Reprezentacje

Wojciech Szczęsny numerem 1 na Mundial?

Jakub Jabłoński @kubajablon

Fot: Getty Images, Getty Images

Tagi

Wojciech Szczęsny Łukasz Fabiański Reprezentacja Polski Rzut karny Mentalność zwycięzcy

Dzisiaj swoje 28. urodziny obchodzi bramkarz reprezentacji Polski – Wojciech Szczęsny. Z tej okazji składamy mu najserdeczniejsze życzenia. Jednak nie po to powstał ten tekst. Tutaj chcę się przyjrzeć roli „Teka” w reprezentacji Polski. Czy Adam Nawałka powinien postawić na bramkarza Juventusu, czy jednak trzymać się wersji z Łukaszem Fabiańskim między słupkami?

Wojciech Szczęsny jest klasycznym przykładem człowieka sukcesu. Wszystko układa mu się po jego myśli. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że już za chwilę zostanie następcą legendy włoskiej piłki – Gianluigiego Buffona. Już w tym sezonie zdarzało się, że Szczęsny wchodził do bramki w miejsce swojego starszego kolegi i nie zawodził. W 15. meczach Serie A zachował aż 10 czystych kont. Jeśli doliczyć do tego 2 czyste konta w Pucharze Włoch (na dwa rozegrane mecze) i jedno czyste konto w LM, to śmiało można stwierdzić, że kibice Juventusu nie będą mieli powodów sportowych do tego, żeby tęsknić za Buffonem. Szczęsny z powodzeniem go zastąpi i powinien mieć pewne miejsce między słupkami bramki Juve.

Zgoła inaczej sytuacja wygląda w reprezentacji Polski, w meczach o punkty selekcjoner kadry stawiał raczej na Łukasza Fabiańskiego, który zbiera dobre recenzje w Swansea, pomimo tego, że jego zespół walczy tylko o utrzymanie w Premier League. Wybór tego akurat bramkarza przez wielu jest od dawna krytykowany. Wszak Fabiański nie pomógł drużynie w dwóch konkursach jedenastek na Euro 2016, a Szczęsny jest przecież jednym z bohaterów historycznego zwycięstwa nad Niemcami w eliminacjach do tego turnieju. I w tym właśnie zawiera się chyba podstawowa różnica pomiędzy oboma bramkarzami. Fabiański jawi się jako golkiper bardzo poprawny. Świetnie się ustawia, obroni to, co powinien, popełnia mało błędów, ale bardzo rzadko dodaje coś ekstra, jak np. obroniony rzut karny. Z kolei Szczęsny, to jest zawodnik ze słynnego powiedzenia, że bramkarz i lewoskrzydłowy muszą być lekko szaleni. Jeśli ma dobry dzień jest nie do pokonania. Jeśli ma słabszy dzień potrafi popełnić dość prosty błąd, wynikający najczęściej z braku koncentracji. Odnoszę wrażenie, że dla Nawałki Fabiański jest zawodnikiem bardziej przewidywalnym i dlatego to on jest pierwszym wyborem selekcjonera. Jednak w mojej ocenie, to właśnie aktualny bramkarz Juventusu powinien być numerem 1 w bramce polskiej reprezentacji.

Co zatem przemawia za Szczęsnym? Po pierwsze jego historia klubowa. Arsenal, Roma, Juventus. To są zespoły zawsze grające o najwyższe cele. „Tek” jest przyzwyczajony do wygrywania. Ma mentalność zwycięzcy. W Rosji czekają nas trzy ciężkie mecze grupowe. Warto mieć w składzie odpowiednio silnych psychicznie ludzi, żeby tych spotkań nie przegrać już w szatni. Szczęsny ma na swoim koncie trofea, wygrywał ważne mecze, grał przeciw najlepszym. Nie przestraszy się Falcao, czy Mane.

Pewność siebie jest drugim czynnikiem przemawiającym za tym, że to bramkarz Juve powinien bronić dostępu do naszej bramki w Rosji. Nawet kiedy w ćwierćfinale Ligi Mistrzów wchodził na boisko na kilka sekund żeby obronić rzut karny wykonywany przez Cristiano Ronaldo nie było widać sekundy zawahania. To strzelający Portugalczyk wyglądał na bardziej zestresowanego. Pojedynek ostatecznie zakończył się zwycięstwem piłkarza Realu, ale akurat w grupie na Mundialu ewentualne karne będą nam strzelać piłkarze przynajmniej o klasę gorsi od niego. Tutaj pewność siebie naszego bramkarza może już sprawić, że któryś z nich nie wytrzyma presji.

Po trzecie Szczęsny lubi błyszczeć. Najlepszy jego mecz w kadrze? Prawdopodobnie zwycięstwo nad Niemcami na Narodowym. Jasne, miał tam dość sporo szczęścia, ale jednak znacząco temu szczęściu dopomógł. W lidze włoskiej też spotkania na szczycie były tymi, w których Szczęsny pokazywał się z jak najlepszej strony. Bramki tracił ze SPAL, czy Benevento. Ale już w prestiżowych meczach z Romą, Interem, czy Torino zachowywał czyste konta. To pokazuje jasno, że presja nie jest Szczęsnemu obca i doskonale on sobie z nią radzi.

Wszystkie powyższe czynniki sprawiają, że to właśnie Wojciech Szczęsny wydaje się być idealnym kandydatem do tego, żeby być pierwszym bramkarzem reprezentacji Polski na Mistrzostwach Świata w Rosji. Ostateczna decyzja należy do Adama Nawałki. W końcu to on bierze pełną odpowiedzialność za wyniki tej drużyny.


Jakub Jabłoński

@kubajablon

Od dziecka zakochany w samochodach i piłce nożnej. Największy fan talentu Piotra Wiśniewskiego. Spełniam właśnie dziecięce marzenie i piszę o piłce

Komentarze