La Liga

Málaga - Geneza upadku

Adrian Smoliński @AdrianSmolinski

Fot: Hidalgismael, Creative Commons CC0

Tagi

Jaka jest Málaga w tym sezonie wszyscy wiemy, ale dlaczego tak jest? Żeby się o tego dowiedzieć, musimy się cofnąć w czasie o kilka dobrych lat. Zapraszam.

Kibice Málagi, witając w 2010 roku szejka Al Thani'ego mieli wielką nadzieję na poprawę sytuacji w ich ukochanym klubie, poprzedni właściciel- Fernando Sanz nie wyrobił finansowo i zmuszony był do sprzedaży Málagi . Byli bez pieniędzy, a przyszłość malowała się w ciemnych kolorach. Przybycie petro dolarów wydawało się darem od boga. W końcu, gdyby spojrzeć na PSG czy Manchester City, to dochodziło się do wniosku, że pieniądze z bliskiego wschodu to jednak fajna sprawa. Niestety, jak się okazało, nie każdy szejk to dobry szejk. Skutki działań Al Thani'ego są widoczne do dzisiaj, a kibice Málagi mogą się tylko zapytać "Por que? Por que?". Zacznijmy od początku

Jest rok 2010 gdy Málaga staje się własnością Al Thani'ego, za uwaga... 36 mln euro. Już podczas pierwszych konferencji, szejk otwarcie mówił, że w cztery lata Albicelestes stanął się zespołem grającym o europejskie puchary. Nie pomylił się, już w sezonie 2012/13 Malaga grała w Lidze Mistrzów. Ale po kolei. Początki rządów Al Thani'ego nie należały jednak do najprzyjemniejszych. Mimo 16 nowych zawodników, gracze Jesulado Ferreira, nie potrafili odnaleźć się w nowej rzeczywistości i po 10 kolejkach zajmowali dopiero 17 miejsce, co ówczesny trener przypłacił posadą. Zastąpił go Manuel Pellegrini, który ostatecznie zdołał wynieść drużynę na 11. miejsce w tabeli. Sukcesy miały dopiero nadjeść.

Zaczyna się sezon 2011/12. W klubie wyciągnęli wnioski z przedniej kampanii i tym razem podczas okienka transferowego postawili na jakość, a nie ilość. Na La Rosaleda zameldowali się piłkarze tacy jak: Santi Cazorla, Isco czy Ruud Van Nisterloy. Al Thani chciał stabilizacji nie tylko na boisku, ale i wewnątrz klubu. Aby to osiągnąć, sprowadził Fernando Hierro na stanowisko dyrektora generalnego oraz Antoniego Fernandeza, który objął funkcje dyrektora sportowego. Za sprawą pieniędzy szejka, Málaga z pretendenta do spadku zamieniła się w dobrze naoliwiony mechanizm. Na efekty przemyślanej strategii długo nie trzeba było czekać. Málaga tamten sezon zakończyła na 4. miejscu, ustępując tylko Valencii, FC Barcelonie oraz Realowi Madryt, który sięgnął wówczas po mistrzostwo kraju. Najważniejszy i tak był pierwszy w historii klubu awans do rozgrywek Ligi Mistrzów. Niestety, na tym piękny sen kibiców Málagi się skończył...

Embed from Getty Images

Kampania 2012/13 mimo wysokiego 6. miejsca w lidze oraz bardzo udanego debiutu w Lidze Mistrzów zakończonym w Ćwierćfinałach, nie będzie dobrze wspominana przez sympatyków Málagi. Kłopoty zaczęły się jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, na światło dzienne wyszły długi Al Thani'ego, który na domiar złego miał nie wypłacać pensji poszczególnym piłkarzom. Od tego momentu było coraz gorzej. Zawodnicy oraz członkowie sztabów z Fernando Hierro zaczęli masowo opuszczać La Rosaleda. Z sezonu na sezon, sytuacja w klubie wcale się nie polepszała. Potocznie mówiąc, było chujowo, ale stabilnie, Málaga utrzymywała się w środku tabeli, balansując pomiędzy jedenastym a ósmym miejscem w tabeli ligowej. No skoro już wiemy, co się działo w poprzednich latach, możemy wrócić do teraźniejszości.

Obecny sezon zdaje się kumulacją wszystkich problemów Málagi zebranych na przestrzeni lat. Beznadziejna gra, słabi piłkarze, a na samym szczycie on- Al Thani, który urządził prawdziwy cyrk na La Rosaleda. Szejk wydaje się powoli znudzony zabawą w futbol. Najlepszym tego przykładem jest sytuacja sprzed paru miesięcy, kiedy to Malaga była bliska zakontraktowania nowych piłkarzy. Do sfinalizowania transakcji brakowało tylko jednego- podpisu Al Thani'ego. Pech chciał, że ten zrobił sobie akurat wakacje, przez co zawodnik musiał czekać, aż osoba zarządzająca klubem się zjawi. Przytoczyć także można sytuacje z poprzedniego sezonu, kiedy to Al Thani na ostatniej prostej sezonu powiedział: "Katalońskie szumowiny nie mogą wygrać ligi". Słowa te oczywiście kierowane były w stronę Blaugrany, która do ostatniej kolejki walczyła o mistrzostwo Hiszpanii. Sytuacja w klubie ma swoje odzwierciedlenie na boisku, gdzie Málaga zdaje się nie mieć pomysłu na grę. Nie pomogła także zmiana trenera. Obecnie Albicelestes uważani są za najgorszą drużynę La Liga. Trudno się dziwić takim opiniom. Ostatnie miejsce i tylko 12 pkt na koncie. Do tego styl... a raczej jego brak...

Kolejki mijają, a Malaga nieuchronnie kroczy ku spadkowi z ligi. Kibice na La Rosaleda, coraz częściej okazują swoją dezaprobatę wobec działań szejka, w postaci gwizdów na stadionie. Czy degradacja do niższej dywizji zadziała na Katarczyka jak zimny prysznic? Tego nie wiem, ale jestem przekonany, że gdy kasjerka w McDonaldzie zaproponuje kibicowi Malagi szejka za pół ceny, ten z całą pewnością odpowie: "nie, dziękuję".


Adrian Smoliński

@AdrianSmolinski

Wierny fan klubu FC Barcelona, zakochany w La Liga.

Komentarze