Reprezentacje

Czy powołanie Jędrzejczyka ma sens?

Łukasz Plewa @

Fot: Aleksandra Sieczka, .

Tagi

W poniedziałek rozpoczęło się zgrupowanie kadry przed marcowymi meczami kontrolnymi z Nigerią we Wrocławiu i Koreą Południową w Chorzowie. Selekcjoner Adam Nawałka powołał trzydziestu zawodników, w tym będącego w niewątpliwie bardzo słabej formie Artura Jędrzejczyka. Czy jego obecność w zespole ma jakiś sens i czy naprawdę nie mamy innych, będących w formie i grających zawodników na pozycji bocznego obrońcy?

Obrońca warszawskiej Legii na pewno nie może zaliczyć obecnego sezonu do udanych. Po świetnych występach w Mistrzostwach Europy, teraz jego gra pozostawia dużo do życzenia. Popełnia on mnóstwo błędów sportowych, ale także ma problemy z opanowaniem emocji i nerwów, co najlepiej pokazuje uderzenie w twarz zawodnika Lecha Poznań Mario Šituma, gdy ten wykonywał wyrzut piłki z autu. Było to zachowanie bardzo nierozważne i bezmyślne, które na pewno nie przystoi reprezentantowi Polski. Wydaję mi się, iż wynikało ono po prostu z frustracji i bezsilności zawodnika. Gdy zdajesz sobie sprawę, że nie jesteś dobrze przygotowany motorycznie to łatwiej popełnienia się błędy. I takie przytrafiają się wychowankowi Igroopolu Dębica coraz częściej. Gołym okiem widać u niego braki szybkościowe i zwrotnościowe, przez co wielokrotnie jest spóźniony i ma problemy z czytaniem gry. Skąd wzięła się ta obniżka lotów u Artura? W rundzie jesiennej można było tłumaczyć to przemęczeniem, ponieważ po wyczerpujących Mistrzostwach Europy zawodnicy nie mieli zbyt dużo czasu na odpoczynek i regeneracje. Zastanawia natomiast tegoroczna dyspozycja. Być może jest to spowodowane zimowymi problemami klubowymi, bo ze względu na jego wysoki kontrakt (ok. 800 tys. euro rocznie) próbowano się go pozbyć z Legii. Artur jednak dobrze czuję się w Warszawie i nie chciał opuszczać klubu z Łazienkowskiej. Ostatecznie władze klubu zrezygnowały z tych planów, ale w jakimś stopniu mogło się to odbić na dyspozycji zawodnika. Możliwe jest jednak, że popularny „Jędza” na Euro we Francji osiągnął swoją szczytową dyspozycję i już nigdy nie uda mu się do niej wrócić.

Jego największą zaletą jest uniwersalność, tzn. może zagrać na wszystkich pozycjach bloku obronnego. Nie sądzę jednak, aby był przymierzany do gry na środku obrony, tylko na boki tej formacji. Popatrzmy więc na sytuację na tych pozycjach, która nie jest jakoś specjalnie komfortowa. Jeśli chodzi o prawą stronę to niepodważalną pozycję ma nasze największe płuco Łukasz Piszczek. Oprócz podpory Borussi Dortmund z bocznych obrońców w kadrze znaleźli się też Tomasz Kędziora (26 występów w tym sezonie), Paweł Jaroszyński (8 występów), przyjeżdżający z kontuzją Bartosz Bereszyński (23 występy), oraz mogący z powodzeniem grać na lewej obronie Maciej Rybus (20 występów). Kto jeszcze ewentualnie mógłby być brany pod uwagę? Wydaje mi się, że solidnie prezentujący się w rozgrywkach ligowych lewy obrońca Wisły Kraków Maciej Sadlok i przede wszystkim mogący grać na obu stronach defensywy wychowanek Lecha Poznań Robert Gumny. Młody zawodnik „Kolejorza” od początku sezonu utrzymuję dobrą i stabilną formę. Imponuję szybkością, potrafi włączyć się do akcji ofensywnych i jak na młodego piłkarza wydaję się dobrze radzić z presją. Bardzo dobrze pasowałby na pozycję wahadłowego obrońcy, jeśli gralibyśmy ustawieniem z trójką obrońców. Niewątpliwie Robert jest przyszłością naszej kadry, ale na razie został powołany jedynie do kadry młodzieżowej. Szkoda, bo zamiast powoływać zawodnika bezsprzecznie w fatalnej dyspozycji, można było sprawdzić chłopaka na poziomie międzynarodowym.

Reprezentacja kraju to szczególne miejsce, gdzie liczy się kolektyw i dobro ogółu, a nie indywidualnych jednostek. Bardzo ważna jest tu atmosfera i wzajemne relacje kadrowiczów. Artur Jędrzejczyk na pewno potrafi zbudować atmosferę w drużynie. Jest lubianym zawodnikiem z dużym poczuciem humoru, ma silny charakter i cechuje go nieustępliwość. Pod tym względem na pewno wniesie coś do drużyny, ale czy w 23-osobowej kadrze na Mundial powinno się powoływać zawodnika tylko dlatego, że jest powszechnie lubiany i zżyty z kolegami? Absolutnie nie! Miejsce w drużynie należy się będącym w formie i najlepiej przygotowanym zawodnikom. Jednakże Adam Nawałka potrafi jak mało kto wyciągnąć z zawodników wszystko to, co najlepsze i sprawić, że ich gra w koszulce z orłem na piersi wygląda o niebo lepiej niż w klubach. Dlatego Musimy zaufać trenerowi, bo myli się on niezwykle rzadko i nie możemy definitywnie skreślać „Jędzy".


Łukasz Plewa

@

Komentarze