Bundesliga

Leon Bailey - fenomen z Jamajki

Marek Osypiuk @OsypiukM

Fot: .winner.co.uk/, .winner.co.uk/

Tagi

Bailey bundesliga Leverkusen

Mówią o nim Bolt Bundesligi, być może nie najbardziej pomysłowy, ale z pewnością odpowiedni przydomek jamajskiej gwiazdy jaka jest Leon Bailey piłkarzu Bayeru Leverkusen. Bailey jest w tym sezonie największym objawieniem i prawdziwą gwiazda niemieckiej Bundesligi, a ma dopiero 20 lat.

Utalentowany piłkarz i przyjaciel Usaina Bolta

Skrzydłowy Bayeru Leverkusen jest dobrym przyjacielem prawdziwego Bolta i chociaż może nie jest na boisku tak szybki jak Usain to jest to niewielkim pocieszeniem dla jego boiskowych rywali. Ale czy znamy wielu piłkarzy rodem z Jamajki, którzy w prawdziwym futbolu co obecnie młody skrzydłowy w Bundeslidze? Po dłuższym zastanowieniu do głowy przychodzi Wes Morgan z Leicester ale nie jest to ten sam kaliber co Bailey. Tymczasem chłopak z kraju w którym próżno szukać piłkarskich perspektyw, a więcej mówi się o przestępczości potrafił się stamtąd wyrwać i pokazać światu nieprzeciętne umiejętności. Teraz błyszczy w Niemczech i dąży do spełniania marzenia jakim jest gra w Premier League.

Trudne początki na drodze do wielkiej kariery

20 -latek urodził się w dzielnicy Cassava Piece, a jego talent dostrzegł jego ojczym Craig Butler zapisując do lokalnej szkółki. Tam okazało się jednak, że chłopak przerasta swoim potencjałem swoich kolegów i można było podjąć tylko jedną słuszną decyzję o wyjedzie z kraju. Bailey wylądował w Austrii, konkretnie w USK Anif, z którego już po roku chłopak przeniósł się do FC Liefering. To było dobre miejsce do stawania kolejnych kroków w karierze, Leon cały czas pokazywał, że ma ogromny potencjał nie zdziwiło więc nikogo zainteresowanie ze strony dużo poważniejszego klubu jakim był belgijski Genk. W trakcie negocjacji nikt nie zwrócił jednak uwagi, że podpisanie dłuższego kontraktu przez tak młodego piłkarza jest niemożliwe co spowodowało, że Bailey znalazł się na rozstaju dróg. W taki oto sposób zamiast grać w Jupiler League wylądował na Słowacji w Trencinie. Co by nie mówić słowacki zespół trafił znakomicie ponieważ młody jamajczyk odnalazł się tam świetnie i w niedługim czasie z powodzeniem został piłkarzem…Genku.

Bailey przeżył niesamowity, przełomowy okres, zdobywając cztery gole i notując siedem asyst w belgijskiej Jupiler Pro League po drodze do zdobycia nagrody Young Professional Player of the Year pod koniec sezonu. Następnie udowodnił, że to wszystko nie było przypadkiem, zdobywając cztery bramki i notując kolejne dwie asysty w fazie grupowej Ligi Europejskiej UEFA 2016/17, które zapewniły mu miejsce w 11 Fazy Grupowej.

Pograł tam jednak wcale nie tak długo, ponieważ zgłosił się po niego Bayer Leverksuen.

Trudne początki dobrego

Po podpisaniu kontaktu w styczniu 2017 na BayArena zapanowała olbrzymia radość.

W Leonie Bailey’u widzieliśmy bardzo obiecującego gracza na długoletnią umowę" - powiedział Michael Schade, prezes klubu. "Ten chłopak był wysoko na liście życzeń wielu innych europejskich klubów, co sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi, wygrywając z tak silną konkurencją”.

Jonas Boldt powtórzył to zdanie: "Musieliśmy działać szybko, bo inaczej nie bylibyśmy w stanie podpisać kontaktu z nim później".

Początki jego pobytu w Niemczech nie były jednak wcale takie kolorowe. Zamiast błyszczeć na boisku i pokazywać to z czego zasłynął do tej pory błyszczał w sieci. Podczas jednego z jego „popisów” wyśmiał w internecie osobę, która ćwiczyła na siłowni nazywając go klaunem. Miał jednak sporego pecha bowiem okazało się, że obiekt kpin to bokser Atif Tanriseven Ribera, który odnalazł chłopka i w mocnych słowach przekazał, co myśli o jego zachowaniu.

Przełomem okazało się zatrudnienie w Leverkusen nowego trenera. Heiko Herrlich potrafił dotrzeć do chłopka i przekonać do tego co jest właściwe. Ten sezon to już prawdziwy popis Bailey’a. W 17 ligowych meczach strzelił osiem goli, ma też pięć asyst. Jeszcze większe wrażenie robi jego średnia not wg "Kickera" – 2,10 co odzwierciedla jego fenomenalny poziom. Bailey praktycznie cały czas pokazuje niebywałe umiejętności. Rywali potrafi zaskoczyć swoimi kapitalnymi rajdami, strzałami z dystansu, a nawet strzałem piętką. Pytanie ile jeszcze będzie grał w Bundeslidze i gdzie zakotwiczy. Chelsea juz robiła podchody pod niego co zapowiada bardzo gorące lato transferowe.


Marek Osypiuk

@OsypiukM

Fan rodzimej Ekstraklasy, głównie Legia Warszawa. Dodatkowo sledzacy niemiecka Bundeslige

Komentarze