Ekstraklasa

Miedź Legnica - nadchodzą czasy Ekstraklasy!

Paulina Raszewska @raszkawroc

Fot: Maciej Matwej, Standardowa

Tagi

Miedź Legnica awans sezon 2017_18

Miedź Legnica już oficjalnie pewna swojego pierwszego, historycznego awansu do Ekstraklasy! Po dzisiejszym zwycięstwie 5:1 z Chojniczanką Chojnice zapewniła sobie pierwsze miejsce w tabeli Nice 1. Ligi i tym samym pewny awans do Ekstraklasy. Zawodnicy trenera Nowaka w tym sezonie zrobili wszystko, aby uszczęśliwić kibiców i spełnić nie tylko swoje ale również ich marzenia o grze w najwyższej klasie rozgrywkowej! Dzisiaj to się wreszcie spełniło. Miedzianka pokazała futbol dojrzały, efektywny i efektowny, co najbardziej cieszy. W Ekstraklasie potrzebujemy właśnie takich drużyn jak Miedź - niebojących się grać w piłkę, pewnych siebie i ułożonych pod względem taktycznym. 

Dzisiejsze spotkanie z Chojniczanką Chojnice zapowiadało się bardzo ciekawie z kilku powodów. Przede wszystkim Miedz do awansu potrzebowała zaledwie punktu. Wydawałoby się plan idealny, minimalistyczny i przy tym łatwy do wykonania. Z drugiej strony Chojniczanka Chojnice, która wciąż miała nadzieje na to, że uda jej się prześcignąć na ostatniej prostej Zagłębie Sosnowiec i awansować do Ekstraklasy. Zespół dowodzony przez Krzysztofa Brede zajmował trzecie miejsce w tabeli i przed tą kolejką tracił do Zagłębia Sosnowiec pięć punktów. Matematyka podpowiada, że wszystko jest jeszcze możliwe, ale dzisiejsze spotkanie trzeba wygrać. Kolejny walor to kibice w Legnicy, którzy dzisiaj tłumnie wypełnili stadion przy ul. Hetmańskiej 2. „Ultrasi” miejscowych zakupili nawet 150 biletów dla swoich przyjaciół ze Śląska Wrocław, więc również kibice z Wrocławia mieli szanse z poziomu „młyna” dopingować zespół Miedzi. Kolejna sprawa to oczywiście piękna pogoda, grill, kiełbaski, sielska atmosfera i naturalnie możliwość świętowania mistrzostwa na kolejkę przed końcem na własnym boisku. To wszystko zebrane razem daje Nam naprawdę świetne widowisko, nie tylko czysto piłkarskie.

Miedź w tym spotkaniu nie zamierzała stawiać na minimalizm. Od początku wyszła skoncentrowana, pewna swego! Zawodnicy trenera Nowaka zaraz po rozpoczęciu spotkania rzucili się na przeciwników i z animuszem atakowali bramkę rywali. Gospodarze z dużą precyzją i spokojem rozgrywali swoje akcje. W środku pola królowali dziś Santana i Marquitos, którzy fantastycznie współpracowali i przy okazji obsługiwali kapitalnymi podaniami swoich kolegów. Na skrzydle mogliśmy zobaczyć Wojciecha Łobodzińskiego, który nie raz wkręcał w murawę przeciwników.

Na pierwszą bramkę nie musieliśmy długo czekać. W 14. minucie piłkę w środku pola przejął Santana i kapitalnym uderzeniem z okolic dwudziestego metra pokonał Janukiewicza. W Legnicy kibice już pomału otwierali szampany, a piłkarze do przerwy wpakowali jeszcze jedną bramkę. Tym razem Łobodziński fantastycznie wbiegł w pole i został sfaulowany przez Damiana Piotrowskiego na piątym metrze. Jedenastkę na bramkę pewnym strzałem zamienił Marquitos. Do przerwy zatem mieliśmy wynik 2:0 i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że dzisiejszego popołudnia Miedź Legnica zdobędzie upragniony awans do Ekstraklasy.

Miedź Legnica robiła swoje, a Chojniczanie pomimo tego, że musieli dzisiaj wygrać, by nadal marzyć o awansie, niespecjalnie zamierzali przejąć inicjatywę. Piłkarze Brede bali się kreować grę, a na dodatek popełniali proste błędy. W grze przyjezdnych błąd poganiał błąd – a to Oskar Paprzycki nie potrafił celnie dograć do kolegi z drużyny, a to fatalną pomyłkę przy wyprowadzaniu piłki popełnił Fila, co mogło skończyć się stratą bramki, gdyby Osyra lepiej uderzył. Zawodnika, którego należy wyróżnić w drużynie Chojniczanki to Przemysław Pietruszka, który walczył ile sił i stwarzał zagrożenie pod bramką gospodarzy. Szkoda tylko, że koledzy z drużyny nie potrafili zamienić tego na bramkę. Goście próbowali strzałów z dystansu, ale niewiele z tego wynikało. Co prawda udało im się strzelić nawet trzy bramki w tym spotkaniu – problem w tym, że dwie z nich zostały zdobyte nieregulaminowo. Najpierw w pierwszej połowie, po ładnej i zespołowej akcji piłkę do siatki wpakował Piotrowski. Sędzia uznał jednak, że napastnik gości znajdował się pozycji spalonej. Drugie trafienie padło pod koniec spotkania. W 88. minucie wprowadzony po przerwie Mikołajczak zabawił się w Rafała Siemaszkę i w bardzo podobny sposób zagrał piłkę ręką, za co został nagrodzony przez sędziego żółtym kartonikiem. Zawodnikom Krzysztofa Brede w tym meczu brakowało przede wszystkim dokładności i spokoju w rozegraniu. Być może stawka tego spotkania oraz atmosfera na stadionie sprawiły, że dzisiaj piłkarze z Chojnic prezentowali przeciętny, żeby nie powiedzieć marny futbol.

Rozpoczęła się druga część spotkania. Kibice postanowili już na dobre zacząć świętować awans. Najpierw na trybunie najzagorzalszych fanów zawisł transparent „Nadchodzą czasy Ekstraklasy”, a następnie przekaz został wzmocniony poprzez dodanie rac. Jednak nie ma co tutaj „karać” i „wyżywać się” na kibicach z Legnicy (i Wrocławia). Mecz został przerwany na zaledwie 5 minut i nikt nie zamierzał demolować płotu, wbiegać na murawę i robić zadymy. Takie obrazki jak użycie rac oraz opraw są doskonale znane i jeżeli robi się to „z głową” – tak jak dziś w Legnicy - to mimo wszystko należy pochwalić kibiców za doping, determinacje i wspieranie klubu!

W drugiej odsłonie Miedź trochę zmieniła taktykę, co ewidentnie jej nie służyło. Goście doszli na moment do głosu i zdobyli nawet bramkę kontaktową po strzale głową Boczka, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego. Ten sam zawodnik sześć minut po strzeleniu bramki kontaktowej wyleciał z boiska i tym samym zabił nadzieje Chojniczanki na wywalczenie korzystnego rezultatu. Zaatakował w dość bezpardonowy sposób rywala, za co sędzia ukarał go drugą żółtą kartką. Zejście 28-latka spowodowało, że drużyna z Pomorza całkowicie straciła wiarę w sukces. Przełożyło się to na lawinę ataków Miedzi, które skończyły się kilkoma bramkami. Najpierw Łobodziński przeprowadził rajd i wystawił piłkę Piątkowskiemu, który bez problemu zamienił tę akcję na gola. Swoje trzy grosze do dzisiejszego zwycięstwa dorzucił również Grzegorz Bartczak wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego. W ostatnich minutach kropkę nad „i” postawił Fabian Piasecki.

W dzisiejszym spotkaniu Miedź udowodniła, że stać ją na granie w ekstraklasie, pod każdym możliwym względem: organizacyjnym, finansowym i przede wszystkim piłkarskim. Kibice również pokazali, że wspierają swój klub i wierzą w swój zespół do końca. Po końcowym gwizdku na murawie pojawiła się spora grupa sympatyków Miedzi, którzy wspólnie ze sztabem, trenerami oraz zawodnikami wspólnie świętowali awans. W ruch poszły szampany oraz konfetti. Piłkarze z Legnicy mają wszelkie predyspozycje, aby w najwyższej klasie rozgrywkowej zadomowić się na trochę dłużej, niż chociażby Sandecja Nowy Sącz.

Życzymy zatem powodzenia i do zobaczenia 20 lipca na boiskach Lotto Ekstraklasy!

Miedź Legnica – Chojniczanka 5:1 (2:0)
1:0 Santana 14′
2:0 Marquitos 26′
2:1 Boczek 59′
3:1 Piątkowski 67′
4:1 Bartczak 85′
5:1 Piasecki 90′


Paulina Raszewska

@raszkawroc

Komentarze