Reprezentacje

Euzebiusz Smolarek kończy dziś 37 lat!

Adam Krokowski @adamkrokus

Fot: Zbigniew Luchciński, CC-BY-SA-3.0,2.5,2.0,1.0

Tagi

smolarek urodziny

Był gwiazdą Borrussi Dortmund zanim pojawiło się w niej słynne „polskie trio”. Pokazywał że Polak może błyszczeć na Zachodzie w czasach gdy nie było to tak oczywiste jak dziś. Jedna z większych gwiazd Reprezentacji Polski w pierwszej dekadzie XXI wieku – Euzebiusz Smolarek – kończy dziś 37 lat. Składając Ebiemu najlepsze życzenia z okazji urodzin, postaramy się przypomnieć najważniejsze momenty z piłkarskiego życiorysu. 

Mimo że Ebi urodził się w Łodzi, to jego piłkarski rozwój miał miejsce w w Holandii. Trafienie do szkółki Feyenoordu to efekt wyjazdu najpierw do Niemiec, a następnie do Holandii gdzie w piłkę grał jego ojciec – również słynny piłkarz – Włodzimierz. Do seniorskiej drużyny Feyenoordu trafił już w wieku 19 lat zaliczając występy zarówno w lidze holenderskiej, Lidze Mistrzów i Pucharze UEFA.

Euzebiusz już jako nastolatek był kuszony przez holenderską federację piłkarską grą w młodzieżowych reprezentacjach tego kraju, jednak marzeniem Ebiego była gra w biało-czerwonych barwach. Polskę wybrał ze względu na tatę, a w pomarańczowym trykocie zagrał tylko jeden mecz kontrolny.

Pragnienie to spełniło się już w lutym 2002, za czasów Jerzego Engela. Wyjazd na mundial do Korei pokrzyżowała jednak kontuzja kolana. Kolejne powołanie przyszło ponad dwa lata później, gdy selekcjonerem był już Paweł Janas, a kadra narodowa była po przegranych eliminacjach do Euro w Portugalii.

Kolejna kampania eliminacyjna to udany czas nie tylko dla naszej reprezentacji, ale i dla Ebiego, który był już jej pełnoprawnym członkiem. Po nieudanych MŚ 2006 trenerem kadry został dobry znajomy Smolarka z Holandii – Leo Beenhakker. Eliminacje do Euro w Austrii i Szwajcarii to najlepszy okres Euzebiusza w reprezentacji. W samych eliminacjach zdobył on 9 bramek, wydatnie przyczyniając się do historycznego awansu reprezentacji do tej imprezy. Do historii przeszły triumfy na Stadionie Śląskim z czwartą wówczas drużyną świata – Portugalią (2:1) i Belgią (2:0). Wszystkie bramki w tych spotkaniach to dzieło dzisiejszego jubilata.

W kraju panowała euforia i coś w rodzaju smolarkomanii. To był szczyt jego kariery. Euzebiusz był wówczas dla Reprezentacji kimś w rodzaju Roberta Lewandowskiego dzisiaj – choć kariera klubowa w porównaniu z napastnikiem Bayernu jest bardzo uboga.

Smolarek w styczniu 2005 zaczynając swoją przygodę z Borussią, przetarł szlak „Lewemu”. Polacy wówczas nie byli rozchwytywani przez niemieckie kluby. Przygoda Euzebiusza z klubem z Westfalii trwała 2,5 roku, ale to wystarczyło aby stać się ulubieńcem trybun. W sezonie 2005/06 Smolarek zdobył 13 goli dla BVB, rok później 9 bramek.

W sierpniu 2007 Smolarek odchodzi do niezłej wówczas hiszpańskiej drużyny – Racingu Santader za 4,8mln. Choć wtedy nikt sobie tego nie wyobrażał, to był to początek końca jego poważnej kariery.

Euzebiusz zaliczył w hiszpańskiej Primiera Division zaledwie cztery trafienia, choć powinien mieć kilka więcej – sędziowie dopatrywali się jednak pozycji spalonej. Może o tym, że Ebi nie był ulubieńcem sędziów przesądził fakt, że już debiucie przeciwko FC Barcelonie, po 12 minutach za ostry faul ujrzał czerwoną kartkę. Z przyjemniejszych faktów, warto przypomnieć że bramka Ebiego to był wówczas pierwszy gol od czasów… Wojciecha Kowalczyka. Ponad 10 lat czekaliśmy na bramkę Polaka w Hiszpanii!

Po niezbyt udanym okresie było wypożyczenie do angielskiego Boltonu i transfer do greckiej Kavali, aż w lipcu 2010 roku bohater eliminacji Euro 2008 trafił do Polonii Warszawa Józefa Wojciechowskiego. Niezadowolony i nieco szalony właściciel po sezonie zaproponował obniżkę pensji piłkarzom (w tym Smolarkowi), na co ten nie przystał i w wieku zaledwie 30 lat trafił na piłkarską emeryturę do Kataru.

Chwilę wcześniej Smolarek rozegrał ostatnie spotkanie w narodowych barwach (listopad 2010). Tak szybkie zakończenie kariery reprezentacyjnej to nie tylko efekt problemów klubowych, ale przede wszystkim pochodna złych relacji z Franciszkiem Smudą. Smolarek nie był jego ulubieńcem i nie czuł się tak dobrze jak za czasów Beenhakkera.

Następnie była jeszcze runda wiosenna 2012 w holenderskim Den Haag i ostatni sezon w karierze w barwach Jagielloni, dla której zdobył 4 bramki, a jego trenerem był Tomasz Hajto.

Ostatnie spotkanie Smolarek rozegrał w czerwcu 2013 przeciwko Ruchowi Chorzów i choć wtedy wówczas nie ogłosił oficjalnie, to był jego koniec kariery. Smolarek długo nie mógł podjąć decyzji co dalej i w wywiadach dla mediów wahał się w oficjalną deklaracją, że to już koniec. Jeszcze rok po zakończeniu przygody z Jagą brał pod uwagę jej wznowienie.

Choć karierę klubową od odejścia z Borussi, możemy określić jako rozczarowanie i niedosyt, to to co dał kibicom Reprezentacji Polski będziemy pamiętać na zawsze. Można powiedzieć, że kadra była jego najlepszym klubem, a gdyby Euzebiusz miał przy sobie lepszych doradców, to dziś wspominali byśmy o wiele bogatsze CV jubilata.

Dziś Euzebiusz Smolarek łączy funkcje skauta i managera. Współpracuje z dwoma agentami w Polsce, którzy stawiają na młodzież. Były piłkarz, na co dzień mieszkający w Holandii, wyławia w naszym kraju talenty w ligach juniorskich i poleca je m.in. do klubu w którym się wychował – Feyenoordu.

Smolarek po karierze pozostał taki jak w jej trakcie – cichy i skromny, będąc z daleka od fleszy i kamer. Jeszcze raz dziękując Ebiemu za niezapomniane chwile w biało-czerwonych barwach, życzymy wszystkiego najlepszego! Dużo zdrowia pozostania nadal szczęśliwym człowiekiem. 


Adam Krokowski

@adamkrokus

Obserwator Ekstraklasy, bo to co polskie jest najlepsze :) Prywatnie kibic Pogoni Szczecin

Komentarze