Inne sporty

Znowu Portugalia.

Dawid Komorowski @PilkaJana

Fot: Tomasz Folta, Pressfocus

Tagi

Na Euro 2016 w ćwierćfinale ulegliśmy po karnych reprezentacji z zachodu półwyspu Iberyjskiego. Dzisiaj mierzymy się z Portugalią właściwie o przyszłość polskiej reprezentacji w piłce ręcznej.

Podopieczni trenera Piotra Przybeckiego zagrają o godzinie 19:00 o to, żeby takich przykrych przygód, jak preeliminacje z Kosowem i Cyprem, po prostu uniknąć. Przygotowania do turnieju w Portugalii nasi reprezentacji zaczęli najlepiej, jak się tylko dało. Wygrali turniej towarzyski rozgrywany w Ergo Arenie (Gdańsk, Sopot), pokonując wicemistrzów Azji, oraz uczestników tegorocznego EHF Euro 2018. Musimy sobie jednak powiedzieć, że Bahrajn, jak i Białoruś, do tuzów światowego handballa nie należą. Przed tygodniem było już o wiele gorzej. W memoriale w Pontevedrze (Hiszpania) wygraliśmy tylko jeden mecz, znów z Białorusią. Ulegliśmy natomiast Argentynie i co gorsza dużą stratą bramkową z gospodarzami, Hiszpanią.

12 stycznia rozpoczęliśmy wspominane już wcześniej preeliminacje, wygrywając 30:19 z Kosowem (dodajmy, że przez pierwsze 20 minut rywale sprawiali nam ogromne problemy), a wczoraj zmasakrowaliśmy Cypr 46:13. Jako, że ta pierwsza runda eliminacji do mistrzostw świata, rozgrywana jest na zasadzie ligi, w której z każdym przeciwnikiem gramy jeden mecz, a dalej awansuje tylko zwycięzca turnieju, to jesteśmy w gorszej sytuacji niż gospodarze. Czemu? Ponieważ przed decydującym starciem Portugalia (ma tyle samo punktów, co biało-czerwoni) ma lepszy bilans bramkowy o dwa oczka, co oznacza, że aby awansować musimy dzisiaj po prostu wygrać. Ewentualny remis urządza na pierwszej lokacie naszych dzisiejszych rywali.

Pomimo tego, iż główny motor napędowy rozegrania portugalskiego, Gilberto Duarte, na co dzień gra w Orlen Wiśle Płock, nie można stwierdzić, czy nasz selekcjoner (jednocześnie trener właśnie ekipy z Płocka) prześwietlił go na wylot i lewy rozgrywający nie będzie miał szans w zaskoczeniu naszej kadry. Szczególnie że Duarte z reprezentacji strzela jak natchniony w tym turnieju, a polskim klubie stara się więcej rozgrywać i podawać kolegom z drużyny. W obliczu porażki musimy dodać, co nas czeka.

Jeśli nie awansujemy do fazy play-off eliminacji mistrzostw świata, czekają nas występy w preeliminacjach, nawet po 2020 roku, jeśli będziemy grać słabo, to oczywiście i później. Co, jednak jeśli wygramy? Po pierwsze, w fazie play-off dostaniemy wylosowanego rywala. No i tu musimy się modlić, aby nie dostać potężnych: Hiszpanii, Norwegii, Słowenii, czy Chorwacji. Z takimi będzie nam trudno w ogóle myśleć o Mistrzostwach, w przeciwieństwie do słabszych ekip. Po drugie w kontekście eliminacji Euro 2020, będziemy w wyższym koszyku, więc też powinno być łatwiej awansować.

Podsumowując, jeśli zawalimy to decydujące spotkanie, możemy się pogrążyć na parę ładnych lat. Oby to nie nastąpiło…


Dawid Komorowski

@PilkaJana

Kibic najlepszych lig świata: hiszpańskiej i Ekstraklasy. Uczę się pisać o piłce kopanej.

Komentarze