Bundesliga

Mario Goetze wraca!

Fot: Marcello Casal Jr, CC BY 3.0 BR

Tagi

Goetze Borussia Dortmund

Bohater Mistrzostw Świata 2014 wrócił! Po 5 miesiącach walki z zaburzeniem przemiany materii Mario Goetze w piątek pojawił się na treningu Borussii Dortmund. Na pewno jest to bardzo dobra wiadomość dla samego zawodnika, dla klubu i wielu fanów, ale trzeba mieć na uwadze, że przed nim jeszcze długa droga z wieloma przeszkodami.

160 dni temu Goetze rozegrał swój ostatni mecz - 29 stycznia w meczu przeciwko 1. FSV Mainz w 66 minucie zmienił Raphaela Guerreiro. Występ ten, jak liczne z tamtego sezonu był niestety poniżej oczekiwań, zawodnik na boisku sprawiał wrażenie nieobecnego, unikał pojedynków jeden na jeden. Mainz wtedy zdołał strzelić bramkę na 1:1, remis był konsekwencją utraty 3 pozycji przez BVB. Tamten mecz był jednym z gorszych w wykonaniu Dortmundu. Parę dni po meczu u Goetzego zdiagnozowano miopatię — postępująca, dziedziczna choroba układu nerwowo-mięśniowego, związana z zaburzeniem przemiany materii w tkance mięśniowej.

Najpierw zaczęły się problemy z mięśniami przywodzicieli, potem problemy z wagą, aż w końcu pod koniec lutego stwierdzono zaburzenia przemiany materii. Mario Goetze musiał na dobre przerwać treningi. Z dnia na dzień ostra krytyka fanów i prasy na temat słabego sezonu zawodnika (16 meczów - 2 bramki, 2 asysty) ucichła.

W pierwszej połowie roku dla Borussii Dortmund naprawdę wiele się działo — zamach, konflikt na linii Tuchel — zarząd, triumf w Pucharze Niemiec i w końcu odejście Tuchela, to wszystko spowodowało, że Goetze miał spokój, mógł się wycofać. Nie jeździł na mecze (nawet na finale Pucharu Niemiec go nie było). Unikał prasy, wywiadów, telewizji, a skupiał się tylko na tym by terapia, jakiej się podjął przebiegała zgodnie z zaleceniami lekarza.

W ciągu tych 5 miesięcy Goetze powoli wraca do formy, przede wszystkim wraca do zdrowia. Z czasem zaczął indywidualne jednostki treningowe (na portalach społecznościowych mogliśmy śledzić jego treningi). Waga spadła, sylwetka przypomina już atletycznego sportowca. Goetze przypomina piłkarza, jakiego znaliśmy sprzed kilku lat. Mistrz Świata w ubiegły czwartek oznajmił, że przystępuje do 3 fazy swojej terapii, czyli udział z drużyną w testach wydolnościowych i start z normalnymi treningami.

W piątek Borussia Dortmund oficjalnie rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu (najpóźniej ze wszystkich drużyn Bundesligi) wraz z Mario Goetze. Na konferencji rzecznik prasowy BVB oświadczył, że terapia przebiegała zgodnie z założeniami — pojawiło się światełko w tunelu. Hans Joachim Watzke studzi nieco euforyczne nastroje: „Bardzo się cieszę, że Mario dołączył do drużyny, ale pamiętajmy, by nie wymagać od razu wielkich rzeczy od niego, organizm Goetzego musi się znowu nauczyć od nowa jak się obchodzić z wysokim obciążeniem fizycznym."

Mario Goetze w optymalnej formie to nierozłączny element drużyny, zwracam uwagę, że niezależnie od tego, jaki ma status w Dortmundzie, ten sezon zaczyna od zera. Do tego pojawił się nowy trener — Peter Bosz, a za tym często idzie nowy styl gry, nowe zasady, które jednym pomogą, a innym może utrudnić dobre rozpoczęcie sezonu. W Ajaksie nowy trener grał systemem 4-3-3, ogromną uwagę zwracał na szybkość, wysoki pressing i błyskawiczny odbiór piłki. Wydaje mi się, że Gotze z takimi założeniami nie będzie miał problemów, tym bardziej że pod wodzą Kloppa drużyna już grała podobnie. Niemniej jednak, aby móc sobie poradzić na boisku, by grać na pełnych obrotach, zawodnik musi być optymalnie przygotowany do sezonu.

W kadrze Borussii Dortmund możemy powiedzieć, że mamy tutaj wysyp ofensywnych graczy - Ousmane Dembele, Christian Pulisic, Shinji Kagawa, Marco Reus, Pierre-Emerick Aubameyang, Maximilian Philipp i Andre Schuerrle, więc najpierw trzeba wywalczyć sobie miejsce w pierwszej drużynie. W centralnej części boiska też niemała konkurencja — Julian Weigl, Raphael Guerreiro, Gonzalo Castro, Nuri Sahin czy Dahoud. Z perspektywy trenera sytuacja wymarzona (choć tutaj trzeba zaznaczyć, że Reus wypada do końca roku, a Weigl do jesieni), mając na każdej pozycji dwóch świetnych piłkarzy, a dla Goetzego to próba charakteru — pamiętajmy jednak, że po to kadra jest także po to taka szeroka, aby Goetze dostał tyle czasu ile potrzebuje, aby znów stał się tym zawodnikiem, jakiego pamiętamy, chociażby z czasów, zanim przeszedł do Bayernu.

To, że Goetze z czasem także będzie coraz to większą rolę odgrywał w reprezentacji Loew nie ma wątpliwości: „Dla mnie to wyjątkowy zawodnik, gdy znowu pokaże swoje nieprzeciętne umiejętności to na pewno z niego nie zrezygnuje”. Trzeba zaznaczyć, że Loew zawsze miał „słabość” do Goetzego — w końcu zapewnił mu Mistrzostwo Świata! Tak czy inaczej Loew da mu tyle czasu ile będzie potrzebował, tego czasu daje mu także Borussia Dortmund. Pozostanie nam jedynie czekać, aż Mario Goetze wypali i będzie nas znowu zachwycał na niemieckich boiskach.


Komentarze