Ekstraklasa

,,Miałeś Kolejorzu złoty róg" - Podsumowanie sezonu Lech Poznań

Piotr Dutka @PietroDutka

Fot: Roger Goraczniak, CC BY 3.0

Tagi

Lech Poznań Podsumowanie sezonu 2017_18

     Zakończony niedawno sezon Lotto Ekstraklasy w wykonaniu Lecha Poznań był bardzo nieudany. Po raz kolejny ,,Poznańska Lokomotywa" wykoleiła się w najważniejszej fazie rozgrywek. Czy pomimo beznadziejnych ostatnich miesięcy w wykonaniu ,,Dumy Wielkopolski", można znaleźć jakiekolwiek pozytywy w ich grze, a także czy kierunek w jakim idzie klub jest tym właściwym? 

W przedsezonowych opiniach, spekulacjach i analizach, poznański Lech  zawsze jest jednym z faworytów do zdobycia mistrzostwa Polski. Dywagacje na temat ewentualnego "majstra" dla Kolejorza są sprawą zupełnie naturalną biorąc pod uwagę aspekty czysto piłkarskie jak i organizacyjne. Ten sezon był jednak kompletnie nieudany, wręcz tragiczny. Brak awansu do Ligi Europy był pierwszym z ciosów jakie klub z Wielkopolski przyjął w poprzedniej kampanii. Zbyt mocny okazał się holenderski Utrecht, który uwypuklił wszystkie błędy oraz niedociągnięcia w zespole Nenada Bjelicy. Brak doświadczenia, niewystarczające zgranie, być może zbyt zachowawcza gra, złożyły się na to, że w Poznaniu kibice mogli oglądać jedynie rozgrywki ligowe. Puchar Polski i mecz z Pogonią Szczecin, należy pozostawić bez komentarza, porażka 3-0 na wyjeździe mówi sama za siebie. ,,Lechitom" pozostała walka na jednym froncie, najważniejszym zarazem - batalia o Lotto Ekstraklasę. 

Odebranie mistrzowskiego trofeum odwiecznemu rywalowi, było głównym celem poznaniaków. Legia która dwa razy pod rząd cieszyła się z mistrzostwa, miała być zdetronizowana właśnie przez Lecha. Szumne zapowiedzi trenera i działaczy rozbudziły apetyty oraz pozwoliły uwierzyć kibicom, że sezon 2017/18 zakończą przed ,,Wojskowymi", a co najważniejsze zdobędą tytuł. Początek był obiecujący, pomimo kilku wpadek które zanotowali podopieczni Nenada Bjelicy, m.in.: remis 0-0 z Sandecją, porażka z Wisła Płock czy też Śląskiem. Wizualnie wszystko wyglądało świetnie, gra się układała, piłkarze cieszyli się ze zwycięstw, natomiast kibice uwierzyli, że ich zespół jest skazany na sukces. Fala remisów, brutalnie przygasiła entuzjazm panujący wewnątrz klubu i pokazała, że jest jeszcze wiele do nadrobienia i trzeba skutecznie wyeliminować niedociągnięcia, które spowodowały że maszyna do wygrywania po prostu się zacięła. 

Powrót na ligowy szczyt po 30. kolejkach znów spowodował wzrost mistrzowskich aspiracji. Niepokonani na własnym stadionie, grający miłą dla oka piłkę, piekielnie skuteczni. Argumenty które przemawiały za Lechem przed siedmioma ostatnimi spotkaniami w grupie mistrzowskiej były nie do podważenia. Kolejorz miał otwartą drogę do mistrzostwa, wręcz usłaną różami. Gracze tacy jak Christian Gytkjaer, Łukasz Trałka czy też Maciej Gajos mieli ,,zaciągnąć" ,,Poznańską Lokomotywę" na końcową stacje o wdzięcznej nazwie ,,Mistrzostwo Polski". Tylko jedno zwycięstwo w grupie mistrzowskiej, z Zagłębiem Lubin, a przede wszystkim cztery porażki na własnym boisku boleśnie zweryfikowały marzenia i plany klubu z Poznania. Ostatnia porażka z Legią przypieczętowała triumf ekipy z Warszawy w rozgrywkach Lotto Ekstraklasy. Przerwany mecz, burdy na stadionie, zachowanie kibiców Lecha należy przemilczeć. Zajścia na trybunach idealnie obrazują klimat jaki panował i nadal panuje wokół klubu. 

Miniony sezon w wykonaniu Lecha nie był w stu procentach sezonem złym. Z łatwością można znaleźć kilka pozytywnych aspektów, które klub z Poznania powinien wykorzystać w następnym sezonie. Młodzi gracze, którzy regularnie dostają szansę gry są wizytówką poznańskiego klubu i niech tak już pozostanie. Piłkarze tacy jak Robert Gumny, Kamil Jóźwiak czy Tymoteusz Klupś, to młodzi perspektywiczni zawodnicy, którzy powinni pójść śladami innych zdolnych adeptów akademii Kolejorza. Transfery Emira Dilavera i Gytkjaera były strzałami w "10". Obaj wnieśli dużo dobrego i szybko zaaklimatyzowali się w naszej lidze. Po stronie plusów należy wspomnieć samą grę, która momentami była miła dla oka i nieraz zmuszała do oklasków, co w naszej lidze niestety jest rzadkością.

 Nie mniej jednak dla ,,Dumy Wielkopolski" sezon 2017/18 był tym z gatunku kiepskich. ,,Frajersko" przegrane mistrzostwo Polski, zachowanie kibiców które znacząco odbiegało od normalnego podczas ,,finałowego" spotkania z Legią, to grzechy główne Lecha z tego sezonu. Mistrzostwo stracili na ostatniej prostej, potykając się przed samą metą. Nikt nie jest w stanie określić co było tego przyczyną. Być może o wyniku rywalizacji w Ekstraklasie zadecydowała sfera mentalna. Widać było niepewność, która wkradła się w szeregi piłkarzy Lecha w rundzie mistrzowskiej. Trema i strach być może były głównymi czynnikami które wpłynęły na taki a nie inny układ ligowej tabeli. Podsumowując sezon 2017/18 można śmiało powiedzieć, że to nie Legia zdobyła mistrzostwo tylko Lech je przegrał.


Piotr Dutka

@PietroDutka

Kibic Manchesteru United z bardzo długim stażem mający wielką słabość do włoskiej Serie A oraz Ligue 1. Rodzima liga nie jest mi obca, w niej moje serce bije dla Sandecji Nowy Sącz.

Komentarze