Premier League

Aubameyang w Premier League. Arsenal w końcu odzyska godność?

Fot: Singha94, Public domain

Tagi

Arsenal Aubameyang Borussia Dortmund Premier League

No i wreszcie, wylądował. Pierre-Emerick Aubameyang wraz z 31 stycznia stał się oficjalnie zawodnikiem Arsenalu. Cel? Zostać gwiazdą Premier League.

Nie będę ukrywał, iż specjalnie wyprowadzka Gabończyka z Dortmundu mną nie wstrząsnęła. W zasadzie to jestem w małym szoku, że nastąpiła dopiero teraz. Ja na miejscu Hansa-Joachima Watzke’go pozbyłbym się Gabończyka o wiele wcześniej. Sprawa z bezpardonową reklamą Nike podczas meczów Bundesligi, a także poza nimi, pomimo upomnień klubu i wiele innych wybryków odcisnęło duże piętno na mojej opinii o 28-latku. Jak jednak widać, zarząd BVB musi mieć naprawdę dużą cierpliwość. Albo nie mieć napastnika...

Tak czy inaczej, to już przeszłość. Na Signal Iduna Park zjawił się Michy Batshuayi, tego zastąpił Olivier Giroud, a to wszystko po to, by w Londynie mógł zawitać Aubameyang. Transakcja, jak to już na Arsenal przystało, nie mogła przebiec spokojnie i w normalnych warunkach. Jak zwykle możemy przeczytać mnóstwo anegdot związanych z tym transferem. Ponoć władze Dortmundu po tym, jak zażądały 20 milionów więcej, usłyszały, że owszem, Arsenal może zwiększyć swoją ofertę, lecz nie o 20, a o zaledwie 3 miliony.

Ten “arsenalowy“ styl negocjacji zdaje być się jednak tylko pozostałością po dawnej polityce transferowej Kanonierów. Arsenal nareszcie zdał sobie sprawę, że do walki o najwyższe cele potrzebne są duże transfery, a co za tym idzie jeszcze większe pieniądze. Ekipa Wengera została w tym sezonie wzmocniona za niemal 120 milionów i chociaż do największej elity jeszcze nieco brakuje, to wydaje się, że klub ten idzie coraz bliżej normalności.

Na początku tego roku kibice Kanonierów zapewne nie byli w najlepszych nastrojach. Zapowiadało się dla nich smutne okienko transferowe, które jeszcze bardziej pogrąży ich w kryzysie. Tymczasem mogę z czystym sumieniem napisać, że był to udany okres dla zespołu prowadzonego przez Arsene’a Wengera. Koniec końców z klubem pożegnał się Alexis Sanchez, lecz i na jego odejściu klub z północnego Londynu zrobił dobry biznes. Na Emirates pojawił się Henrich Mkhitarian, który z United byłby do wyciągnięcia za ponad 30 milionów, a tymczasem przechodzi do Arsenalu za jedynie pół roku gry Sancheza w barwach „Czerwonych Diabłów“. Jeśli za transfer możemy uznać brak transferu, to należy wymienić w tym gronie i Mesuta Özila, który przedłużył umowę z klubem do 2021. Lacazette, Mkhitaryan, Aubameyang i Özil, czyli LMAO, jak zaczęli żartować z tego kwartetu sympatycy Kanonierów, zapowiada się naprawdę obiecująco. Miejmy nadzieje, że w najbliższym czasie nie przerodzi się to w MALO.


Komentarze