Ekstraklasa

Było tak blisko. Podsumowanie sezonu Wisły Płock

Piotr Dutka @PietroDutka

Fot: Bartek23ef, CC BY-SA 4.0

Tagi

,,Było tak blisko". Po niedzielnej porażce w Białymstoku to właśnie te słowa były jednymi z najczęściej wypowiadanych przez kibiców Wisły Płock. Jeden krok dzielił ich od wymarzonych, europejskich pucharów. Zwycięstwo nad Jagiellonią, otwierało przed ,,Nafciarzami" bramy piłkarskiego raju. Tak się jednak nie stało, porażka z drużyną prowadzoną przez Ireneusza Mamrota, zniweczyła cały trud, oraz zaangażowanie włożone przez płocczan w operacje o kryptonimie ,,Europa".

Przed sezonem nikt nie postawiłby ,,złamanego grosza" na ewentualną obecność Wisły Płock w grupie mistrzowskiej. Problemy z okresu przygotowawczego, konflikt ówczesnego trenera Marcina Kaczmarka z Dominikiem Furmanem nie zwiastowały niczego dobrego dla klubu z Mazowsza. Strażakiem, a zarazem mediatorem, który miałby ugasić pożar wewnątrz klubu oraz rozwiązać problemy w szatni został Jerzy Brzęczek. Po ogłoszeniu nowego opiekuna, wielu kibiców było sceptycznie nastawionych do takiego rozwiązania. Ich głównym argumentem miał być fakt, że kilka miesięcy wcześniej ten sam trener nie zdołał awansować z GKS Katowice do najwyższej klasy rozgrywkowej, a kiedyś pod sztandarem Lechii Gdańsk nie osiągał przyzwoitych wyników w Ekstraklasie. Obawy spotęgowała porażka właśnie z Lechią. Nierówna forma w początkowej fazie rozgrywek była bardzo widoczna. Wygrana z Lechem 1-0 nie wpłynęła pozytywnie na zespół, gdyż w kolejnych 7 spotkaniach ekipa z Mazowsza zdobyła 5 punktów. W tamtym momencie, tylko urodzony optymista, mógłby rokować, że Płocki klub będzie w tym sezonie walczyć o europejskie puchary. Czarne chmury, które zgromadziły się nad stadionem im Kazimierza Górskiego zostały przepędzone przez falę dobrych wyników, które nagle zaczęli osiągać zawodnicy ,,Nafciarzy". Pomimo kilku wpadek i nierównej gry, płocczanie zdobywali punkty a co najważniejsze przesuwali się w ligowej tabeli. Ich obecność w ,,najlepszej" ósemce była niespodzianką. Zespół, który przed sezonem był skazywany na walkę o utrzymanie, a nawet łatwy i bolesny spadek do Nice I Ligi, zdołał zameldować się w grupie mistrzowskiej. Apetyty kibiców zostały rozbudzone, emocje związane z meczami sięgały zenitu, a zarząd jak i piłkarze byli w pełni świadomi, że tylko od ich postawy zależy dobro oraz pozytywne zakończenie ligowej kampanii. Remis z Wisłą Kraków oraz zwycięstwo z Górnikiem Zabrze, czyli bezpośrednimi rywalami w walce o puchary, napawały optymizmem. Nikt sympatyzujący z klubem z Płocka nie krył chęci oraz przekonania, że jego ukochany klub będzie miał możliwość reprezentowania naszego kraju na arenie międzynarodowej. Jak już wiemy czar prysł na stadionie w Białymstoku. Porażka 2-1 wykluczyła podopiecznych Jerzego Brzęczka z walki w europejskich pucharach.

Miniony sezon w wykonaniu Wisły Płock był bardzo emocjonujący, przypominający przejażdżkę rollercoasterem. Polot, finezja oraz unikalność, to jedne z czynników, które cechowały ekipę prowadzoną przez Jerzego Brzęczka. Stawianie na młodych, oraz uzupełnianie składu starszymi, nieco bardziej doświadczonymi piłkarzami jest pomysłem który jasno i wyraźnie pokazuje w jaką stronę chce iść klub. Wszechobecny progres nie jest dziełem przypadku, tylko efektem mądrego zarządzania drużyną oraz zaangażowania działaczy. Krytyka jaka spadła na zarząd, tuż przed inauguracją ekstraklasowych zmagań była zasłużona, jednak czas pokazał, że podjęte wówczas decyzje były tymi właściwymi. Progres zanotowali również zawodnicy. Giorgi Merebashvili Semir Stilić czy też Alan Uryga odżyli pod skrzydłami Jerzego Brzęczka i stanowili o sile płockiego klubu. Konrad Michalak, Jakub Łukowski czy też Damian Szymański to młodzi, perspektywiczni piłkarze, którzy przy odpowiednim nastawieniu oraz skupieniu się wyłącznie na boiskowych aspektach, mogą sprawić kibicom wiele radości i w przyszłości stanowić o sile naszej reprezentacji.

 Podsumowując ubiegły już sezon, można stwierdzić, że Wisła Płock może być dumna z osiągnięcia 5 miejsca w ligowej tabeli. Brak zwycięstwa w starciu z Jagiellonią, może boleć, tym bardziej ze względu na okoliczności tamtej porażki. Trudno, stało się, przeszłości nie da się zmienić, trzeba iść do przodu i wyznaczać sobie coraz to nowsze cele i wyzwania. Przy odpowiednim zarządzaniu oraz właściwym wykorzystaniu pozytywnych aspektów w grze, można zbudować solidne fundamenty pod ,,nową", silną Wisłę Płock. Zespół, który będzie drużyną mogącą rywalizować jak równy z równym z ekipami takimi jak Lech czy Legia. Niepowodzenie należy przekuć w coś pozytywnego. Brak europejskich pucharów, wynagrodzić sobie za rok, odpowiednio kontynuując wcześniejszą pracę, która powoli ale skutecznie może zaowocować obecnością klubu z Płocka na europejskich salonach. 


Piotr Dutka

@PietroDutka

Kibic Manchesteru United z bardzo długim stażem mający wielką słabość do włoskiej Serie A oraz Ligue 1. Rodzima liga nie jest mi obca, w niej moje serce bije dla Sandecji Nowy Sącz.

Komentarze