1liga styl życia

Chojniczanka bliżej awansu, Olimpii zaczyna palić się grunt pod nogami

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: Paweł Grzywacz, własne

Tagi

Olimpia Grudziądz Chojniczanka Chojnice Maciej Górski Eusebio Bancessi

Sobota, pogoda upalna, na stadionie w Grudziądzu miejscowa Olimpia mierzy się z Chojniczanką. Ten mecz to małe derby regionu, więc jednego można się było spodziewać. Olbrzymiej walki i zaangażowania do ostatnich sekund spotkania.

Mecz rozpoczęli goście z Chojnic. Pierwsze minuty to sporo gry w środku boiska i pokaz, że to będzie mecz sporej walki. W 3 minucie pierwsza groźna akcja gospodarzy i Eusebio Bancessi trafił w poprzeczkę bramki strzeżonej przez Janukiewicza. 6 minut później Bancessi dośrodkował do Jazvicia, ale wolej byłego gracza Arki spadł z dala od bramki. Pierwsze 10 minut toczyło się jednakże głównie na połowie Olimpii, gdzie Chojniczanka nie potrafiła zagrozić Wojciechowi Małeckiemu.

W 14 minucie za wślizg w nogi Tomasza Wełny napomniany żółtą kartką został Jacek Podgórski. Po dwóch minutach od tej sytuacji kartkę otrzymał Matic Zitko który popełnił faul taktyczny na Podgórskim. W kolejnej minucie doszło do pierwszego groźnego uderzenia Chojniczan, z woleja próbował Małeckiego zaskoczyć Drozdowicz. Po upłynięciu 22 minut kolejną świetną sytuacje miała Olimpia, ale Bancessi nabił obrońcę, a potem do podobnej sytuacji doszło w kolejnej minucie, po rzucie rożnym. Dwie minuty później dobre uderzenie z około 30 metrów Klimczaka ląduje w rękach Janukiewicza. W 29 minucie po walce o piłkę w powietrzu pomocy medycznej wymagał Adrian Klimczak, którego ostatecznie zmienił Michael Olczyk.

Kolejne minuty to typowa gra w środku boiska, której blisko było do typowego ekstraklasowego poniedziałku, ale pod dyktando Olimpii Grudziądz. Najciekawiej działo się na trybunach, gdzie sporą rywalizację o głośniejszy doping prowadziły młyny Olimpii i Chojniczanki. Jeżeli chodzi o grę samych zawodników w pierwszej połowie na liderów swoich drużyn wyrastali Górski i Bancessi. W 42 minucie pięknym rajdem popisał się Eusebio, który mijał obrońców Chojniczanki niczym pachołki, ale na koniec padł w polu karnym, zdaniem wielu w tym kibiców biało-zielonych w tej sytuacji ofensor GKS-u był faulowany. W kolejnej minucie szansę na gola mieli Chojniczanie, ale dośrodkowanie Podgórskiego wylądowało w rękach Małeckiego. W doliczonym czasie gry do pierwszej połowy znów spore problemy Olimpii z zawodnikami, boisko na noszach opuścił bowiem Michael Olczyk, który raptem kilkanaście minut wcześniej zmienił Adriana Klimczaka. Zawodnik Olimpii upadł na łokieć i został zabrany w wyniku tego upadku do szpitala na dalsze badania. W wyniku tego Olimpia musiała kończyć mecz w dziesięciu, ze względu na to, że zgodnie z regulaminem Nice I Ligi wymagany jest przynajmniej jeden młodzieżowiec obecny na boisku.

W 49 minucie pierwszą po rozpoczęciu drugiej połowy świetną sytuację miała Olimpia, Ante Vukusić wyszedł sam na sam z Janukiewiczem, ale były gracz Hajduka Split uderzył obok bramki. Trzy minuty później znów groźna akcja pod bramką ex-bramkarza Górnika Zabrze i Pogoni Szczecin, najpierw zdołał on powstrzymać Vukusicia, a chwilę później źle na piłkę nabiegł Jazvić. Chwilę później gorąco zrobiło się kibicom Olimpii, złe wyjście Małeckiego, który zostawił pustą bramkę, ale na szczęście w ostatniej chwili piłkę wyciągnął ofiarnie interweniujący Matic Zitko, pełniący w tym spotkaniu rolę kapitana. Nadal jednak przeważała Chojniczanka, Danielewicz próbował zaskoczyć Małeckiego uderzeniem po ziemi, ale były golkiper Korony i Górnika Łęczna w tempo zgrał na róg.

W 57 minucie pierwsza zmiana u gości, za aktywnego w pierwszej połowie Jacka Podgórskiego pojawił się Tomasz Mikołajczak, który w przeszłości wraz z Lechem Poznań cieszył się z mistrzostwa Polski. 3 minuty po tej zmianie goście wyszli na prowadzenie, rzut rożny i z główki uderza Maciej Górski, pokonując Wojciecha Małeckiego.

Zakotłowało się przy linii bocznej w 64 minucie, nieporozumienie między Krzysztofem Brede, który zabrał piłkę wykonującemu aut Eusebio, zawodnik z Afryki nawet odepchnął trenera Chojniczanki, ale skończyło się bez kary dla obu. Tuż po tej sytuacji Paweł Zawistowsi zmienił Krzysztofa Danielewicza. W kolejnej minucie za Martineza na boisku pojawił się Koval. W 69 minucie mogło być już po meczu Drozdowicz położył Małeckiego i podał do wbiegającego Mikołajczaka, który uderzył ponad bramką. 71 minuta przyniosła ostatnią zmianę w drużynie podopiecznych trenera Kubickiego, w miejsce Eusebio wszedł Klichowicz. Ta sama minuta przyniosła też groźne uderzenie po ziemi Mikołajczaka które złapał Małecki.

W 74 minucie Klichowicz złapał żółtą kartkę za faul na Tomaszu Boczku. Chwilę później żółtko złapał Zawistowski który sfaulował Kurowskiego w środku boiska. 6 minut później za Wołąkiewicza wszedł Oskar Paprzycki w Chojniczance. Oznaczało to, że obie drużyny wykorzystały komplet zmian. W 85 minucie w nogi Drozdowicza pod własnym polem karnym wszedł Kurowski, do wolnego podszedł Zawistowski, ale piłkę złapał Małecki. Minutę później żółtą kartkę obejrzał Dominik Jończy który faulował w połowie boiska. Kilka sekund później kartonik obejrzał też Maciej Górski za niepotrzebny faul na połowie Olimpii.

W 90 minucie fenomenalna okazja Jazvicia, ale broni Janukiewicz. Grudziądzanie kończyli ten mecz w dziewięciu, bowiem czerwoną kartką za uderzenie przeciwnika ukarany został Adrian Bielawski. Ostatecznie Olimpia przegrała jednak na własnym boisku z Chojniczanką 0-1 i ich sytuacja w tabeli zaczęła rysować się w ciemnych barwach.

Osobiście gdybym miał po tym meczu wyróżnić indywidualnie jakiś zawodników to wybrałbym Eusebio Bancessiego z Olimpii, który dziś pokazał, że technicznymi umiejętnościami przerasta zdecydowanie Nice I Ligę i Macieja Górskiego, który dyrygował grą Chojniczanki oraz strzelił w dniu dzisiejszym jedyną bramkę.

Oto co po meczu do powiedzenia mieli trenerzy i zawodnicy obu drużyn:

Krzysztof Brede (trener Chojniczanki): - Gratuluję moim zawodnikom trzech punktów. Mieliśmy ostatnio trudny czas, bo nic nam się nie układało, a często o wynikach decydowały zbiegi okoliczności. Dokonaliśmy szczegółowej analizy ostatnich meczów, zdecydowaliśmy się na kilka zmian personalnych i przede wszystkim pracowaliśmy nad motywacją drużyny do dalszej pracy. Spodziewałem się, że dziś będzie dla nas trudny mecz. Wiedziałem, że Olimpia ma bardzo doświadczony zespół, który potrafi potrafi rozgrywać dobre spotkania. Udało się nam dziś przełamać w dość sprzyjających okolicznościach. Nie jestem zadowolony z gry w II połowie, bo mając przewagę jednego zawodnika nie potrafiliśmy wykorzystać dogodnych sytuacji. Przełamaliśmy się w meczu wyjazdowym, w dodatku z dobrze zorganizowanym zespołem mającym wielu doświadczonych zawodników i osobę trenera, który jest fachowcem w każdym calu, dlatego tym bardziej cieszy dzisiejsza wygrana.

Dariusz Kubicki (trener Olimpii): - Widać było od początku, że mój zespół chciał wygrać to spotkanie. Niestety kontuzja drugiego młodzieżowca pokrzyżowała nam plany. Niesamowity zbieg okoliczności. Prowadziłem kilkaset meczów na tym poziomie, gdzie młodzieżowcy są wymagani w zespole i nigdy nie miałem takiej sytuacji jak dziś. Grając w osłabieniu mieliśmy dwie znakomite sytuacje. Myślę, że gdybyśmy wykorzystali jedną z nich, to Chojniczanka miałaby problem ze zdobyciem dwóch bramek. Brak skuteczności doprowadził do braku punktów w dzisiejszym meczu. Niepokojące są kontuzje młodzieżowców - Klimczaka i Olczyka. Stwarza to jednak szanse innym. W następnym meczu będą wymuszone roszady. Sądzę, że ani ja, ani kibice, ani członkowie zarządu nie muszą się dziś wstydzić. Szkoda, że nie ma punktów, bo one są nam potrzebne jak tlen. Z meczu na mecz widać odrobinę poprawy. Widać, że zawodnicy lepiej się rozumieją i dzisiaj szczególnie I połowa w naszym wykonaniu była na wysokim poziomie. Daje to tylko satysfakcje. Będziemy ciężko pracować, żeby wreszcie kibicom sprawiać radość poprzez zdobywanie punktów.

Radosław Janukiewicz (bramkarz Chojniczanki): Na pewno wiedzieliśmy w jakiej jesteśmy sytuacji, cieszą 3 punkty, mieliśmy trochę ułatwione zadanie w drugiej połowie, bo przeciwnik grał w dziesięciu. Liczy się efekt końcowy i zwycięstwo, powiedzieliśmy sobie przed meczem, że nie ważny jest dla nas styl tylko 3 punkty i w końcu dopisaliśmy sobie 3 oczka. Jeżeli chodzi o warunki to ciepły dzień i duży wiatr, ale warunki dla obu zespołów były takie same i nie ma co zwalać tutaj na pogodę.

Kamil Kurowski (pomocnik Olimpii): Mieliśmy swoje sytuacje, w drugiej połowie na początku mieliśmy dwie stuprocentowe, które musiały wpaść, jak nie strzelamy bramki no to niestety to się mści. Gramy w dziesiątke, pogoda o 13 wiadomo temperatura jest, ale nawet w 10 mimo iż nadziewaliśmy się na kontry, to nie baliśmy się tej walki, gdybyśmy grali w 11 to różnie mogłoby się to potoczyć. Pierwszy raz się spotkałem z taką sytuacją by dwóch młodzieżowców nie mogło dokończyć spotkania, jeszcze nikt nie powiedział, czy ktoś może wejść, sytuacja niespodziewana bo to nie było, że czerwona kartka czy coś, tylko po prostu łapią kontuzje. Tak jak mówiłem, na początku drugiej połowy mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje, po których musimy wymagać strzelenia bramki, gdyby wpadły te bramki, moglibyśmy bronić tego wyniku i byłoby inaczej.

Składy:

Olimpia Grudziądz 0-1 Chojniczanka Chojnice

Maciej Górski 60’

Olimpia: 1. Wojciech Małecki - 3. Adrian Bielawski, 24. Matic Žitko, 33. Tomasz Wełna, 97. Adrian Klimczak (30, 28. Michael Olczyk) - 19. Filip Jazvić, 8. Kamil Kurowski, 10. Mario Martínez (66, 11. Wołodymyr Kowal), 20. Daniel Feruga, 17. Eusébio Bancessi (71, 14. Mateusz Klichowicz) - 13. Ante Vukušić.

Chojniczanka: 84. Radosław Janukiewicz - 19. Karol Fila, 15. Tomasz Boczek, 37. Dominik Jończy, 6. Przemysław Pietruszka - 23. Jacek Podgórski (57, 27. Tomasz Mikołajczak), 14. Krzysztof Danielewicz (65, 5. Paweł Zawistowski), 85. Hubert Wołąkiewicz (80, 20. Oskar Paprzycki), 21. Emil Drozdowicz, 45. Adam Ryczkowski - 11. Maciej Górski.

żółte kartki: Žitko, Klichowicz - Podgórski, Zawistowski, Jończy, Górski.

czerwona kartka: Adrian Bielawski (90. minuta, Olimpia, za uderzenie przeciwnika).

sędziował: Wojciech Krztoń (Olsztyn).


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze