Bundesliga

Czas na podsumowanie Bundesligi

Fot: drischdi, CC0

Tagi

No i wszystko jasne! Można powiedzieć, że Bayern Monachium znowu zdobędzie mistrza Niemiec! W niedzielę zakończyła się runda jesienna niemieckiej Bundesligi — jak zawsze dużo się działo na niemieckich boiskach. Kilka słów ode mnie na temat tzw. „Hinrunde”.

Najpierw Borussia Dortmund, która za panowania Petera Bosza wystartowała kampanię 2017/18 z przytupem krocząc od zwycięstwa do zwycięstwa, a potem nagła zapaść - pamiętne derby z Schalke i w końcu zmiana trenera. Kto by pomyślał, że Jupp Heynckes wróci na ławkę trenerską i przywróci Bayern na właściwe tory! Szkoda, że tylko do końca sezonu...choć kto wie?

Rozczarowania poprzedniego sezonu - Schalke, Leverkusen i Mönchengladbach w końcu narobili zamieszania w górnej części tabeli. Heiko Herrlich i Domenico Tedesco to nazwiska, które jeszcze 9 miesięcy temu były nieznane, a teraz ich kluby trzeba brać pod uwagę, jeżeli chodzi o udział w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Między miejscem 2 a 8 jest różnica 4 punktów, co daje gwarancję na ciekawą walkę o grę w europejskich pucharach. Po drugiej stronie tabeli? 1. FC Koeln nieźle obrywało w tej rundzie. Trener Stoeger i dyrektor sportowy Schmadtke zostali zwolnieni, takiego scenariusza mało kto się przed sezonem spodziewał — pierwsze zwycięstwo w 17. kolejce. Strata do miejsca barażowego to 9 punktów — wiele wskazuje na to, że jest to nie do odrobienia...no, chyba że Bundesliga nas zaskoczy. W północnych klubach „po staremu”, czyli Werder Bremen i Hamburger SV z miejscami 16 i 17, Wolfsburg też jakoś nie przekonuje. Popatrzmy na Frankfurt, Hannover i Augsburg, które teoretycznie z walką o utrzymanie nie powinny mieć nic do czynienia, tutaj trzeba pochwalić pracę całych sztabów ludzi za fantastyczną pracę, jaką włożyli. Między tymi klubami znajdziemy jeszcze Freiburg, Mainz i Stuttgart, u których możemy zauważyć spadek formy i ciężko wskazać, w jakim kierunku pójdą na wiosnę. Także w rundzie wiosennej jak zwykle będzie się działo — walka o puchary, walka o utrzymanie, Jupp Heynckes, mnóstwo bramek i VAR to wszystko może zaoferować tylko Bundesliga.

Mistrz jesieni

Choć Bayern Monachium zapewnił sobie mistrza rundy jesiennej z przewagą 11 punktów, to trzeba powiedzieć, że nie miał łatwo… Patrząc przez pryzmat statystyczny, była to najsłabsza runda jesienna od sezonu 2011/12. Wyciągnięto konsekwencję — zwolniono Ancelottiego, a ściągnięty został Jupp Heynckes i wszystko wróciło do normy.

W pogoni

W zeszłym roku to RB Lipsk był ogłoszony jako najlepszy wicelider w historii Bundesligi. Tym razem sytuacja całkiem odwrotna - Schalke 04 dumnie plasuje się na 2 pozycji, ale z dorobkiem 30 punktów jeszcze nikomu tego wcześniej się nie udało osiągnąć. Nigdy także nie miała miejsca sytuacja, gdzie drużyny z miejsc 3 do 6 miały po tyle samo punktów - 28.

Trenerzy

Karuzela już tak szybko się nie kręci! Co prawda w grudniu było dość intensywnie w kontekście posad trenerów, ale z porównaniem do ubiegłej rundy jest mniej zwolnień — pracę straciło 5 trenerów, o dwóch mniej niż ostatnio. Pierwszy raz kluby z Dortmundu i Monachium zwolniły swoich szkoleniowców przed świętami Bożego Narodzenia. Jupp Heynckes po raz 4 wylądował na ławce trenerskiej tego samego klubu.

”Jedenastka”

57 razy sędziowie wskazywali na punkt jedenastego metra! O 39% więcej niż w zeszłym roku, a więcej rzutów karnych było ostatnio 32 lata temu. Wina VAR-u? Największy udział w tej statystyce miał 1. FC Koeln, który spowodował 8 „jedenastek” i wszystkie zostały zamienione w gole, a Schalke z kolei dostało ich najwięcej, bo aż 6! Co ciekawe, skuteczność strzelców rzutów karnych wzrosła do 82,46% (ostatnio 62,4%).

Remisy, remisy, remisy

To prawie jak porażka... no zależy kto z kim gra! W tej rundzie było ich aż 45, najczęściej z podziałem punktów z boiska schodził Wolfsburg - 10 remisów (7 z rzędu). Warto wspomnieć o bramkowych remisach: Hannover — Leverkusen i Borussia Dortmund - Schalke, w obu meczach padł wynik 4:4.

Gol, gol, gol

W ostatniej kolejce piłka wpadała najwięcej razy do siatki, bo aż 36 razy i podniosło to średnią bramek na mecz do 2,77. W wyścigu o koronę strzelców, to od 3 lat sytuacja podobna, czyli Robert Lewandowski kontra Pierre-Emerick Aubameyang, z tą różnicą, że po raz pierwszy Polak jest liderem po rundzie jesiennej.

Kartki

Sędziowie sięgali 23 razy po czerwony kartonik (ostatnio 35). VAR? Najwięcej czerwonych kartek zobaczyli zawodnicy z Lipska, bo aż 4 - do porównania „Byki” w całym zeszłym sezonie uzbierali tylko 2.

Frekwencja

Średnia frekwencja na niemieckich stadionach wzrosła do 44 335 tys. - poprzednio 41 125 tys. wszystko za sprawą beniaminków ze Stuttgartu i Hannoveru, mają po prostu większe stadiony od poprzednich beniaminków (Ingolstadt i Darmstadt). Gwarancją pełnego stadionu jest oczywiście Bayern Monachium — niezmiennie od stycznia 2007 roku. Najwięcej kibiców przychodzi do Dortmundu - 80 877, a najmniej do Freiburga - 23 833.

Pani sędzia

W 3. kolejce po raz pierwszy pani Bibiana Steinhaus była głównym sędzią meczu Bundesligi. Kobiety na ławce trenerskiej jeszcze nie widzieliśmy!!!

”Siata”

Zawodnik Schalke 04 Caligiuri dawał najczęściej zakładać sobie ” siatkę” - 14 razy, na drugim miejscu jest Daniel Baier z Augsburga - 7 razy. Popatrzmy z drugiej strony: Mitchell Weiser z Herthy Berlin założył przeciwnikowi 9 razy „siatkę” i jest to najlepszy wynik. Na drugim miejscu nasz kapitan Robert Lewandowski - 7 razy.


Statystyki: optafranz


Komentarze