Reprezentacje

Kto po dwóch sparingach na plus, a kto nie wykorzystał szansy?

Łukasz Plewa @

Fot: Foto Olimpik/NurPhoto, Getty Images

Tagi

Za nami ostatni etap selekcji zawodników przed zbliżającymi się Mistrzostwami Świata. Jesteśmy po kontrolnych meczach z Nigerią i Koreą Południową. Podsumujmy występ kadrowiczów, zobaczmy który z piłkarzy wykorzystał szanse, a którzy z nich oddalili się od wyjazdu. Na pewno nie możemy już teraz powiedzieć, ze ktoś już jest pewny miejsca w samolocie do Rosji, ponieważ tak naprawdę decydującą będzie forma i dyspozycja w kolejnych dwóch miesiącach.

Największym wygranym według mnie jest Rafał Kurzawa. Był to dopiero jego drugi występ w koszulce z Orłem na Piersi, a był jednym z najlepszych zawodników w meczu z Nigerią. Zaimponował przede wszystkim fantastycznymi wykonaniami stałych fragmentów gry. Ma fenomenalnie ułożoną lewą nogę. Jego dośrodkowania praktycznie zawsze dochodziły do celu. Cytując Tomasza Hajtę „bił stałe fragmenty jak na PlayStation". Niewątpliwie to może zdecydować o jego powołaniu, ponieważ przy bardzo wyrównanym poziomie naszej grupy, to właśnie stałe fragmenty mogą okazać się naszą tajną bronią.

Embed from Getty Images


Na pochwały zasłużyli również gracze liderującej w naszej Ekstraklasie Jagiellonii Białystok, Przemysław Frankowski i Taras Romańczuk. Występ piłkarza ukraińskiego pochodzenia należy ocenić pozytywnie. Był to solidny mecz w jego wykonaniu, bez większych błędów. Zagrał 60 minut i zaliczył kilka udanych odbiorów piłki oraz niezłych przerzutów. Daleki jestem jednak od wszechobecnych zachwytów po tym występie, ponieważ Koreańczycy w pierwszej połowie czekali wycofani na swojej połowie i tak naprawdę nie miał on zbyt dużo pracy. Wydaje mi się, że na tę chwilę jest numerem trzy w hierarchii selekcjonera, jeśli chodzi o defensywnych pomocników i ma spore szanse dostać się do trzydziestki powołanych. 



„Franek” na tle dobrze przygotowanej fizycznie i motorycznie Nigerii wypadł dobrze. Zagrał na nietypowej dla siebie pozycji wahadłowego obrońcy, przez co miał dużo więcej zadań defensywnych. Pokazał swoją największą zaletę, czyli szybkość, dobrze podłączał się do akcji ofensywnych i odbudowywał ustawienie. Tym występem pokazał, że jest mocnym kandydatem do gry na prawej stronie. Jeśli Jagiellonia do końca sezonu będzie grała równie efektowny futbol to obaj gracze z Podlasia mogą liczyć na telefon od selekcjonera.



Kolejnym wyróżniającym się zawodnikiem w piątkowym meczu był Jacek Góralski. Pojawił się na boisku w 19 minucie zmieniając kontuzjowanego Karola Linettego. Od samego początku nie bał się podjąć walki z Nigeryjczykami. Bardzo ożywił nasz środek pola po wejściu na boisko. Zagrał odważnie i nie kalkulował. Szczególnie w meczu z Senegalem będziemy potrzebować twardo grającego i walczącego środkowego pomocnika.


Przejdźmy teraz do mózgu naszej drużyny Piotra Zielińskiego. Występ na duży plus, ale w jego grze są jeszcze rezerwy. Wielki talent porównywany nawet do Kevina De Bruyne. W pierwszym meczu mniej widoczny w pierwszej połowie natomiast po przerwie już bardziej brał na siebie ciężar gry. W spotkaniu z Koreą również rozkręcał się z minuty na minutę, a kapitalna bramka idealnym podsumowaniem jego gry w obu meczach. Piotrek ma wielki zmysł do gry kombinacyjnej, nie boi się przyjąć piłki pod presją, dysponuję też soczystym strzałem z dystansu z prawej i lewej nogi. Takiej dziesiątki dawno nie mieliśmy i wielkim wyzwaniem dla selekcjonera jest wykorzystanie jego umiejętności do maksimum.



Jeśli chodzi o zawodników, którzy zawiedli to rozczarowała mnie postawa Grzegorza Krychowiaka i Łukasza Piszczka. Słabsza dyspozycje tego drugiego można tłumaczyć nowa nienaturalna dla niego pozycja. Bardziej martwi mnie nie najlepsza forma „Krychy". Podczas ME mogliśmy się przekonać jak bardzo ważnym jest zawodnikiem i ile daje drużynie, gdy jest w dobrej formie. Wspólnie z Kamilem Glikiem, Piotrem Zielińskim i Robertem Lewandowskim tworzy mocny kręgosłup drużyny, i o jego grę powinniśmy się martwić najbardziej. Jego dyspozycja będzie kluczowa, jeśli chodzi o nasz wynik na rosyjskim czempionacie, bo z całym szacunkiem dla Romańczuka czy Góralskiego, nie są w stanie wziąć na siebie ciężaru gry tak jak Grzegorz i nie poradzą sobie z tak gigantyczną presją.

Nie uważam, żeby po marcowych sparingach ktokolwiek zamknął sobie furtkę do wyjazdu na Mundial, ale dla mnie największym rozczarowaniem są dla mnie napastnicy Jakub Świerczok i Łukasz Teodorczyk. „Teo” rozegrał bardzo słabe 45 minut. Był zupełnie niewidoczny, grał zbyt indywidualnie i za mało pokazywał się do gry kolegom w sytuacji, gdy należało odciążyć trochę kolegów z obrony. Moim zdaniem Teodorczyk to nie ten poziom. Fakt co prawda strzela dużo bramek w Anderlechcie, ale jeśli spojrzymy na grę tego zespołu w europejskich pucharach to nie jest już tak mocna drużyna co kiedyś. O co najwyżej średnim poziomie ligi belgijskiej może świadczyć też fakt ze (z marszu ) gwiazdą stał się tam Ryota Morioka, którego pamiętamy z gry w Śląsku Wrocław.

Jakub Świerczok rozegrał nieco ponad 20 minut i również był mało widoczny. Nie potrafił się dobrze zastawić i dłużej utrzymać się przy piłce. Niczym konkretnym nie zaimponował.

Myślę, że lepiej wziąć stale rozwijającego się Dawida Kownackiego, którego występ był co najmniej poprawny. Obstawiam, że znajdzie się on wśród 23 szczęśliwców. Jeśli Adam Nawałka zdecyduje się zabrać na turniej czterech napastników to walka o ostatnie miejsce rozegra się właśnie pomiędzy opisaną wyżej dwójką.



Nie zachwycił również Tomasz Kędziora. Obrońca Dynama Kijów również nie dostał zbyt wielu minut, ale nie pokazał kompletnie nic, za co moglibyśmy go pochwalić. Jest to niewątpliwe przyszłość naszej kadry, ale to jeszcze nie ten mundial. Na malutki minus oceniam także grę Marcina Kamińskiego i nie chodzi nawet o sprokurowanie rzutu karnego. Nie był to pewny występ, często był ogrywany przez Nigeryjczyków i nie wydaje mi się żeby poradził sobie z presją jak będzie ciążyła na Mistrzostwach. Niewątpliwie jego atutem jest to, że jest lewonożny. Przy grze trzema stoperami jest to duża zaleta i trener chciałby mieć przynajmniej jednego takiego stopera, przez co jego szanse na powołanie są naprawdę spore. Musi tylko (i aż) zacząć regularnie grac w klubie, aby nabrać pewności i ogrania.

Na koniec chciałbym opisać jak bardzo śmieszą mnie nasze typowo polskie skrajne reakcje. Po wygranych eliminacjach zapanowała euforia i pojawiły się nawet głosy, że jedziemy po medal. Po meczu porażce z Nigerią zaczął się lekki lament i bicie na alarm. Strach pomyśleć, jakie byłyby narzekania, gdyby Piotr Zieliński nie zdobył zwycięskiej bramki z Koreą Południową. Apeluje o spokój i zaufanie do trenera Nawałki oraz przypominam, że w meczach sparingowych przed Euro 2016 przegraliśmy z Holandią i zremisowaliśmy ze słabiutką Litwą, by później zagrać świetny turniej. Najważniejszym wnioskiem po tych meczach jest to, że nie możemy powiedzieć o żadnym z nowych zawodników, że był wielkim rozczarowaniem czy pomyłka. Świadczy to o dobrej pracy i słusznych wyborach sztabu szkoleniowego.


Łukasz Plewa

@

Komentarze