Piłka nożna

Czy powinniśmy podążać kierunkiem Estonii?

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: footballski.fr, footballski.fr

Tagi

Flora Tallinn Premium Liiga Eesti Karikas piłka młodzieżowa Estonia

Czy wyobrażacie sobie, żeby w Polsce młodzieżowa drużyna grała z seniorami jak równy z równym i mierzyła się z nim w półfinale krajowego Pucharu? To samo tyczy się drużyny z Centralnej Ligi Juniorów gra z seniorskimi zespołami i potrafi sobie poradzić? Nie. W Polsce juniorzy nie mierzą się z dorosłymi drużynami. Tymczasem w Estonii pierwszy zespół Flory Tallinn pokonał w półfinale Pucharu Estonii Florę Tallinn U21.

Wynik 9-3 może rozpalić wyobraźnię kibiców, jednak w tych rozgrywkach taki wynik jest codziennością. Najwyższy rezultat uzyskany w tym sezonie padł w 1.rundzie. Zespół Paide Linnameeskond pokonał FC Hiuu United 27-0! W tym ogórkowym, jak na europejskie warunki Pucharze padają rezultaty 10-1, 10-0, czy 13-0. Obie drużyny Flory także lubią sobie postrzelać. Drużyna seniorska rozbiła w 1.rundzie FC Helios Tartu 17-1, a ekipa U21 rozbiła Rumori Calcio 10-0. W kolejnych rundach było podobnie. 10-krotni Mistrzowie Estonii rozbili potem JK Tammeka U21 7-0, osiem goli wbili Narvie United, zaś w ćwierćfinale pokonali Kuressaare 7-0. Oszczędzili tyllko FC Elvę w 1/8 finału. Strzelili jej zaledwie dwa gole. Jak zaprezentowała się ekipa U21. Poza efektownym zwycięstwem nad rezerwami Rumori nie grała tak efektownie. Po 8-0 z drugim zespołem JK Jaerve przyszedł czas na 2-0 z Viimsi JK i 3-0 z Pohja-Talllinna JK Volta. Przełom nastąpił w ćwierćfinale. Tu ekipa prowadzona przez Atsa Sillaste pokonała występującego w estońskiej ekstraklasie JK Viljandi Tulevik 7-3. W półfinałowej rywalizacji ze swoimi kolegami z pierwszej drużyny polegli 3-9. W pewnym momencie przegrywali już 0-7, ale sprawę uratowali 15-letni Aleksandr Sapovalov, który strzelił dwa gole oraz 16-letni Mattias Maennillan. W drużynie seniorskiej błyszczał z kolei niespełna 19-letni Erik Sorga. Młody snajper Flory strzelił aż 7 goli! W Eesti Karikas uzbierał w sześciu meczach aż 14 goli! Taki dorobek w nawet w tak słabych na europejskie warunki rozgrywkach powinien budzić podziw.

Dlaczego więc ten pojedynek był tak ciekawy? Przecież zarówno Premium Liiga, Esiliiga, jak i Eesti Karikas cieszą się znikomym zainteresowaniem kibiców. Na sam mecz półfinałowy pomiędzy Florami przyszło 260 kibiców! Warto jednak zwrócić uwagę na wiek piłkarzy, grających w obu ekipach. Średnia wieku seniorskiej drużyny Flory wyniosła 22,7 lat, zaś U21- 17! W polskich warunkach byłoby to nieprawdopodobne. Ekipa U21 wraz z dwoma innymi tallińskimi zespołami, Nomme Kalju i Levadią (kluby dobrze znane kibicom Lecha i Wisły Kraków) z powodzeniem gra na zapleczu estońskiej elity. Po dwunastu kolejkach sezonu 2018 (W Estonii grają systemem wiosna-jesień) Flora zajmuje drugie miejsce w tabeli. Nieco gorzej prezentuje się sytuacja drużyny U19. Beniaminek Esiliigi B (trzeciej klasy rozgrywkowej w Estonii) z czterema punktami na koncie zajmuje 10, ostatnie miejsce w tabeli po dwunastu kolejkach trzecioligowych rozgrywek. Na ich usprawiedliwienie trzeba zaznaczyć, że są jedyną drużyną U19 w lidze. Młodzi zawodnicy przeżywają fajną przygodę grając w jednej lidze z seniorami. Czy ktoś z ludzi związanych z polskim futbolem, zasiadających we władzach PZPN-u wyobraża sobie, by Legia Warszawa U19, czy jakakolwiek inna drużyna z Centralnej Ligi Juniorów występowała w 2.lidze?

Choć estoński futbol jest, mówiąc bardzo delikatnie "przeciętny", a awans do baraży eliminacji EURO 2012 był dziełem przypadku, podobnie jak występ reprezentacji Łotwy na Mistrzostwach Europy osiem lat wcześniej, to sposób w jaki prowadzona jest chociażby Flora Tallinn jest godny uwagi. Najbardziej utytułowana estońska drużyna ma w swoim składzie kilku ciekawych młodych zawodników, którzy są nadzieją estońskiej piłki. Warty 0,5 mln euro 22-letni napastnik Rauno Sappinen wróci w lipcu z wypożyczenia z KFCO Beerschot. W Belgii nie zrobił kariery i zapewne teraz odbuduje się w ojczyźnie, a później kto wie. Może któryś z klubów LOTTO Ekstraklasy sprowadzi go do siebie? Szansę na wypromowanie się mają też 20-letni Martin Miller, czy rok starszy, mający przeszłość w juniorskiej drużynie Napoli Frank Liivak. Najwięcej zainteresowania budzi jednak 19-letni Markus Poom. Nic dziwnego. Syn, Marta Pooma, najwybitniejszego estońskiego piłkarza przed Ragnarem Klavanem ma zadatki na zrobienie solidnej kariery. Gra na pozycji środkowego pomocnika i pomimo młodego wieku jest jednym z liderów drugiej linii oraz całego zespołu. W drużynie są również doświadczeni zawodnicy, ale stanowią oni tylko 1/5 całej drużyny, zaś graczy powyżej trzydziestki mamy tylko dwóch. Są to kapitan, niespełna 33-letni 48-krotny reprezentant Estonii Gert Kams i trzy lata starszy Aleksander Dimitrijev. W zespole gra tylko dwóch obcokrajowców, ale to nic dziwnego. Po pierwsze, Estończycy wolą stawiać na swoich piłkarzy. Po drugie, kto chciałby grać w Premium Liidze? Po trzecie, estońskie kluby raczej nie stać na kupno klasowych piłkarzy z zagranicy. Potwierdza to Flora. W drużynie ze stolicy Estonii gra tylko dwóch obcokrajowców, Fin Anselmi Nuurmela i Gruzin Zakaria Beglarishvili, najbardziej wartościowy zawodnik w zespole (375 tys. euro wg Transfermarkt.de). Ciekawie wygląda również sytuacja z trenerami. Zarówno pierwszej, jak i młodzieżowej drużyny. Szkoleniowcem seniorów jest niespełna 31-letni Jurgen Henn. Karierę piłkarską zakończył trzy lata temu i poświęcił się trenerce. Jak widać, opłaciło się. Flora jest jego pierwszym zespołem w pracy trenerskiej (wcześniej trenował rezerwy Biało-zielonych). 10-krotnych Mistrzów Estonii prowadził do tej pory 17 meczach, z których 12 wygrał. Trener U21, Ats Sillaste, rok młodszy od Henna oprócz pracy trenerskiej, wciąż gra w piłkę. Jest prawym pomocnikiem w trzeciej drużynie Paide Linnameeskond. Bycie czynnym piłkarzem, pomimo pracy szkoleniowej z pewnością pomaga mu w prowadzeniu młodych piłkarzy Flory. Sam wciąż gra, więc doskonale ich rozumie, może czuć się jednym z nich.

Pomimo tego, iż Estonia nie osiąga spektakularnych wyników w europejskim i światowym futbolu ma świetnie zbudowane struktury klubowe. Niemal każdy klub posiada pierwszą, drugą, ale i trzecią drużynę, czego u nas nie ma. Tymczasem Flora zlikwidowała rezerwy i rezerwy rezerw i postawiła na młodzież. Efekty są widoczne. 21-latkowie, a tak naprawdę 18, 17, 16 i 15-latkowie dochodzą do półfinału seniorskiego Pucharu Estonii. Ten nowoczesny i specyficzny system szkolenia nie przekłada się jednak ani na wyniki Flory w europejskich pucharach ani reprezentacji Estonii, która zapewne wciąż wzdycha za sukcesem, jakim była gra w barażach o EURO 2012.

To co w Estonii jest codziennością, w Polsce jest nierealnym rozwiązaniem. Wątpliwe, by w najbliższym czasie zlikwidowano Centralną Ligę Juniorów, a kluby z Ekstraklasy zrobiły drużyny U21, czy U19, rywalizujące z seniorami. A dla młodych adeptów futbolu, gra z seniorami w jednej lidze z pewnością wyszłaby lepiej niż z rówieśnikami.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze