Ekstraklasa

Ranking Top 5 środkowych pomocników Ekstraklasy

Jakub Jabłoński @kubajablon

Fot: Pawel Jaskolka, Rights-managed

Tagi

Ekstraklasa Klasyczna szóstka Klasyczna ósemka

Witamy w kolejnej odsłonie naszego rankingu najlepszych piłkarzy Lotto Ekstraklasy. Powoli zbliżamy się do końca cyklu podsumowań. Dzisiaj pod lupę wzięliśmy defensywnych pomocników. W związku z tym, że nie zawsze łatwym zadaniem jest dokładne sprecyzowanie pozycji danego zawodnika na boisku, do tego zbioru wrzuciliśmy zarówno „klasyczne szóstki” jak i „klasyczne ósemki”.

„Pokaż mi swoją drugą linię, a powiem Ci jaką masz drużynę” - głosi piłkarskie porzekadło i trudno się z nim nie zgodzić. Piłka się zmienia i ewoluuje, ale środek pola nadal stanowi newralgiczny punkt każdej drużyny. Jeśli zespół przegra walkę w centralnej części boiska, najpewniej przegra również cały mecz. Skończyły się jednak czasy, w których zawodnik na pozycji defensywnego pomocnika miał za zadanie przerwać akcję rywali za wszelką cenę, ewentualnie po odbiorze piłki oddać ją najbliższemu partnerowi. W dzisiejszej piłce każdy zawodnik musi umieć podać, a nawet strzelić. I tacy też są wyróżnieni przez nas zawodnicy. Co cieszy? Czterech na pięciu zawodników w rankingu, to Polacy. Co martwi? W kontekście poziomu ligi martwi to, że jednego z wyróżnionych już w Polsce nie ma.

Jak zwykle na początek trochę o tych zawodnikach, których w zestawieniu nie ma. Biorąc pod uwagę potencjał i umiejętności czysto piłkarskie zdecydowanie do miejsca w Top 5 powinien pretendować Simeon Slavchev. Bułgarski pomocnik Lechii Gdańsk jednak nie prezentował w tym sezonie takiej dyspozycji, jak w poprzednim. Obudził się właściwie dopiero pod koniec rozgrywek, a to za mało żeby znaleźć miejsce wśród najlepszych. Podobnie sytuacja ma się w przypadku Krzysztofa Mączyńskiego. Legionista jednak prezentował słabą formę niemal przez cały sezon (przebłyski miewał jedynie w kadrze), dlatego też nie było szans na to, żeby umieścić go w rankingu. Brakuje w nim również ocierającego się niedawno o reprezentację Ariela Borysiuka. Jeśli jednak przegrywa się rywalizację o miejsce w wyjściowej jedenastce swojej drużyny z Danielem Łukasikiem (również nieobecny w zestawieniu), to nie ma się czemu dziwić. A jak wygląda zestawienie pięciu najlepszych środkowych pomocników ligi? Zaczynamy!

5. Łukasz Trałka. Ulubieniec Szymona Marciniaka. Wygwizdywany niemiłosiernie niemal na każdym stadionie poza Poznaniem. Prezentował solidną formę przez cały sezon. Obok Gytkjaera, to chyba właśnie do Trałki można było mieć najmniej pretensji za grę. Można go nie lubić, ale trzeba docenić, że miał wkład w to, że Lech stracił najmniej bramek w lidze. A do tego dołożył aż sześć bramek.

4. Dominik Furman. Niewiele mniej kontrowersyjny od Trałki. Po otrzymaniu czerwonej kartki w meczu ostatniej kolejki w Białymstoku krzyczał w tunelu, że i tak mistrzem Polski zostanie Legia Warszawa. Nie wszystkim to się podobało. Trzeba jednak przyznać, że popularny „Furmi” stanowił o sile Wisły Płock w tym sezonie. Zdobywając dwie bramki i zaliczając siedem asyst wydatnie przyczynił się do piątego miejsca Nafciarzy w tym sezonie. Wszystko wskazuje na to, że właśnie w Płocku Furman znalazł optymalną dla siebie drużynę. Po nieudanych wojażach zagranicznych i powrocie do Legii przypinano mu łatkę kolejnego zmarnowanego talentu. Tymczasem Furman odżył w barwach Wisły Płock i regularnie notuje udane występy.

3. Pol Llonch. Kolejny reprezentant Wisły, tym razem tej z Krakowa. To właśnie jego na pewno nie zobaczymy w kolejnym sezonie w Ekstraklasie, ponieważ zdążył już podpisać kontrakt w Holandii. I to już powinno wystarczyć za rekomendację. Skuteczny zarówno w rozegraniu, jak i w odbiorze. Trzymał w ryzach środek pola Białej Gwiazdy. Mógł być nawet wyżej, ale zabrakło nieco liczb z przodu. Przez cały sezon zaliczył tylko jedną asystę.

2. Taras Romanchuk. Niektórzy wskazywali jego brak w szerokiej kadrze reprezentacji Polski jako największą niespodziankę tych powołań. Patrząc na rozgłos jaki towarzyszył nadaniu mu polskiego obywatelstwa faktycznie może to dziwić. Jednak fakt jest taki, że pomocnik Jagiellonii miał dużo lepszą jesień, niż wiosnę. W tym roku, jak cała Jaga, nieco obniżył loty. Niemniej jednak nadal oceniać go należy jako najlepszą „szóstkę” ligi. Do tego Romanchuk był w tym sezonie niezwykle skuteczny jak na zawodnika odpowiedzialnego głównie za obronę – pięć goli i cztery asysty to bardzo dobry wynik.

1. Szymon Żurkowski. Skoro był zawodnik określony jako najlepsza „szóstka” ligi, czas na najlepszą „ósemkę”. To zawodnik, który był sercem i mózgiem Górnika Zabrze, który do Ekstraklasy wrócił z przytupem. Niezwykle dojrzała gra, jak na dwudziestoletniego zawodnika. Dwie bramki, sześć asyst i olbrzymi wkład w zdobycie miejsca dającego start w europejskich pucharach. Już ma oferty z innych klubów, w tym zagranicznych. Jeśli utrzyma formę, Górnik zarobi na nim niemałe pieniądze.


Jakub Jabłoński

@kubajablon

Od dziecka zakochany w samochodach i piłce nożnej. Największy fan talentu Piotra Wiśniewskiego. Spełniam właśnie dziecięce marzenie i piszę o piłce

Komentarze