Bundesliga

45 lat czeskiego wieżowca

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: Getty Images, Getty Images

Tagi

Koller Borussia Dortmund Anderlecht Czechy urodziny Anderlecht Sparta Praga AS Monaco Krylija Sowietow Samara

Tytuł niezbyt odkrywczy, ale innego niestety nie ma. Bo jak inaczej można opisać ponad dwumetrowego piłkarza? 202 centymetry. Tyle dokładnie mierzy Jan Koller. 91-krotny reprezentant Czech, najbardziej znany z gry w Borussii Dortmund. Dziś kończy 45 lat.

Jan Koller nie był wybitnym młodzieżowcem. Dość późno wybił się w piłce seniorskiej, bo dopiero w wieku 21 lat zadebiutował w Sparcie Praga. Jako junior przez ponad dekadę występował w klubie Smetanova Lhota, zaś później grał dla ZVZ Milevsko, skąd trafił do najsilniejszego czeskiego klubu. Nie zrobił kariery w Sparcie i poszedł szukać szczęścia za granicą. Zatrudnił go były klub Włodzimierza Lubańskiego i Grzegorza Laty KSC Lokeren. W barwach klubu ze wschodniej Flandrri rozegrał 97 meczów i strzelił 43 gole. W sezonie 1998/99 został Królem Strzelców Jupiler Pro League. Dobra forma w klubie sprawiła, że wkrótce zadebiutował w reprezentacji Czech. Znalazł też lepszego pracodawcę. Wysokiego Czecha zatrudnił chcący wrócić na szczyt Anderlecht Bruksela. W stolicy Belgii Koller stworzył zabójczy duet napastników z Tomaszem Radzinskim. Czech i polski Kanadyjczyk świetnie się uzupełniali, jeden duży, drugi mały (Radzinski- 174 cm wzrostu). Anderlecht dwukrotnie zdobył Mistrzostwo i Superpuchar Belgii oraz wygrał Puchar Ligi. W sezonie 2000/01 "Fiołki" awansowały do drugiej fazy grupowej Ligi Mistrzów. Było to możliwe dzięki duetowi Koller-Radzinski. Z 18 bramek zdobytych w obu rundach, aż osiem padło ich udziałem. Anderlecht odpadł zajmując trzecie miejsce w grupie, wyprzedzając o jedno oczko Lazio Rzym. W ciągu dwóch lat w Brukseli Koller uzbierał 86 spotkań, w których strzelił 48 goli. Duet Koller-Radzinski rozpadł się. Urodzony w Inowrocławiu (niektóre źródła jako miejsce narodzin Radzinskiego podają też Poznań) odszedł do Evertonu, zaś Czecha kupiła Borussia Dortmund. Na Signal-Iduna Park wraz z dwoma Brazylijczykami, Everthonem i Marcio Amoroso skutecznie uprzykrzał życie bramkarzom Bundesligi. Już w pierwszym sezonie w nowej drużynie Koller zdobył Mistrzostwo Niemiec i grał w finale Pucharu UEFA, w którym BVB przegrała z Feyenoordem 2-3. Koller strzelił kontaktowego gola na 2-3 w 58 minucie, lecz grający w osłabieniu po czerwonej kartce dla Jurgena Kohlera Żółto-czarni nie byli już w stanie wyrównać. W klubie z Zagłębia Ruhry Koller współpracował ze swoim rodakiem, Tomasem Rosickym. Zawsze mógł liczyć na jego podania, a i Koller często asystował, co nie zdarza się środkowemu napastnikowi, żyjącemu z podań kolegów. Jeżeli wspominamy pobyt wysokiego Czecha w Dortmundzie koniecznie trzeba wspomnieć o szalonym meczu z Bayernem w sezonie 2002/03. BVB przegrało 1-2, ale wynik nie jest tu istotny. Dla Kollera był to szalony mecz. Najpierw w 7.minucie pokonał Olivera Kahna, zaś w drugiej połowie po drugiej żółtej kartce dla Jensa Lehmana musiał strzec bramki dortmundczyków. Przez prawie pół godziny nie dał sobie wbić gola w meczu z silnym przeciwnikiem! Przez cztery sezony utrzymywał stabilną formę. Grał dużo, w każdym sezonie minimum 30 meczów w Bundeslidze (34 w sezonie 2002/03) i dwucyfrowa liczba goli (najwięcej w sezonie 2003/04- 16). W sezonie 2005/06 coś się popsuło. Koller zagrał raptem 9 meczów, w których zdobył 4 bramki i zanotował 3 asysty. Od października do kwietnia pauzował. Pojawił się na trzy kolejki przed końcem sezonu. W swoim ostatnim meczu dla BVB zdobył dwie bramki. Podopieczni Berta Van Marwijka zremisowali 3-3 z Bayernem, a Koller, a jakże swoje dwa gole strzelił głową. Po sezonie zarówno Koller, jak i Rosicky opuścili Dortmund. Rosickiego zatrudnił Arsenal, zaś rosły napastnik trafił do AS Monaco. W barwach klubu z Księstwa nie był już tak skuteczny, jak w Borussii, czy Anderlechcie. W pierwszym sezonie dla Monaco strzelił 8 goli w 32 meczach. Ośmiokrotni (stan na dziś) Mistrzowie Francji zajęli 9.miejsce w Ligue 1. Kolejny sezon był równie przeciętny, jak pierwszy. W 18 spotkaniach Koller zdobył raptem 4 bramki. Chcąc odzyskać dawną formę wrócił do Niemiec. Trafił do walczącego o utrzymanie 1.FC Nurnberg. W klubie z Norymbergi zagrał 16 razy (liga+Puchar UEFA), tylko dwukrotnie trafił do siatki, ale sześciokrotnie asystował. Nie pomógł jednak drużynie utrzymać się w 1.Bundeslidze, bo po barażach 1.FCN spadła z elity. Głodny gry Koller opuścił Niemcy. Trafił do przeciętniaka rosyjskiej Premier Ligi Krylji Sowietow Samara. Grał w niej wraz ze swoim rodakiem, Jirim Jarosikiem, oraz niedoszłym reprezentantem Polski, dziś już trochę zapomnianym Krzysztofem Łągiewką. W barwach zespołu z Samary odzyskał nieco dawną skuteczność. W ciągu półtora roku wystąpił w 46 meczach, w których szesnastokrotnie pokonywał bramkarzy drużyny przeciwnej. Wrócił do Francji, zasilił szeregi AS Cannes. W mieście słynącym ze Złotych Palm rozegrał 12 spotkań. Dwukrotnie trafił do siatki, lecz mając prawie 38 lat na karku raczej nie myśli się już o seryjnym trafianiu do siatki. Po kontuzji mięśni uda postanowił wylegiwać się na plaży. Dosłownie i w przenośni, bo po zakończeniu profesjonalnej przygody z piłką, postanowił spróbować sił w beach soccerze. Próbował też robić karierę trenerską, ale bezskutecznie.

Równie bogata jest jego kariera reprezentacyjna. W narodowej drużynie naszych południowych sąsiadów zadebiutował w wieku niespełna 26 lat. Jego debiut przypadł na mecz z Belgią, krajem, w którym wówczas grał. Premierowy występ w reprezentacji wypadł fantastycznie. Zdobył bowiem jedyną bramkę dla swojej kadry i Czesi wygrali. Od tego czasu regularnie był powoływany do kadry. Wystąpił z nią na trzech Mistrzostwach Europy (10 meczów, 3 gole) oraz na mundialu w Niemczech w 2006 roku. Na MŚ wystąpił tylko w jednym meczu, w którym zresztą trafił do siatki. Podopieczni Karela Brucknera wygrali 3-0 z USA, a Koller otworzył wynik tego spotkania. Po raz ostatni wystąpił dla reprezentacji we wrześniu 2009 roku w eliminacjach do MŚ 2010, w zremisowanym 2-2 meczu ze Słowacją. Dla kadry zdobył 55 bramek, co czyni go najskuteczniejszym piłkarzem w historii reprezentacji Czech.

Jan Koller to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych czeskich piłkarzy po rozpadzie Czechosłowacji i nie tylko. Dziś ciężko już znaleźć dwumetrowego piłkarza, który zrobi taką karierę. Zapewne długo takiego nie będzie. Wszystkiego najlepszego, Honza!


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze