Polacy za granicą

Jak wygląda sytuacja Piotra Grzelczaka w Grecji?

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: INNfootball, -

Tagi

Piotr Grzelczak

Piotr Grzelczak to nigdy nie był zawodnik którego umieściłbym w dwudziestce najlepszych polskich piłkarzy, ot typowy ekstraklasowy zawodnik i nic więcej, ale Piotrek od pół roku pokazuje swoje umiejętności kibicom greckiego Plataniasu, a ja postanowiłem sprawdzić jak mu się powodzi w Grecji.

Zacznijmy od przedstawienia drużyny której barwy reprezentuje Polak. Platanias to najsłabsza drużyna greckiej Super League. W dotychczas rozegranych 18 spotkaniach tego sezonu, drużyna idola Jacka Cielocha zdobyła raptem 9 punktów, nie trzeba być matematycznym geniuszem by zauważyć, że daje to zaledwie 0,5 punktu na mecz.

Jeśli chodzi o to z kim dzieli szatnię były młodzieżowy reprezentant naszego kraju to tu również jest słabiutko. Do ciekawszych zawodników klubu należą Vitaliy Pryndeta który trochę pograł w Wołyniu Łuck, Christos Karypidis grał dla PAOK-u i czołowych klubów cypryjskich, Filip Kasalica to dziesięciokrotny reprezentant Czarnogóry, a Antonis Petropoulos uznany w Grecji napastnik, były zawodnik PAOK-u i podstawowy napastnik Panathinaikosu. Może nie jest za dobrze, ale to jednak ciekawi i nieźli piłkarze.

Przejdźmy do gry wychowanka Widzewa Łódź w tym pięknym kraju na południu Europy. Tu mogło by być znacznie lepiej. Co prawda zagrał w dwunastu spotkaniach ligowych, ale tylko 5 razy wystąpił w pierwszej jedenastce, za każdym razem spędzając na murawie pełne 90 minut w takiej sytuacji jednak. Strzelił nawet jedną bramkę, była to honorowa bramka w meczu przeciwko PAS Giannena, który jego zespół przegrał 1-3. Do tego nie wziął udziału we wszystkich (dwóch) wygranych przez swój zespół spotkaniach tego sezonu. Jego zespół pokonywał wtedy Asteras Trypolis i Levadiakos, z tą drugą drużyną wygrali przed tygodniem… była to ich pierwsza zdobycz punktowa od zwycięstwa z Asterasem co ciekawe, do którego doszło… we wrześniu.

Widać więc, że sytuacja zarówno samego Grzelczaka jak i jego klubu nie należy do różowych. Wątpię więc, że człowiek który potrafił strzelać Barcelonie (pamiętacie jeszcze ten sparing Lechii z Barcą?), powinien pozostać w Plataniasie po sezonie, chętnie zresztą widziałbym go znów w Ekstraklasie, gdzie jestem pewien, że znów potrafiłby grać na wysokim poziomie i strzelać sporo bramek.

Na koniec warto też pochylić się nad pewną interesującą sytuacją, jeszcze parę lat temu Grecja była pełna znanych polskich zawodników, w lidze tej sporą estymą cieszył się chociażby Arek Malarz, Mirosław Sznaucner, Michał Żewłakow czy Rafał Grzelak. Grali też tam chociażby Roger Guerreiro czy Maciej Żurawski, a swój epizod zaliczył Jakub Wawrzyniak (fakt, że niezbyt chlubny bo skończył się dyskwalifikacją za doping). Zaś jeszcze wcześniej przecież gwiazdami Panathinaikosu byli Krzysztof Warzycha i Igor Sypniewski. Tu warto się zastanowić nad jednym, czy to polska piłka poszła tak do przodu, że jedynym polskim piłkarzem tam grającym jest Piotr Grzelczak, czy może to grecka piłka upadła tak nisko? Ciężko się zdecydować.


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze