Reprezentacje

Kto za Nawałkę po mundialu?

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: Foto Olimpik/NurPhoto, Getty Images

Tagi

Adam Nawałka Czesław Michniewicz Cesare Prandelli

Wedle aktualnie pojawiających się informacji, niezależnie od wyniku po Mundialu z kadrą pożegna się Adam Nawałka. W tej sytuacji potrzebny rzecz jasna będzie następca. Postanowiłem zestawić kilka nazwisk, które widzę na stołku selekcjonera reprezentacji Polski.

Zacznijmy od postawienia sobie pytania: Polak czy obcokrajowiec? Cóż z jednej strony nie widać właściwych polskich trenerów, z drugiej obcokrajowcy mogą nie rozumieć do końca specyfiki polskiego futbolu. Podzielmy sobie tych trenerów na dwie grupy, najpierw wskaże wam moich faworytów z naszego kraju, a potem kilku idealnych w mej opinii obcokrajowców.

Dobry trener nie musi być dobrym selekcjonerem, najlepszym tego przykładem jest Waldemar Fornalik, który jest trener naprawdę dobrym, ale selekcjonerem był fatalnym. Dlatego też powinniśmy spojrzeć na Polaków, którzy naprawdę się do tego nadają. Na pewno nie Jacek Magiera, który w PZPN ma teraz rolę trenera w kadrze U-20, na pewno nie Marcin Dorna, który skompromitował się Euro U-21. Jeszcze kilka lat temu rzekłbym, że idealny jest Henryk Kasperczak, ale legenda polskiej piłki jest już nazbyt wiekowa, by objąć polską reprezentację narodową. To kto w takim układzie?

Moim pierwszym kandydatem jest aktualnie bezrobotny Piotr Nowak. Nowak ma doświadczenie z pracy u boku Boba Bradleya w reprezentacji Stanów Zjednoczonych, oraz z pracy dyrektora w reprezentacji Antigui i Barbudy. Dla mnie Nowak ma też kilka innych ważnych w tym fachu cech. Jest stanowczy, potrafi dobierać zawodników, oraz ma olbrzymią wiedzę na temat futbolu. Kandydat nad którym myślę iż Zbigniew Boniek powinien się pochylić.

Drugim polskim kandydatem jest dla mnie Piotr Stokowiec. Można ganić go za wyniki osiągane z Lechią, ale to trener który wcześniej zrobił z Zagłębia Lubin jeden z najlepszych zespołów w Polsce. Dla mnie swoją inteligencją i profesjonalizmem bije na głowę ¾ polskich szkoleniowców, potrafi on również dobierać zawodników pod zadania, a także pokazać, iż mając drużynę pozbawioną gwiazd, można osiągnąć wynik.

Ostatnim polskim kandydatem którego widzę na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski, jest trener, który aktualnie jest zatrudniony przez PZPN – Czesław Michniewicz. Zanim wszyscy zaczną wyliczać, że przecież 711 telefonów i w ogóle, to zastanówmy się, kogo wyrzucono po kilku słabszych meczach bo w Niecieczy zaczęto myśleć, że robiący wynik ponad stan klub może awansować do europejskich pucharach? Kto zrobił z Pogonią najlepszy wynik po powrocie do Ekstraklasy? Kto uratował skazane na spadek Podbeskidzie przed wylądowaniem w I Lidze? No właśnie. Michniewicz to na polskim rynku fenomen, gdzie się nie pojawia, robi wynik ponad stan, jest fenomenalnym taktykiem, a przy okazji ma bardzo silny charakter, co w pracy przy reprezentacji narodowej, jest też bardzo ważne.

Przejdźmy do opcji zagranicznych. Tutaj dla mnie warto sięgnąć po kogoś doświadczonego w tym fachu i miejącego być może nawet sukcesy, a przy okazji nie będącego z drugiego końca świata. Myślę, że przykładowym kandydatem może być jakiś trener rodem z Włoch, gdzie spore kontakty ma Zbigniew Boniek. Może więc szef Polskiego Związku Piłki Nożnej dałby radę ściągnąć do Polski byłego selekcjonera reprezentacji Włoch Cesare Prandelliego, który na polskiej i ukraińskiej ziemi w 2012 roku wywalczył tytuł wicemistrzów Europy? Cóż myślę iż taki szkoleniowiec mógłby samym nazwiskiem zrobić różnicę u nas w kraju.

Jak już jesteśmy przy Włochach, to ja widzę w polskiej kadrze legendę serbskiego futbolu i byłego selekcjonera tamtejszej kadry, a także trenera, który prowadził wiele znanych klubów Serie A, w tym AC Milan – Sinisę Mihajlovicia. Tu również idealnie zadziałałaby magia nazwiska i przy okazji korzystne mogłoby okazać się bałkańskie spojrzenie na futbol Serba.

Może warto sięgnąć do bliskiej nam Rumuni, z którą mierzyliśmy się w ostatnich eliminacjach i przechwycić Christophera Dauma, który prowadził w eliminacjach tą drużynę? Cóż tutaj nie wiem czy to idealny plan, ale za to widzę pewnego Rumuna, który może się tu sprawdzić – Gheorghe Hagi. Legenda rumuńskiej piłki jest łączona z Legią Warszawa, ale dla mnie zamiast Legii, Hagi mógłby objąć reprezentację Polski. Magia nazwiska i spore umiejętności trenerskie które ma Hagi, powinny dać Polsce sporo jakości.

Przed dziesięciu laty na Euro 2008 dała nam się we znaki Chorwacja, z którą byliśmy w grupie i przegraliśmy 0-1 po bramce Darijo Srny. Ich trenerem był wówczas Slaven Bilić. To właśnie mój ostatni kandydat, jeszcze niedawno prowadził West Ham, a wcześniej przez 6 lat pracował z Chorwatami, doprowadzając ich do awansu na dwa turnieje o mistrzostwo Europy, zaś w 2008 właśnie awansował nawet do ćwierćfinału, gdzie lepsza okazała się mocna wówczas Turcja. Kto wie, pewnie dałby radę w naszej narodowej drużynie.


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze