Piłka nożna

Chelsea nadal przypomina piłkarski plac budowy

Piotr Dutka @PietroDutka

Fot: @cfcunofficial (Chelsea Debs) London, CC BY 2.0

Tagi

Po zdobyciu mistrzostwa Anglii w sezonie 2016/17, londyńska Chelsea była typowana w gronie murowanych faworytów do przełamania dominacji Realu Madryt w rozgrywkach Champions League. W drodze po najważniejsze klubowe trofeum, z łatwością miała zdobyć kolejne mistrzostwo oraz kilka pucharów, które miałyby uzupełnić klubową gablotę. Drużyna prowadzona przez Antonio Conte miała przełożyć świetną dyspozycję z ubiegłej kampanii na obecny sezon. Mieli rządzić i dzielić, jednak w chwili obecnej wiemy, że z misternych planów nie zostało kompletnie nic.

  Brak hymnu Ligi Mistrzów na Stamford Bridge w następnym sezonie jest bardzo prawdopodobnym scenariuszem. Słaba dyspozycja w lidze oraz liczne konflikty trenera z władzami klubu oraz zawodnikami nie dają podstaw by sądzić, że zespół z Fulham Road będzie w stanie odrobić stratę do będącego na czwartej lokacie Tottenhamu i awansować do najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych na naszym globie. Teoretycznie pozostaje szansa gry w Lidze Europy, jednak dla zespołu takiego kalibru, rozgrywki te nie są szczytem marzeń, tylko uzupełnieniem klubowego kalendarza. Obecny sezon dobitnie pokazał, że na projekcie Romana Abramowicza pojawiają się widoczne rysy. Najwidoczniejszą z nich jest brak umiejętności by przekuć sukces z ubiegłorocznej kampanii ligowej w coś naprawdę trwałego i silnego. Przez pryzmat ostatnich miesięcy na Stamford Bridge zapomniano o zdobyciu mistrzostwa kraju. W zespole takim jak Chelsea trofea chce się zdobywać maniakalnie. Słabszy sezon jest odbierany jako pewnego rodzaju dyshonor, coś co nigdy nie powinno mieć miejsca. Obecnie w klubie robią dobrą minę do złej gry. Wewnątrz odbywa się pewnego rodzaju ,,polowanie na czarownice". Nikt oprócz kilku kluczowych zawodników nie może być pewien swojej pozycji. Jedynym pewnym faktem jest to , że w nowym sezonie ligowym zobaczymy nową, odmienioną Chelsea, głownie pod względem personalnym.

Brak Ligi Mistrzów niesie dla klubu i kibiców bardzo poważne zagrożenie. Kluczowi gracze, będący istotnymi elementami układanki Antonio Conte, mogą po sezonie opuścić Stamford Bridge. Piłkarska ambicja, chęć zdobywania trofeów, mogą być głównymi czynnikami który spowodują istny exodus z drużyny ,,The Blues". Zawodnicy tacy jak Eden Hazard, Willian czy też Thibault Courtois są kuszeni przez piłkarskich gigantów, którzy bardzo chętnie widzieliby tych piłkarzy w swoich planach, zakładających również rokroczną grę w Lidze Mistrzów. Można poddać w wątpliwość lojalność kluczowych graczy londyńskiej drużyny, nie mniej każdy z tych zawodników chce się rozwijać, wyznacza przed Sobą coraz to nowsze cele, wyzwania, puchary do zdobycia, nagrody indywidualne. Być może brak Ligi Mistrzów na Stamford Bridge będzie dla Chelsea szczególnie bolesne. Warto więc przynajmniej pod koniec obecnego sezonu wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności i powalczyć być może o przyszłość ,,The Blues", bo w przypadku braku możliwości gry w tych elitarnych rozgrywkach, kształt klubu może się diametralnie zmienić.

Przed obecnym sezonem, wzmocnienia klubu z niebieskiej części Londynu, były odbierane bardzo pozytywnie. Wiele pisało się o Alvaro Moracie, który w Premier League miał rozwinąć skrzydła i pokazać wszystkim niedowiarkom, że może być jednym z najlepszych napastników na wyspach. W 44 spotkaniach jego licznik strzelecki wynosi 15 bramek. Niby nie najgorszy bilans, jednak nie jest tajemnicą, że od hiszpańskiego napastnika wymaga się zdecydowanie więcej. Tiemoue Bakayoko, który miał być naturalnym następcą Nemanji Maticia w swoim pierwszym sezonie zdecydowanie zawiódł oczekiwania kibiców. Jednak nadal jest to młody zawodnik, którego być może przytłoczyła ranga klubu w jakim się znalazł. Nie można jednoznacznie oceniać tego zakupu, być może jak w przypadku wielu zawodników, Francuz swój potencjał pokaże w następnych sezonach. Oprócz wcześniejszych transferów, które nomen omen były bardzo medialne, przy Fulham Road pojawili się: Antonio Rudiger, Danny Drinkwater, Davide Zappacosta, Willy Caballero, a w zimowym okienku, Emerson, Olivier Giroud czy też Ross Barkley. Większość z tych transferów została przeprowadzona by uzupełnić skład, lecz kilku z wyżej wymienionych piłkarzy miało być ważnymi ogniwami londyńskiego zespołu. Bolesny jest fakt, że na wzmocnienie drużyny wydano ponad 200 milionów, gdy w klubie posiadano zdolnych młodych piłkarzy, którzy byliby znaczącym wzmocnieniem zespołu i mogliby mieć realny wpływ na osiągane wyniki przez zespół z Londynu. W ostatnich latach system Chelsea był nastawiony na wydawanie dużej ilości pieniędzy na graczy którzy odbierali miejsca w zespole wychowankom. Przykład Nataniela Chalobaha, sprzedanego do Watfordu za 5 milionów funtów, zastąpionego przez wspomnianego wcześniej Bakayoko za kwotę 7-krotnie wyższą mówi samo przez się. Młody Anglik po kilku tygodniach od transferu zadebiutował w dorosłej reprezentacji, natomiast Francuza okrzyknięto najgorszym transferem sezonu na Wyspach

Pomimo wielu widocznych mankamentów, zarówno w funkcjonowaniu klubu jak i samej grze, Chelsea to nadal klasowy i atrakcyjny zespół. Możemy narzekać, że obecny sezon jest okresem straconym. Brak pucharów, tarcia w zespole to jedne z niewielu negatywnych aspektów, które są obecne wewnątrz klubu. Ważny jest również fakt, że Abramowicz odczuł po kieszeni, sankcje które zostały nałożone na jego kraj w związku z zabójstwem byłego szpiega KGB. Ta sytuacja jest obierana negatywnie, jednak może się ona przyczynić do rozważniejszego wydawania gotówki, oraz przede wszystkim stawiania na młodzież, która szkoli się w akademii ,,The Blues". Można na siłę znalezć kilka plusów jeśli chodzi o aspekt piłkarski, jednak nie są one bardzo istotne, bo nie przełożyły się na nic konkretnego. Nie powielono sukcesu, z poprzedniego sezonu, nie wykorzystano potencjału jaki był i nadal jest w tej ekipie. Plan na drużynę, charyzma Antonio Conte, zostały zatracone już na początku sezonu. Widać było, że każdy w klubie z Fulham Road osiadł na laurach. Pomysł na zakup drogich piłkarzy nie wniósł nic pozytywnego. Na fundamencie mistrzowskiej ekipy nie wybudowano nic trwałego. Brak konsekwencji, stabilizacji jest widoczny już od kilku sezonów. Po świetnym sezonie, okraszonym cudownymi osiągnięciami, przychodzi następny, który przyprawia kibiców jedynie o ból głowy i zgryzotę. Zespół Chelsea ma potencjał, co to tego nie ma żadnych wątpliwości, jednak cały klub musi nauczyć się jednej bardzo ważnej rzeczy. Trzeba uczyć się na własnych błędach.


Piotr Dutka

@PietroDutka

Kibic Manchesteru United z bardzo długim stażem mający wielką słabość do włoskiej Serie A oraz Ligue 1. Rodzima liga nie jest mi obca, w niej moje serce bije dla Sandecji Nowy Sącz.

Komentarze