Reprezentacje

Kto prócz Lewandowskiego w linii napadu reprezentacji na Mundial?

Tomek Hatta @Fyordung

Fot: interia.pl, interia.pl

Tagi

Milik Wilczek Teodorczyk Świerczok

Do rozpoczęcia Mistrzostw Świata w Rosji pozostało już tylko sześć miesięcy. Runda wiosenna będzie bardzo ważna dla wielu zawodników, marzących o tym, by znaleźć się w gronie wybrańców Adama Nawałki. Postanowiłem przyjrzeć się bliżej sytuacji, jaką mamy obecnie „na szpicy”, poza oczywiście Robertem Lewandowskim. 

W ostatnim czasie pojawiało się bardzo dużo wypowiedzi o niezbyt ciekawej sytuacji skrzydłowych w swoich klubach. Warto też jednak zastanowić się, czy mamy zawodników, którzy mogliby na Mundialu dać nam jakość w linii ataku, wspomagając, bądź w nagłym wypadku zastępując jednego z czołowych napastników na świecie.

Kilka dni temu napłynęły bardzo dobre wieści dotyczące Arkadiusza Milika, z których wynika, że jego powrót jest możliwy nawet w styczniu. Gdyby ta informacja się za miesiąc potwierdziła, Milik miałby w miarę dużo czasu na to, by wrócić do optymalnej sprawności fizycznej. Czy zostanie w Napoli? Mimo plotek o ewentualnym wypożyczeniu do Chievo, wiele wskazuje na to, że zmiany klubu nie będzie. Raczej oczywistą sprawą będzie powołanie Milika na Mundial, jeśli złapie ogranie w końcówce sezonu.

Wiele szumu robią różne informacje pojawiające się na temat Łukasza Teodorczyka. Sam zawodnik postanowił się odnieść do niektórych słów pisanych na jego temat w naszym kraju, zaprzeczając niektórym rewelacjom i tłumacząc o co chodzi. Dodając do tego opinie osób, które są bliżej z piłką belgijską, wiele wskazuje na to, że problemy Teodorczyka były tylko chwilowe i ciężko pracuje nad tym, by wrócić do optymalnej formy. Zanosi się na dalszą regularną grę w Anderlechcie, jednak tutaj zdobycze bramkowe będą bardzo ważne w kontekście wyjazdu do Rosji. Pamiętajmy, że Adam Nawałka ostatnio nie znalazł miejsca w kadrze dla Łukasza.

Patrząc obiektywnie na sytuację Kamila Wilczka, trzeba przyznać, że w jego przypadku kadra zaczyna się chyba oddalać. Jego Bröndby w tym sezonie walczy o mistrzostwo Danii, niestety z bardzo słabym udziałem niespełna 30-letniego, byłego zawodnika Piasta. Dodać do tego można słaby występ w kadrze, gdy niedawno otrzymał szanse pokazania swoich możliwości. Za Wilczkiem przemawiać może jedynie dobra technika użytkowa, przez co ewentualnie może grać skutecznie jako cofnięty napastnik. Kamil jest nadal wysoko na liście sztabu reprezentacji, jednak szybko się to może zmienić, przy dalszej słabej formie w klubie.

Prawdziwą rewelacją tego sezonu jest napastnik Zagłębia Lubin – Jakub Świerczok. Nie tak dawno w listopadzie, dostał on możliwość zagrania w meczu z Meksykiem i mimo zerowego dorobku bramkowego, pokazał kilka ciekawych zagrań i bardzo dużą waleczność. W ekstraklasie za to na chwilę obecną jest drugim strzelcem z 15 bramkami na koncie. Świerczokowi należy się wielkie uznanie, za odbudowę po wielu nieciekawych przejściach i problemach zdrowotnych. 24-letni zawodnik w końcu zaczął pokazywać swój potencjał i umiejętności, zatem przy utrzymaniu tego w rundzie wiosennej, wydaje się bardzo poważną opcją na czerwcowy turniej.

Jeśli chodzi o kolejne propozycje, to na ten moment zbyt kolorowo nie jest. Największe perspektywy moim zdaniem ma Dawid Kownacki, mający już bardzo dobre chwile w Sampdorii. Młodzieżowy reprezentant, jak do tej pory zaliczał krótkie i dosyć udane epizody w Serie A, a także błysnął skutecznością w Pucharze Włoch. Czy młody i „nieopierzony” Kownacki mógłby jechać do Rosji? W przypadku większej ilości minut zaliczonych wiosną, należałoby mieć taką kandydaturę na uwadze, jednak o to może być trudno, jeżeli zawodnicy pierwszego wyboru będą regularnie grać w klubie.

Nieco inaczej na włoskich boiskach wygląda za to sytuacja Mariusza Stępińskiego, wypożyczonego z Nantes do Chievo. 22-letni zawodnik z wielką trudnością walczy o miejsce w składzie i ma na koncie mizerną ilość minut, oraz tylko jedną bramkę na koncie. Stępiński na ten moment, patrząc na decyzje Adama Nawałki jest nieco przed Kownackim, lecz czy to wiosną się utrzyma? Jeżeli powtórzy się sytuacja, jaką mieliśmy jesienią, wydaje się, że niekoniecznie.

Regularne granie w 2. Bundeslidze odzyskał niepowoływany już od dwóch lat Artur Sobiech. W tym przypadku sama gra nie wystarcza jak na razie do tego, by odzyskać zaufanie selekcjonera. Nie powinno to ani trochę dziwić, gdyż liczba zaledwie dwóch bramek jesienią na kolana nie powala, więc Sobiech nie daje sygnałów do otrzymania kolejnej szansy.

Czy widziałbym jakieś inne kandydatury do obserwacji wiosną? Mało zawodników przychodzi do głowy. Wielka szkoda, że od długiego czasu z problemami zdrowotnymi zmaga się Kacper Przybyłko, który miał możliwości, by systematycznie podnosić swoje umiejętności. Piotr Parzyszek mimo próby zadomowienia się na poziomie Eredivisie, nadal nie potrafi pokazać tego, co udawało mu się w niższym poziomie rozgrywkowym. A kandydatura bardzo doświadczonego Marcina Robaka, widziana u kilku osób na Twitterze nie potrafi mnie przekonać, mając możliwość zabrania na turniej kogoś z młodszych zawodników, jako uzupełnienie.

Podsumowując, jeżeli obędzie się bez kontuzji i wiosną forma nie będzie negatywnie zaskakiwać, poza Robertem Lewandowskim widziałbym w kadrze Arkadiusza Milika, Łukasza Teodorczyka i Jakuba Świerczoka. 


Tomek Hatta

@Fyordung

Red. naczelny @SofaGOL | Polscy piłkarze za granicą | Prywatnie - #Lechia #Chojniczanka #Slask - #LFC #ACMilan #FCPorto | Dużo czasu marnuję na granie w FM

Komentarze