Ekstraklasa

Podsumowanie sezonu- Korona Kielce

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: wikipedia.org, wikipedia.org

Tagi

Przed tym sezonem mówiło się, że Złocisto-krwiści po zwolnieniu Macieja Bartoszka i zatrudnieniu Gino Lettieriego będą pierwszym kandydatem do spadku. Tymczasem Włoch z niemieckim paszportem poukładał kielecką drużynę i ta awansowała do grupy mistrzowskiej oraz dotarła do półfinału Pucharu Polski.

Miasto wreszcie pozbyło się balastu i po długim szukaniu inwestora sprzedała Koronę legendzie Werderu Brema, 12-krotnemu reprezentantowi Niemiec Dieterowi Burdenskiemu. Oprócz byłego golkipera Werderu i trenera Lettieriego do zespołu ze stolicy województwa świętokrzyskiego trafił również jego syn Fabian, co wzbudziło złość kibiców Korony. Jak się jednak okazało, Fabian podobnie jak w Wiśle w sezonie 2012/13 nie zrobił kariery. Grali inni, co wyszło kielczanom na dobre. Miguela Palankę, Daniego Abalo, Vladislavsa Gabovsa, Rafała Grzelaka, Bartosza Kwietnia i Vanję Markovicia zastąpili nowi piłkarze. Do Kielc w obecnym sezonie przyszło w sumie 13 piłkarzy, w tym aż 11 obcokrajowców! To pokazuje, jak ciężkie zadanie miał Gino Lettieri. Udało mu się. Korona po przeciętnym początku sezonu, od połowy października nie wyszła poza czołową ósemkę. Gino Lettieri dostał nagrodę dla najlepszego trenera października, a w kuluarach mówiło się, że Scyzory awansują nawet do europejskich pucharów. Drużyna ze stolicy województwa świętokrzyskiego przez dłuższy czas była blisko miejsc premiowanych awansem do europejskich pucharów, jak również dobrze poczynała sobie w Pucharze Polski. Wszystko funkcjonowało dobrze do połowy kwietnia. Podopiecznych Gino Lettieriego w końcówce sezonu złapała zadyszka. W rewanżowym meczu półfinału Pucharu Polski przegrali z Arką 0-1, choć przez większość spotkania mieli sytuację pod kontrolą, zaś w pierwszym meczu wygrali 2-1. Ostatni mecz tego sezonu kielczanie wygrali 13.kwietnia na inaugurację grupy mistrzowskiej. Zwycięstwo 1-0 z Lechem przy Bułgarskiej było jednak jedynym miłym akcentem w grze Korony w rundzie finałowej Ekstraklasy. Złocisto-krwiści przegrali pięć spotkań i tylko raz zremisowali. W 7 meczach stracili aż 17 goli. Gino Lettieri jest jednak zadowolony ze swojej drużyny, mówiąc że wiele ekip chciało być na miejscu Korony.

Defetystyczna postawa kielczan spowodowała, że z szóstego miejsca po 30.kolejkach spadło na ósme, gromadząc 49 punktów, oczko mniej niż dziewiąta Cracovia i dziesiąty Śląsk Wrocław.

Mimo to, za Koroną udany sezon. Pokazali się w nim Polacy, Łukasz Kosakiewicz, ściągnięty z Chojniczanki, czy Jakub Żubrowski, wychowanek Korony, który powrócił do niej po prawie pięcioletnim pobycie w Stali Mielec. W tym sezonie był podstawowym piłkarzem Złocisto-krwistych. Dieter Burdenski wraz prezesem Krzysztofem Zającem dokonali udanych transferów. Do takich należą choćby bramkarz Zlatan Alomerović, środkowy pomocnik Goran Cvijanović (najskuteczniejszy piłkarz Korony w tym sezonie- 9 goli), napastnik Elia Soriano, czy wypożyczony z Rostowa Nika Kacharava. Każdy ze sprowadzonych piłkarzy wniósł coś w grę Korony (no może poza Burdenskim, Akosem Kecskesem i Matthiasem Hamrolem).

Następny sezon Korony może już nie być tak udany, jak ten. Z drużyny odchodzą klubowe legendy, Jacek Kiełb i Radek Dejmek. Burdenski jednak nie zwalnia tempa i ruszył do transferowej ofensywy. Dosłownie, bo ściągnął środkowego napastnika, Gruzina Vato Arveladze. Zbieżność nazwisk jest nieprzypadkowa. 20-letni snajper to syn znakomitego gruzińskiego napastnika, byłego piłkarza Ajaxu Amsterdam, Glasgow Rangers i AZ Alkmaar Shoty Arveladze. Dotychczasowy bilans kariery młodzieżowego reprezentanta Gruzji w barwach Lokomotivu Tiflis to 37 meczów i 8 goli. W Polsce będzie miał okazję poprawić ten dorobek. Oczywiście, jeżeli sobie poradzi.

Jeżeli po awansie do grupy mistrzowskiej w następnym sezonie (a można zakładać, że tak będzie) kielczanie nie odpuszczą siedmiu meczów, na Kolporter Arenie po raz pierwszy w historii kibice Korony będą się cieszyć z awansu do europejskich pucharów.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze