XImarzeń

XI marzeń - Norbert Bandurski

Sofa GOL @Sofa_news

Fot: wlasne, wlasne

Tagi

XImarzeń Norbert Bandurski

Zapraszamy na kolejną #XImarzeń którą stworzył dla nas Norbert Bandurski, dziennikarz "Ole Magazyn" i "Piłki Nożnej"

Bramkarz: Dawid Bułka

Pierwszy lokalny idol (mam nadzieję, że tego nie czyta, bo nigdy mu się do tego nie przyznałem), choć kiedy on trafił na Mazowsze, to ja nie byłem już berbeciem. Bronił w OKS-ie Otwock w jego najlepszych czasach, niemal awansował z nim do I ligi, ale pozostał mu wierny także w gorszych czasach, aż do upadku. I to pomimo tego, że nie zawsze był odpowiednio traktowany. Bronił, strzelał gole, trenował i jako jedyny w Polsce dał się pokonać Paulinho. I to wszystko już wiele lat potem, gdy był pierwszym bramkarzem u Adama Nawałki, a potem otarł się o śmierć na boisku. To jest gość!

Prawy obrońca: Tomasz Kłos

Zupełnie nie wiem dlaczego w dzieciństwie to on właśnie zyskał moją wielką sympatię. Owszem, grał w reprezentacji Polski, która w końcu awansowała na mistrzostwa świata, grał w Wiśle Kraków w okresie, gdy oglądało się ją z niekłamaną przyjemnością, ale co w nim takiego wyjątkowego? Nie wiem i to jego największy atut.

Środkowy obrońca: Dianbobo Balde

Przypomina o dzieciństwie. Skała w Celticu w czasach kiedy ze względu na Artura Boruca i Macieja Żurawskiego częściej oglądało się szkocką niż angielską Premier League. W dodatku podpora reprezentacji Gwinei z okresu, gdy regularnie grała ona w Pucharze Narodów Afryki, a więc z czasów, kiedy warto było "zachorować" akurat na przełomie stycznia i lutego, by spokojnie zasiąść przed telewizorem zamiast odrabiać pracę domową z przyrody.

Środkowy obrońca: Francesco Acerbi

Jeśli dwukrotnie pokonałeś nowotwór, a potem wróciłeś do formy psychicznej i fizycznej do tego stopnia, by będąc środkowym obrońcą nie opuścić ani minuty w 106 ostatnich meczach swojej drużyny (a seria trwa!), to wiedz, że chcę cię w swojej drużynie!

Embed from Getty Images

Lewy obrońca: Paolo Maldini

Na boisku powinien biegać w garniturze. Grający najbardziej elegancko i być może najlepszy obrońca w historii. A już na pewno najlepszy spośród tych, których miałem przyjemność oglądać, bo na czasy Franza Beckenbauera się nie załapałem.

Prawy pomocnik: Mirosław Szymkowiak

Niechby miał tylko tytanowe kolana, a byłby liderem reprezentacji na miarę Roberta Lewandowskiego. To oczywiście zawodnicy grający na różnych pozycjach (choć Szymkowiak występował na kilku), ale nie bez powodu spekulowano, że to ówczesny pomocnik Trabzonsporu, a nie Milos Krasić, miał być "drugim Pavlem Nedvedem" w Juventusie. Oglądanie go sprawiało mnóstwo przyjemności. Te prostopadłe podania, ta finezja! Panie Mirosławie, szymkowiakowy szacuneczek dla Pana!

Środkowy pomocnik: Kaka

Trochę taki brazylijski Szymkowiak. Też łatwo psuł sobie kolana, ale z jeszcze większą łatwością wiązał je rywalom. Oglądając mecze wzrokiem szukało się właśnie jego, bo patrzenie na Kakę dawało najwięcej frajdy. Wirtuoz do sześcianu.

Embed from Getty Images

Środkowy pomocnik: Salif Diao

W Liverpoolu zbyt ważną postacią nie był, ale do "The Reds" z tamtych czasów mam duży sentyment. Był za to podstawowym reprezentantem Senegalu, więc jednoznacznie kojarzy mi się z tymi "przechorowywanymi" Pucharami Narodów Afryki oraz pierwszymi świadomie oglądanymi mistrzostwami świata, w których najpierw Senegalczycy złoili skórę Francuzom, a potem zremisowali z Danią, ale akurat wtedy Diao strzelił gola. Fajnie byłoby znów zobaczyć go na boisku.

Lewy pomocnik: Euzebiusz Smolarek

Jaka to była duma, że w czołowej europejskiej lidze jest wreszcie Polak, którego boją się wszyscy obrońcy. Smolarek dostarczył też niezapomnianych emocji w pamiętnych meczach z Portugalią i Belgią w eliminacjach mistrzostw Europy 2008. Smolarek pewnie nie był najlepszym polskim piłkarzem pierwszej dekady XXI wieku, ale, przynajmniej dla mnie, najważniejszym.

Embed from Getty Images

Napastnik: Zlatan Ibrahimović

Drugi, po Francesco Acerbim, wyjątek od reguły, bo nadal jest czynnym zawodnikiem. No, ale czy właściwie trzeba tłumaczyć, dlaczego byłby w mojej jedenastce marzeń? Powiem tylko, że jedyne kompilacje, które co jakiś czas oglądam na YouTube'ie, to właśnie zestawienia jego goli. Artysta.

Napastnik: Emmanuel Olisadebe

Pierwszy mecz, o którym z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że oglądałem go świadomie, to mecz Rumunia - Polska i okraszony golem debiut Emmanuela Olisadebe. Niech więc Olisadebe będzie symbolicznym początkiem mojego zainteresowania piłką nożną i końcem jedenastki marzeń.


Sofa GOL

@Sofa_news

Redakcja Sofa GOL - spotkajmy się po lepszej stronie futbolu!

Komentarze