Bundesliga

Upadek Wolfsburgu

Krystian Broniek @

Fot: Gettyimages, Gettyimages

Tagi

Wolfsburg Bundesliga Upadek
W latach 2013-15 VFL Wolfsburg plasował się w ścisłej czołówce Bundesligi i pokazał się dobrze w europejskich pucharach. Ostatnie lata to jednak zdecydowany spadek formy i okupowanie dolnych części tabeli. Co stoi za osłabieniem formy tego zespołu?

Wolfsburg budowanie dobrej dyspozycji przed kapitalnie zagranymi sezonami rozpoczął w styczniu 2013. Wtedy to właśnie trenerem drużyny został Dieter Hecking. Wyprowadził on drużynę wówczas z dołka i sprawił, że bardzo kiepsko rozpoczęty sezon, zespół z Dolnej Saksonii zakończył na 11 miejscu w tabeli. To niezły wynik biorąc pod uwagę, że startował zaraz znad strefy spadkowej. W sezonie 13/14 Hecking wyprowadził Wolfsburg na ścieżkę zwycięstw. Przyczyniło się do tego na pewno parę dobrych transferów jakie uskutecznił, m.in. Kevina De Bruyne z Chelsea czy Luiza Gustavo z Bayernu, oraz kilku innych solidnych zawodników. Z kolei duża część piłkarzy opuściła klub co spowodowało częściową reformę kadry. Skutek? Wolfsbur zajmuje w tamtym sezonie 5 miejsce w lidze, tracąc bardzo nie wiele do wyżej klasyfikowanych Leverkusen i Schalke.

Sezon 14/15 to szczyt dyspozycji VFL Wolfsburg. Stabilna forma pozwoliła im przez cały sezon od 10 kolejki, utrzymać się na 2 miejscu w lidze i na takiej właśnie pozycji zakończyć. Zimą tego roku zespół przeprowadził kolejny spektakularny transfer sprowadzając do klubu następnego piłkarza Chelsea: André Schürrle. Świetny sezon zagrał napastnik Bas Dost, a De Bruyne stał się ekspertem w środku pola. Warto podkreślić, że poza Bundesligą klub święcił także ogromne sukcesy na innych polach. Wówczas Wolfsburg odniósł zwycięstwo w Pucharze Niemiec, a z Ligi Europejskiej odpadł dopiero w ćwierćfinale po dwumeczu z Napoli. Imponujące.

Sezon 15/16 był już nieco słabszy w wykonaniu tego klubu. Choć trzeba przyznać, że nadal dobry. Wolfsburg dotarł między innymi do ćwierćfinału Ligi Mistrzów i wygrał Super Puchar Niemiec po karnych z Bayernem Monachium. Bundesligę zakończył na 8 miejscu. Z pewnością wpływ na częściowe osłabienie formy miało wpływ sprzedanie kilku ważnych zawodników takich jak Kevin De Bruyne, Ivan Perisic, Timm Klose czy Aaron Hunt. Co prawda do zespołu dołączyli jeszcze przed tym sezonem Julian Draxler i Max Kruse, ale wyraźnie takie zmiany personalne w składzie zachwiały trochę stabilizacją, rozegraniem i skutecznością tego zespołu.

W kolejnym sezonie niestety na głowę Wolfsburga posypało się wiele spraw z którymi klub ewidentnie sobie nie poradził. Już przed 1 kolejką klub opuścili kolejni ważni i najbardziej charakterystyczni gracze tego zespołu. André Schürrle, Bas Dost, Max Kruse… a to był dopiero początek, bo zimą odeszli także chociażby Julian Draxler, Bruno Henrique czy Daniel Caligiuri. Klub naturalnie próbował ratować się wieloma transferami i wypożyczaniami innych zawodników, którzy mieli zastąpić tych odchodzących (między innymi właśnie na tej fali został sprowadzony Jakub Błaszczykowski). Niedługo potem pojawiła się plaga która zaczęła nękać Wolfsburg: kontuzje. W przeciągu sezonu 9 zawodników miało wymuszoną dłuższą przerwę, natomiast wielu innych doznawało co jakiś czas drobniejszych kontuzji przez które wypadali ze składu na pojedyncze mecze. Automatycznie spowodowało to szybki spadek formy drużyny budowanej ponownie na szybko i borykającej się z ciągłymi kontuzjami. Jak to zazwyczaj w takich przypadkach bywa, pierwszy wypadł trener. Dieter Hecking z pewnością zasłużony dla klubu, został zwolniony w październiku 2016 po 6 meczach bez zwycięstwa. Zastąpił go stosunkowo młody trener, który wcześniej trenował rezerwy Wolfsburga: Valérien Ismaël. Ten też po niedługim czasie został zwolniony, a jego miejsce na trochę dłużej przejął nieco bardziej doświadczony Andries Jonker. Klub ostatecznie zakończył sezon na 16 miejscu w tabeli. W Bundeslidze udało się utrzymać tylko dzięki zwycięstwu 2:0 w dwumeczu barażowym z Eintrachtem Braunschweig.

Obecny sezon Wolfsburg zaczął całkiem dobrze, jednak już po 4 kolejkach Jonkera zwolniono. Trenerem został Martin Schmidt. Po raz kolejny oglądamy spektakularne roszady i wielkie zmiany w składzie. Do tego jednak już można trochę przywyknąć. Kontuzje? Do tego też już chyba kibice z Wolfsburga się przyzwyczaili. Problem ten wciąż ich dotyczy. Do dnia dzisiejszego nadal kontuzjowani w tym klubie pozostają: John Anthony Brooks, Marcel Tisserand, Gian-Luca Itter, Sebastian Jung, Ignacio Camacho, Yannick Gerhardt, Jakub Błaszczykowski i Victor Osimhen. Sporo. Co ważne zdecydowana większość tych zawodników przed kontuzją była graczami podstawowymi. Z kolei taki Brooks na przykład, został przed sezonem sprowadzony za 17 mln z Herthy i był to największy transfer tego sezonu. Jak widać szczęście nie stoi po stronie Wolfsburga.. Około 6 innych zawodników cały czas boryka się z mniejszymi kontuzjami.

Niewiele ponad dwa tygodnie temu Schmidt został zwolniony. Zastąpił go Bruno Labbadia – jeszcze bardziej doświadczony trener, niż jego poprzednicy (miejmy nadzieję, że to przyniesie skutek). Obecnie Wolfsburg lokuje się na 15 miejscu w tabeli i nie wiele wskazuje na to, aby szybko miał wyjść z dołka. Być może niektóre zmiany były podejmowane zbyt pochopnie. Istnieje szansa, że któryś z trenerów mógłby czegoś dokonać gdyby nie niesprzyjające okoliczności. Podobnie sytuacja ma się ze składem. W ostatnich latach było wiele transferów które nie prowadziły do niczego dobrego, a dobrzy i drodzy zawodnicy szybko opuszczali klub. Oczywiście osobna kwestia to kontuzje na które już nikt nie ma wpływu, ale z pewnością one mają wpływ na grę zespołu. Na to czy Wolfsburg się wygrzebie będziemy musieli jeszcze poczekać, ale łatwego zadanie nie mają. Nałożyło się na ten klub wiele czynników, które razem doprowadziły do dosyć szybkiego upadku.


Krystian Broniek

@

młody, studiujący dziennikarz. Lubię pogadać o piłce, szczególnie jestem fanem polskiej ekstraklasy i wszystkiego co z polską piłką związane

Komentarze