La Liga

Czy Umtiti odejdzie?

Aleksandra Karczewska @INeysiI

Fot: Lluis Gene, getty images

Tagi

Odkąd Samuel Umtiti dołączył do Barcelony w 2016 roku zyskał sporą dozę zaufania i sympatii ze strony kibiców.

Śmiało można by mu nadać miano “muru”. Nie ma chyba nikogo powiązanego z klubem z Katalonii kto chciałby jego odejścia. Niestety mimo to, formalności i sprawy papierkowe zaczynają płatać figle. 

Zadowalająca forma francuza sprawia, że odnowieniu przez niego kontraktu towarzyszą spore emocje. Osobiście śmiem twierdzić, że to zapewne tylko rozdmuchana przez media panika. Każdy jednakże może mieć swoje zdanie, i kto wie, może za parę miesięcy podczas okienka transferowego zrobię duże oczy, bo nie będę miała racji i zobaczę tytuły newsów głoszące jakoby Umtiti oficjalnie zmienił klub.

Stąd ten tekst. Głównie po to, żeby porozmyślać, na bieżąco, o tym jak się ma sytuacja.

Zacznijmy od tego, że negocjacje zaczęły się już przed rozpoczęciem minionych meczów reprezentacyjnych.

Do dzisiaj obie strony nie mogą dojść do porozumienia.

Francuz jest jednym z najpewniejszych punktów swojej drużyny. Zasługuje więc na wyższe zarobki, i dąży do podwyższenia ich trzykrotnie od tego co zarabia obecnie. Barcelonie trudno jest się zgodzić na 9 milionów euro rocznie, i chce zmiany bardzo niskiej jak na tę klasę piłkarza klauzuli odstępnego (60 mln euro).

Jak wspomina Mundo Deportivo, według Katalończyków Umtiti dostałby podwyżkę, ale dopiero za rok. Głównie przez wzgląd na swój wiek.

Lepiej dla Barcelony jednakże byłoby nie zwlekać w obliczu tego jakie zainteresowanie wzbudza 24-latek. Faworytem do jego pozyskania jest Manchester United. Jose Mourinho widziałby Francuza w swoim składzie i jest w stanie wyłożyć naprawdę duże pieniądze, by zrealizować swój plan jak najszybciej. Portugalczyk bardzo stawia na wzmocnienie defensywy i interesuję się też Alexem Sandro.

Międzyczasie różne media dawały do zrozumienia, że nawet sama Barcelona od razu zaczęła szukać zastępstwa za francuza.

„Barcelona zamierza zainterweniować bardzo szybko, sprowadzając defensora, już teraz ogranego w La Liga i znającego realia ligi hiszpańskiej. Przyszli mistrzowie Hiszpanii chcą sprowadzić Clementa Lengleta. Defensor Sevilli miałby latem zameldować się na Camp Nou za blisko 30 milionów euro.”, to przykład z hiszpańskiej prasy.

Sam Umtiti również podgrzewał atmosferę wspominając, że jego klauzula wcale nie jest aż taka duża, rzekomo chcąc dać do zrozumienia innym klubom, że droga jest otwarta.

Po wczorajszym meczu jednakże wszystko się odwróciło. Zawodnik tak gorliwie cieszył się z gola swojej drużyny, że stało się jasne, że chciał tym pokazać, jak kocha Barcelonę.

„To po prostu kolejna celebracja bramki. Chciałem powiedzieć, że kocham ten klub. Nie mam nic więcej do dodania”, powiedział Samuel Umtiti w pomeczowej rozmowie z dziennikarzem stacji BeIn Sports.

„Ja ograniczam się do gry na boisku, dawania z siebie wszystkiego i jak najlepszych występów. To dla mnie najważniejsze. Staram się i nadal będę starał się robić to w takim klubie jak Barcelona. Reszta wychodzi od prasy, niektóre informacje są prawdziwe, a inne fałszywe. Ja jednak skupiam się na futbolu”, dodał.

W wypowiedziach o podobnym sensie wturuje mu Amor, dyrektor do spraw relacji instytucjonalnych i sportowych pierwszej drużyny piłkarskiej Barcelony. Po wczorajszym meczu z Romą na pytanie „Co sądzisz o cieszynce Umtitiego?” odpowiedział następującymi słowami: „To dobre zachowanie, chodzi o jego herb. Na pewno bardzo kocha klub. Umtiti cieszy się grą i mamy nadzieję, że zakończy sezon w dotychczasowej formie.”.

Nie możemy też ominąć faktu, że francuz chętnie rozmawia z innymi o swoim klubie. W rozmowie z Canal Plus przyznał, że dyskutował na temat transferu z Antoinem Griezmannem. Miało to miejsce kiedy obaj byli na zgrupowaniu.

Dwudziesto cztero latek oznajmił: „Zakosztowałem odrobinę tego jak to jest być agentem. Oczywiście żartuję! To prawda, że wiele o tym rozmawialiśmy. Miałem sposobność z nim o tym porozmawiać. Chciałem wiedziec co sądzi o moim klubie. Wszyscy dobrze o tym myślą. Rozmawianie o tym sprawia, że zaczynają się rozmarzać.”.

Czy więc ktoś kto całuje herb swojego klubu, i z pasją rozmawia o nim z kolegami próbując niektórych zwerbować do siebie, może mieć intencje odejścia?

Musiałby być Neymarem. Osobiście wierzę, że nim nie jest. Oczywiście mało kto z nas, o ile w ogóle ktokolwiek, ma szansę poznać graczy osobiście. Sami jednak przyznacie, że mało mówi się o braku odpowiedzialności u Umtitiego. Nawet na boisku odznacza się niewiarygodną pewnością siebie, i przedewszystkim rozsądkiem. Jest też bardzo dojrzały jak na swój wiek.

Filar Katalończyków zasługuje na podwyżkę i mam nadzieję, że to tylko kwestia czasu kiedy obie strony dojdą do porozumienia. 


Aleksandra Karczewska

@INeysiI

Na co dzień koneserka talentu Jordiego Alby i Bojana Krkicia. Fanka FC Barcelony flirtująca ze Stoke City. Pisze dla Sofa Gol.

Komentarze