XImarzeń

XI marzeń - Sebastian Chrostowski

Sofa GOL @Sofa_news

Fot: wlasne, wlasne

Tagi

Zapraszamy na XImarzeń Sebastiana Chrostowskiego! 



Manuel Neuer – za mityczne i przemielone na wszelkie sposoby dalekie wyjścia, przerywanie akcji niczym rębajło z Championship i podania dokładnie jak u nieobecnego w mojej drużynie Andrei Pirlo. Przyda się ktoś, kto pośle dokładną, długą piłkę do napastnika.

Cafu – za nieprawdopodobny gaz.

Lilian Thuram – twardy jak skała, niesamowicie trudny do przejścia.

Embed from Getty Images

Mats Hummels – za grację, z jaką porusza się wyprowadzając piłkę. Coś fantastycznego. Umie rozpocząć akcję.

Fabio Grosso – przyznam, że Włoch znalazł się tutaj trochę z braku laku. Gigantów światowej lewej obrony jak Roberto Carlos czy Philipp Lahm (wiem, że kończył na prawej stronie) szanuję, jednak nigdy jakoś mocno się z nimi nie utożsamiałem.

Claude Makelele – musiał znaleźć się w tej drużynie. Kiedyś porównano mój styl pracy do stylu Makelele. Na dzisiejszy futbol zbyt ograniczony w rozegraniu, właściwie tylko odbierał piłki i podawał do najbliższego, ale miał niesłychany urok w byciu mozolnie, siermiężnie pracującą mrówką.

Embed from Getty Images

Michael Essien – piłkarz o podobnym profilu, co Makelele. W odróżnieniu od Francuza, Essien potrafił strzelić od czasu do czasu takiego gola, że szczękę trzeba było zbierać z podłogi.

Wesley Sneijder – filigranowy, z bardzo mocnym, precyzyjnym strzałem z dalszej odległości. Do tego kreatywny i inteligentny. Jestem w parafii pod wezwaniem Sneijdera zdobywcy Złotej Piłki za rok 2010.

Karel Poborsky – chyba najbardziej hipsterski wybór w całej jedenastce. W mojej drużynie przeplatają się gwiazdy bardzo dobrze znane lub charakterystyczne z powodu jednego zagrania, turnieju lub meczu (mam tu na myśli przede wszystkim Grosso). Poborskiego jednak chyba mało kto już pamięta. Czeska reprezentacja początku XXI wieku raczej kojarzy się z Nedvedem, Barosem, Kollerem i Rosickym. Pamiętam Euro 2004. Nedved zbierał laury za bycie największą gwiazdą, odrodzony Baros strzelał bramki, Koller harował, Rosicky był cudownym dzieckiem czeskiej piłki, a najwięcej uroku i sznytu było w grze Poborskiego. Chyba niewielu wie, że grał m.in. w Lazio, Benfice i Manchesterze United.

Eden Hazard – każda szanująca się drużyna powinna mieć takiego piłkarza: szybkiego, z dobrym dryblingiem, błyskotliwego, będącego gwarantem kilkunastu goli i asyst w sezonie.

Didier Drogba – mój ulubiony piłkarz. Już widzę oczami wyobraźni, jak będąc jedynym napastnikiem walczy z obrońcami o górne piłki. Silny jak tur, bezpardonowy w zdobywaniu goli. Do tego świetny strzał z dystansu i coś, co u napastnika cenię chyba najbardziej – doskonała gra głową.


Sofa GOL

@Sofa_news

Redakcja Sofa GOL - spotkajmy się po lepszej stronie futbolu!

Komentarze