Serie A

RAFINHA W INTERZE = OBOPÓLNA POMOC?

Aleksandra Karczewska @INeysiI

Fot: Marco Luzziani, getty images

Tagi

Po tym jak starszy z braci Alcantara opuścił Barcelonę, byłam pewna, że młodszy nigdy tego nie zrobi. Przecież zawsze był tym bardziej lojalniejszym. Po tym jak spadł lincz na Thiago za to, że poszedł za Pepem moje myśli mimowolnie odganiały te o odejściu Rafinhi kiedykolwiek.

Nie myślałam wtedy, że sytuacja może potoczyć się w ten sposób i młodszy Alcantara mimo miłości do klubu będzie musiał spojrzeć na własne dobro i wybrać inny zespół. W przeciwieństwie do swojego starszego brata jemu samemu nie powinniśmy mieć nic do zarzucenia. Zamiast negatywnych uczuć pojawiają się teraz kwestie czy dwudziesto-cztero latek poradzi sobie w Interze? Czy jego kariera dobrze się potoczy i po tylu cierpieniach w końcu będzie cieszył się grą?

Brazylijczyk był w Barcelonie od trzynastego roku życia. Najpierw dostawał szansę gry od Luisa Enrique w zespole młodzieżowym, potem zadebiutował w pierwszej drużynie u Pepa Guardioli. Kiedy Luis Enrique objął stery po Tacie Martino wydawało by się, że już nic nie stanie na przeszkodzie żeby młody i niezwykle utalentowany Rafinha mógł się rozwijać pod jego czujnym okiem. Z początku wszystko wskazywało na to, że tak będzie i nowy trener był chętny dawać mu minuty gry. Jak to jednak w życiu bywa, kiedy jest za pięknie trzeba wiedzieć, że to cisza przed burzą. Zaczęły się kontuzje. Sama osobiście próbując sięgnąć pamięcią do czasów kiedy Rafinha mógł grać regularnie wydają się one niezmiernie dawne. Po dziesięciu miesiącach spędzonych na łóżku szpitalnym i rehabilitacjach Brazylijczyk debiutował w tym sezonie przeciwko Espanyolowi. Muszę przyznać szczerze, że był to dla mnie widok abstrakcyjny, i do którego nie byłam przyzwyczajona, mimo iż kibicuję Barcelonie od dobrych kilku lat.

Nie można mieć za złe Katalończykom, że podczas tylu miesięcy bez gracza, musieli zastąpić go nowymi. Skład wydaje się być dobrze wypełniony i niestety nie ma miejsca dla młodszego Alcantary na tyle żeby mógł grać regularnie. Mamy rok mistrzostw świata i każdy walczy o minuty. Nic dziwnego więc, że Rafinha zdecydował się odejść.

Zawodnik znajduje się teraz na zasadzie wypożyczenia w Interze do trzydziestego czerwca. Do tego czasu muszą oni zadecydować czy skorzystają z opcji wykupu za trzydzieści pięć milionów plus trzy miliony zmiennych, czy nie. Jeśli jednak stanie się tak, że Inter zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów na następny rok, będą zmuszeni go wykupić.

Ze strony Włochów wydaje się to być bardzo ryzykowne. Znajdują się przecież na trzecim miejscu i mają duże szanse żeby się zakwalifikować. Rafinha natomiast niepokojąco sporo czasu spędza w gabinetach lekarskich i dopiero co wrócił po długiej przerwie. Nigdy nie wiadomo jak po takim czasie będzie grał. Fanów uspokaja jednak jego ojciec: „Rafinha Alcantara bardzo cieszy się z dołączenia do Inetru. Mogę również zdradzić, że Inter był jedyną opcją, na której mu zależało. Jest w stanie grać na bardzo wysokim poziomie na kilku pozycjach, ma świetną technikę, jest bardzo inteligentny taktycznie i wszechstronny. Rafinha od miesiąca jest fizycznie przygotowany w stu procentach. Jego forma jest lepsza niż kiedykolwiek, więc nie ma żadnych wątpliwości odnośnie jego kondycji, fani mogą się więc zrelaksować.”.

Styl gry Interu można zaliczyć do odważnych i ofensywnych. W Serie A nie ma miejsca dla delikatnych graczy, a młodszy Alcantara stylem swojej gry nigdy taki nie był. Jest waleczny. Jak wspomina Matuidi: „Organizacja gry w Serie A jest szalona (…) Serie A jest bardzo trudna z taktycznego punktu widzenia. Z zewnątrz nie jesteś w stanie tego zauważyć jednak gdy wychodzisz na murawę przeciwko którejkolwiek drużynie, to organizacja gry jest szalona!”. Włosi wymagają od swoich graczy bardzo dużo. Nie ma tam miejsca na błędy, a jeśli takowe nastąpią to media i fani nie zostawiają na zespole suchej nitki. Zobaczcie proszę jak ostrymi słowami potraktowały Inter gazety po tym jak ci zremisowali po raz piąty z rzędu po meczu z Crotone: „Inter nie wie jak wygrywać. Co gorsza, Inter nie wie jak grać w piłkę. Pojawia się zatem dylemat: czy piłkarze potrzebują snu, nauki, psychologa, albo nauczyciela, który nauczy ich taktyki. W zasadzie nie, nie ma żadnego dylematu. Piłkarze potrzebują wszystkich tych rzeczy. Kolejny remis, kolejny przystanek. Piąty z rzędu. Jeśli Inter nie wygra następnego spotkania, pobije rekord. Crotone dało lekcje lepiej opłacanym piłkarzom Nerazzurrich. Rafinha? Co przeszło mu przez głowę po tym spotkaniu, gdy przypomniał sobie o Barcelonie, którą zostawił w Hiszpanii. Gdy patrzy się na niemoc Interu w pomocy, chce się tylko śmiać.”, „Piąty remis z rzędu obudził w kibicach frustrację i złość, którą pokazali gwiżdżąc i wyszydzając piłkarzy po końcowym gwizdku. Problemem piłkarzy Spallettiego jest brak wizji i widocznego stylu, rytmu i determinacji by wygrywać. Nawet Crotone lepiej wyglądało w tym meczu: od samego początku ustawieni ciasno i zorganizowanie. Inter strzelił niespodziewanie, lecz nie miał nad tym meczem kontroli. Obrona śpiąca, tiki-taka Valero przewidywalna i irytujący Perisić. W dodatku brak Icardiego, który oglądał mecz z trybun był aż nadto widoczny. Kolejny raz - niczym za kadencji Piolego - marzenia mogą umrzeć w decydującej fazie sezonu.”.

Zarzuty śpiącej gry bez wizji mogą zostać diametralnie naprawione w postaci takiego gracza jakim jest młodszy Alcantara. Siła, technika, finezja i inteligencja to właśnie to czego może im brakować do szczęścia i co właśnie zyskali.

Rafinha zadebiutował przeciwko SPAL, ale była to tylko minuta gry, takie ot symboliczne wstawienie zawodnika żeby zadebiutował. Mecz zakończył się remisem. Drugi mecz to dwadzieścia sześć minut przeciwko Crotone. Był to dosyć mały czas na to żeby można było ocenić czy zawodnik robi różnicę. Było to bardziej wprowadzenie i próba. Mecz zakończył się remisem. Ostatni mecz natomiast był przeciwko Bologni. Rafinha zagrał już 58 minut i porównując statystyki możemy zobaczyć, że wcale nie odstawał od swojego konkurenta na pozycji czyli Brozovica. Brazylijczyk grał 26 minut mniej a wykreował dwie sytuacje (przy trzech Brozovica) i zanotował siedem przechwytów (przy jednym Brozovica). Do tego widoczna była szkoła Barcelony, ponieważ zawodnik miał 88 procent celności podań.

Wygląda na to, że z biegiem czasu Inter może okazać się idealnym miejscem dla gracza o profilu młodszego Alcantary. Dla niego samego natomiast dobre będzie to, że zdobywając minuty będzie mógł powalczyć o powołanie na mistrzostwa świata. Z pewnością obu stronom życzymy jak najlepiej i nie wiem jak wy, ale ja wyczekuję kolejnego meczu, który odbędzie się osiemnastego lutego żeby zobaczyć czy Brazylijczyk tym razem znajdzie się w wyjściowym składzie.


Aleksandra Karczewska

@INeysiI

Na co dzień koneserka talentu Jordiego Alby i Bojana Krkicia. Fanka FC Barcelony flirtująca ze Stoke City. Pisze dla Sofa Gol.

Komentarze