To powoduje, że Real znów zaczął się rozglądać za bramkarzem na lata. A De Gea wciąż może takim być.

Keylor Navas robi swoje. Pomimo niedocenienia i ciągłego straszenia zastąpieniem w bramce Realu przez Davida De Geę, FIFA umieściła go w TOP 3 najlepszych bramkarzy w 2017 roku. Po przejściu do Realu z miejsca stał się też najwybitniejszym kostarykańskim piłkarzem w historii. Jego kontrakt z Królewskimi jest ważny do 2020 roku, więc będzie miał jeszcze mnóstwo okazji, by pokazać, że nie jest za słaby na Real. Mimo to brzemię niedocenienia będzie ciążyć na nim jeszcze przez długi czas. Począwszy od odrzucenia przez Wisłę Kraków siedem lat temu. Mundial w Rosji powinien pokazać, że jest potrzebny na Bernabeu, a jego tegoroczna lokata w plebiscycie FIFA to efekt bycia świetnym golkiperem, ważnym punktem swojego zespołu.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze