Polacy za granicą

Kwitnąca kariera Szukały przystopowana po odejściu z Rumunii

Tomek Hatta @Fyordung

Fot: Alchetron, Alchetron

Tagi

Szukała Steaua

Kto by pomyślał kilka lat temu, że mało znany Łukasz Szukała z czasem wzniesie się na wyższy poziom i zacznie występować w reprezentacji Polski. Debiut w bardzo dojrzałym wieku w narodowych barwach zdarza się naprawdę rzadko - jednak ostatecznie zawodnik z Gdańska zdołał przekonać do siebie ostatnich selekcjonerów. 

Szukała to zawodnik, którego karierę śledzę od dawna bardziej szczegółowo niż innych występujących za granicą. Wszystko przez to, że pochodzi z mojej dzielnicy Gdańska, skąd wyemigrował na niemiecką ziemię w wieku sześciu lat i zamieszkał w rejonach Trier. Tam stawiał pierwsze kroki piłkarskie w szkółce największego klubu w regionie – SV Eintracht Trier 05.

Na pierwszą poważną ofertę zmiany klubu, Szukała zapracował na turnieju w Luksemburgu, w którym jego zespół mierzył się z młodzieżowcami FC Metz. Dzięki dobremu występowi przeciw francuskiemu zespołowi, Łukasz zapracował na ofertę przenosin właśnie do Metz – na którą zgodził się bez wahania, wierząc, że to otworzy mu bramy do wielkiej piłki.

Powrót na niemieckie boiska
Po czteroletnim szkoleniu we Francji, przyszedł czas na kolejną zmianę miejsca zamieszkania i podpisanie kontraktu z drugoligowym TSV 1860 Monachium. Początki w klubie do łatwych nie należały – młody 20-letni nowy nabytek swoje umiejętności musiał potwierdzić w drużynie rezerw i dopiero po czterech miesiącach został dołączony do pierwszego zespołu, a debiutu doczekał się na początku grudnia w 16. kolejce rozgrywek. Od tej pory zaczęły się regularne występy, aż do momentu poważnego kryzysu pod koniec rundy jesiennej sezonu 2005/06. Łukasz borykał się z urazem, do tego w klubie doszło do zmiany trenera i jego notowania poszły bardzo w dół, przez co stracił praktycznie aż 1,5 roku, występując ponownie w drugim zespole. Pech chciał, że gry miał wrócić w łaski jesienią 2007 roku, dopadła go kontuzja więzadła rzepki – wykluczająca na kolejne parę miesięcy.

Po odejściu latem 2008 roku z TSV, ofertę rocznego kontraktu Szukale zaproponowała występująca także w drugiej lidze Alemannia Aachen, chcąca wrócić do Bundesligi. Po udanym początku, przyszedł niestety totalny rozłam i dwie czerwone kartki w krótkim odstępie spotkań, przez co w jego miejsce wskoczył na dobre inny zawodnik i wielkim problemem okazała się regularna gra.

Niepewny kierunek rumuński – który się opłacił
Alemannia zostawiła po sobie złe wspomnienia i dużo rozmyślania nad dalszą karierą. Po odejściu z klubu w 2010 roku, Szukała pozostawał bez pracy i czekał na dobre oferty, wierząc, że ktoś solidny się po niego zgłosi. Niezadowalające były propozycje z 3.Ligi niemieckiej, oraz m.in. z Arki Gdynia, a na transfer bardzo nalegał były kolega klubowy Laurentiu Reghecampf, który objął rumuńską Glorię Bistricę. Po kilku telefonach i przekonywaniu, że dzięki temu może wybić się w rumuńskiej lidze – będącej wtedy dosyć solidną firmą w Europie, Łukasz w końcu zdecydował się na ten krok. Debiut trenerski Reghecampfowi się nie udał, za to Szukała rozegrał dosyć solidny sezon, czym zapracował sobie na transfer do Universitatey Cluj. Tam również z marszu stał się bardzo ważną częścią zespołu, a dowodem tego było powierzenie mu w rundzie wiosennej opaski kapitańskiej.

W zespole z Cluj także spędził tylko jeden sezon, następnie z powodu zmian właścicielskich musiał przenieść się do Petrolul Ploiesti. Wszystko spowodowane było tym, że właściciel, który przejął rządy właśnie w tym klubie – odchodząc z Cluj zabrał ze sobą kilkunastu piłkarzy, ponieważ posiadał ich karty zawodnicze. Łukasz zdołał rozegrać w nowym sezonie 12/13 zaledwie dwa spotkania (strzelając jedną bramkę) i doczekał się najważniejszego momentu w dotychczasowej karierze. Ofertę transferu nie do odrzucenia złożyła Steaua Bukareszt, a trenerem Los Arbastrii tego samego lata został... dobrze znany naszemu zawodnikowi - Laurentiu Reghecampf.

Transfer jeszcze bardziej zbudował psychicznie i piłkarsko Szukałę, dzięki czemu stawał się z miesiąca na miesiąc coraz lepszym zawodnikiem, a także czołowym w całej lidze. W 2013 roku ze Steauą zdobył pierwsze mistrzostwo kraju, a także został zauważony przez selekcjonera reprezentacji Polski – Waldemara Fornalika i zadebiutował z orzełkiem na piersi, spełniając tym samym swoje największe marzenie, które mogło się wydawać jeszcze jakiś czas temu całkowicie niemożliwe.

Pasmo sukcesów w kolejnym roku trwało dalej. Łukasz w 2014 roku wywalczył kolejne mistrzostwo Rumunii, do tego został wybrany najlepszym obcokrajowcem, co też należy uznać za wielkie wyróżnienie. Poza tym po objęciu sterów w kadrze przez Adama Nawałkę, nadal był cały czas regularnie powoływany i grał w eliminacjach do Mundialu we Francji.

Przez tak udaną karierę w Bukareszcie, Szukała jest jak do tej pory na trzecim miejscu jeśli chodzi o liczbę występów zagranicznych zawodników w Steaule (Obecnie FC Star Bukareszt).

Upadek kariery
Rumuńscy trenerzy w karierze Szukały cały czas byli mocno obecni. Jesienią w sezonie 14/15 były selekcjoner reprezentacji Rumunii –Victor Piturca prowadzący saudyjski Al-Ittihad chciał przekonać zawodnika do transferu, jednak Steaua nie chciała się na to zgodzić i do transferu doszło dopiero w zimowym okienku. Niestety przygoda ta nie okazała się bardzo udana i Łukasz nie przekonywał swoją dyspozycją, przez co już latem postanowił wrócić do Europy i podpisał kontrakt z tureckim Osmanlisporem.

Kariera w Turcji zaczęła się dosyć pozytywnie, lecz ponownie problemy zdrowotne dały o sobie znać. Uraz więzadeł pobocznych na długi czas wyłączył Szukałę z gry oraz na dobre spowodował utratę miejsca w reprezentacji. Po powrocie bardzo trudno było mu o powrót do składu w klubie, ponieważ linia defensywna została przez ten czas dobrze ułożona przez trenera.

Na ratunek w początkowej fazie tego sezonu przyszedł drugoligowy MKE Ankaragucu, jednak jak do tej pory liczba czterech występów przez całą jesień także na kolana nie powala.

Podsumowując. Uważam, że decyzja wyjazdu z Rumunii do Arabii Saudyjskiej, okazała się bardzo zła, mimo, iż rozumiem chęć zarobienia sporej sumy pieniędzy. Gdyby jednak Szukała zechciał zostać w kolejnym mistrzowskim sezonie Steauy (Trzeci tytuł z rzędu w sezonie 14/15), zapewne byłaby możliwość latem poszukania klubu, który da pewny plac bez przymusu szybkiej ucieczki dalej. Cały czas wierzę, że na koniec kariery Łukasz zaliczy swój pierwszy klub w Ekstraklasie – a kilka lat temu zgłaszał się do czołowych zespołów naszej ligi, jednak nie były one zainteresowane jego usługami.


Tomek Hatta

@Fyordung

Red. naczelny @SofaGOL | Polscy piłkarze za granicą | Prywatnie - #Lechia #Chojniczanka #Slask - #LFC #ACMilan #FCPorto | Dużo czasu marnuję na granie w FM

Komentarze