Piłka nożna

Top 10 filmów o tematyce piłkarskiej

Jakub Jabłoński @kubajablon

Fot: Public domain

Tagi

kino film Kapitan Jastrząb Wokół Futbolu Brian Clough

Powoli kończą się rozgrywki ligowe w większości krajów. Do Mistrzostw Świata jeszcze trochę czasu. Może warto więc obejrzeć kilka filmów związanych z piłką nożną i odpowiednio się do turnieju w Rosji nastroić? Zapraszam na mój subiektywny przegląd filmów związanych z piłką nożną.

Początkowo ten tekst miał opowiadać o pięciu najlepszych obrazach. Jednak po długiej selekcji i jeszcze dłuższym zastanawianiu się uznałem, że nie potrafię ograniczyć się tylko do piątki. Właściwie poza pierwszą trójką, to każda z moich propozycji mogłaby znaleźć się na każdym miejscu w tym rankingu. Na początek warto jednak wspomnieć o pozycjach, które się na tej liście nie znalazły.

W ostatnim czasie piłka nożna pojawiła się polskiej kinematografii dość szeroko. Zarówno jeśli chodzi o filmy fabularne, jak i dokumentalne. Długo zastanawiałem się, czy na liście nie umieścić filmu, który dawno temu wydawał mi się dość ważnym dokumentem. Chodzi mianowicie o „Bunt Stadionów” - dokument w stylu Sylwestra Latkowskiego (i nie jest to wcale komplement) zrealizowany przez Mariusza Pilisa. W założeniu film mówi o represjonowaniu zorganizowanych grup kibicowskich w Polsce, ma pokazać szykany jakie dotykają zarówno szeregowych członków, jak i liderów społeczności kibicowskiej w Polsce. Z perspektywy kilku lat (to „dzieło” zostało wydane w 2013 roku, a ja postanowiłem wczoraj obejrzeć je „na świeżo”) pokazuje skalę zmanipulowania i zakłamania autora porównywalną z tą, którą zarzuca niektórym tzw. mainstreamowym mediom. Zdecydowałem się jednak pominąć ten dokument ze względu na to, że może być on potencjalnie niebezpieczny dla osób bardziej podatnych na tego typu przekaz. Ktoś może uwierzyć w to, co tam zostało powiedziane.

Pominąć zdecydowałem się też rozmaite dokumenty i paradokumenty jak chociażby głośną swego czasu „Miłość bez ustawki”. Pominąłem też dobrze obsadzone „Skrzydlate Świnie” i nieco gorzej obsadzone „Być jak Kazimierz Deyna”. Pierwszy film wprawdzie mnie zaskoczył dość pozytywnie, bo spodziewałem się gniotu, a wyszła lekka historia z kibicowaniem w tle, a ponadto zawsze chętnie wracam do jego pierwszej sceny z Andrzejem Grabowskim w roli głównej. Drugi film w mojej ocenie jest zwyczajnie nudny i przegadany, więc nie będziemy się nad nim specjalnie rozwodzić.

Jeśli zaś idzie o pozycje zagraniczne, to zdaję sobie sprawę, że z pewnością nie widziałem wszystkich, ale starałem się w ostatnim tygodniu jeszcze nadrobić zaległości. W rankingu nie znajdzie się „Pele” opowiadający, uwaga, o życiu bodaj najbardziej znanego brazylijskiego piłkarza. Jednak w Ameryce Południowej o innych piłkarzach zrobiono dużo lepsze filmy. Żałuję bardzo, że w rankingu nie zmieściło się „Football Factory”, który uważam za jedną z najlepszych pozycji opowiadających o kibicach w ogóle, a angielskich w szczególności. To dzięki głównej roli w tym właśnie filmie Danny Dyer miał ułatwione zadanie przy realizacji serialu dokumentalnego - „Wojny na stadionach”. Aktor ten stworzył postać tak realistyczną, że niektórzy kibice z różnych krajów (w tym z Polski) wzięli go po prostu za „swojego” i pomimo swojej awersji do mediów akurat z nim postanowili jednak porozmawiać.

No ale dość o tym czego w rankingu nie ma. Czas przedstawić te pozycje, które się w nim znalazły.

10. Mecz ostatniej szansy/Mean Machine.

Komedia z 2001 roku, będąca remakiem amerykańskiego „The Longest Yard” z 1974 roku i trzeba przyznać, że jest dużo ciekawsza. Jeśli ktoś lubi brytyjski humor, to tutaj zdecydowanie go znajdzie. Do tego w obsadzie Vinnie Jones (który przecież jest byłym piłkarzem), Jason Statham i wspomniany już wcześniej Danny Dyer. Fabuła nie jest skomplikowana – były piłkarz trafia do więzienia za napaść na policjantów. Tam dostaje propozycję trenowania piłkarskiej drużyny strażników więziennych, ale odmawia i zamiast tego organizuje drużynę spośród skazanych i organizuje mecz Strażnicy – Więźniowie.

9. Hooligans i Gol

Zdecydowałem się na umieszczenie obu trylogii na jednej pozycji, bo wbrew pozorom obie są do siebie podobne. Amerykanie nie znają się ani na europejskim stylu kibicowania, ani na piłce nożnej w ogóle, więc ich dzieła dotyczące tych aspektów są dość cukierkowe, sztampowe i przewidywalne. Znacznie lepsze filmy robią np. o koszykówce. Niemniej jednak należy docenić ich pracę, bo mówiąc szczerze w ostatnich latach nie wypuszczano do tzw. mainstreamu zbyt dużo piłkarskich pozycji, a tutaj mamy w sumie aż dwie trylogie, stąd też ich miejsce w rankingu.

8. Boisko Bezdomnych.

Pierwszy polski film w zestawieniu. Bardzo ciepły obraz o ideałach i miłości. Jacek Mróz (w tej roli Marcin Dorociński) był całkiem obiecującym piłkarzem, ale w młodym wieku doznał kontuzji, która zakończyła jego karierę. Dziś jest alkoholikiem, wyrzuconym z domu przez żonę. Nocuje na dworcu, gdzie spotyka grupę ludzi kopiących wszystko, co może udawać piłkę. W dalszej części wspólnie postanawiają zorganizować drużynę piłkarską. Bardzo przyjemny obraz, który może niejednego wzruszyć.

7. Maradona by Kusturica

Zamknięcie Maradony i Kusturicy w jednym pomieszczeniu sprawia, że zagęszczenie talentu jest wręcz namacalne. Genialny reżyser i jeszcze bardziej genialny piłkarz postanowili ze sobą porozmawiać i wyszedł z tego dobry dokument. Maradona nie ukrywa niczego. Opowiada bez większego skrępowania o sobie, swojej rodzinie, a przede wszystkim o swoich pozasportowych problemach. Widać, że mówienie o niektórych rzeczach sprawia mu trudność, ale on twardo brnie dalej. Dla mnie jest to pewien rodzaj spowiedzi. Do tego świetna muzyka, a dwie wykonywane na żywo piosenki są wręcz nie do opisania. Jedną wykonuje sam Diego, drugą śpiewa ktoś z gitarą na ulicy. Warto ten film obejrzeć chociażby dla tych dwóch momentów.

6. Piłkarski poker.

Klasyka polskiego kina. Film idealnie pokazujący ówczesne realia socjalistycznej Polski, gdzie nie było rzeczy niemożliwych do załatwienia. Kilka kultowych tekstów („Ty mniej gorzołka pij, ty więcej trenuj, ty zagranica jedziesz”), plejada gwiazd kina i sportu (Janusz Gajos, Jan Englert, młodziutki Olaf Lubaszenko, Dariusz Szpakowski, Kazimierz Górski, Dariusz Dziekanowski i inni) – wszystko to sprawia, że do tego filmu wraca się i wraca. Miejmy tylko nadzieję, że rzeczywistość przedstawiona w filmie należy do czasów słusznie minionych.

5. United.

Jeden z nowszych filmów w zestawieniu. Opowiada o drużynie Manchesteru United prowadzonej przez Matta Busby’ego. Do zespołu wchodzi młodziutki Bobby Charlton, który zostanie legendą United i reprezentacji Anglii. Tymczasem zespół Czerwonych Diabłów leci na mecz do Belgradu z miejscową Crveną Zvezdą. Na wyspach zostaje tylko trener zespołu Jimmy Murphy (świetna rola Davida Tennanta), który jest jednocześnie selekcjonerem reprezentacji Walii. Zespół tymczasem w drodze powrotnej ulega katastrofie lotniczej w Monachium. Mocny obraz o tym jak rodziła się, upadała i powstawała z kolan siła jednego z najbardziej utytułowanych i rozpoznawalnych zespołów na świecie.

4. Ucieczka do zwycięstwa/Escape to Victory.

Ten film znalazł się tutaj z dwóch powodów. Po pierwsze ze względów historycznych, ponieważ jego fabuła nawiązuje (wprawdzie dość luźno) do słynnego Meczu Śmierci rozegranego w Kijowie w 1942 roku. Natomiast drugi powód to obsada – Pele, Bobby Moore, Kazimierz Deyna, Paul van Himst, Osvaldo Ardiles. A do tego jeszcze Michael Caine, Max von Sydow i Sylvester Stallone. Może nie jest to najwybitniejsze dzieło w historii kinematografii, ale warto je obejrzeć chociażby po to, żeby zobaczyć treningi i sam mecz, a zwłaszcza strzały przewrotką Pelego, który okazał się być całkiem niezłym aktorem.

3. Przeklęta liga/The Damned United

Brian Clough był bardzo dobrym piłkarzem, ale zapamiętany zostanie głównie z tego, że doprowadził prowincjonalne Notthingam Forrest do dwóch z rzędu triumfów w Pucharze Europy. Zanim jednak do tego doszło pracował między innymi w Derby County i w Leeds United. I właśnie ten okres jego pracy został tu przedstawiony. Film ma jeden niezaprzeczalny atut, dzięki któremu znalazł się w rankingu tak wysoko, a jest nim odtwórca głównej roli Michael Sheen. Jak dla mnie facet zagrał po prostu genialnie. Postać przez niego wykreowana budzi od początku do końca olbrzymią sympatię widza. Brian Clough nazywany był przez media „Wielką Gębą” ze względu na swój niewyparzony język (Jana Tomaszewskiego nazwał kiedyś klaunem) i Sheenowi idealnie udało się ten sposób bycia odtworzyć. Nawet jeśli ktoś nie interesuje się piłką nożną warto ten film obejrzeć chociażby dla gry aktorskiej.

2. Wokół futbolu/Okolofutbola

Zdecydowanie najlepszy film o kibicach, czy raczej kibolach jaki widziałem. Lubię rosyjskie kino. Rozmachem momentami nawet przebija amerykańskie, a jest osadzone w bliższych nam realiach. Tak jest też w tym przypadku. Film opowiada o grupie kibiców Spartaka Moskwa, którzy na meczach bywają rzadko. Częściej za to organizują ustawki z kibicami innych drużyn, bądź też uczestniczą w spontanicznych bijatykach np. w metrze. W tym filmie jest wszystko – walka, miłość, przyjaźń, zdrada, śmierć, ideały, reflekse. Szczerze i serdecznie polecam. Po seansie jeszcze długo siedziałem wbity w fotel. Pozycja obowiązkowa dla każdego kibica piłkarskiego.

1. Kapitan Jastrząb/Kapitan Hawk

Nie mogło być innego numeru jeden. Japoński serial animowany sprawiał, że polskie podwórka w latach 90. pustoszały, kiedy emitowano go na Polonii 1. Każdy chciał być Tsubasą, Kojiro, braćmi Tachibana, czy Misugim. Ja jako bramkarz nie mogłem się zdecydować i raz broniłem jako Wakabayashi a raz jako Wakashimazu. Według wikipedii to właśnie ten serial sprawił, że tacy piłkarze jak Del Piero, Totti, Zidane, Messi, czy Alexis Sanchez wybrali karierę piłkarską. Już samo to powinno dać mu wieczne pierwsze miejsce wśród najlepszych filmów piłkarskich. Od niedawna serial można ponownie oglądać na TVP Sport. 


Jakub Jabłoński

@kubajablon

Od dziecka zakochany w samochodach i piłce nożnej. Największy fan talentu Piotra Wiśniewskiego. Spełniam właśnie dziecięce marzenie i piszę o piłce

Komentarze