Ekstraklasa

Ranking Top 5 stoperów Ekstraklasy

Jakub Jabłoński @kubajablon

Fot: Ai Kagou, Flickr

Tagi

Ranking Top5 środkowi obrońcy stoperzy Sergio Ramos

Pora zakończyć serię rankingów piłkarzy Ekstraklasy. Dzisiaj przyszedł czas na pozycję stopera. Przyznam się szczerze, że tę pozycję zostawiłem na koniec, ponieważ najtrudniej było mi zebrać pięciu zawodników, którzy zasłużyli na wyróżnienie. Jednak ostatecznie udało się.

Ze stoperami jest trochę tak, jak z bramkarzami. Mogą przez cały mecz grać wspaniale, ale jeśli przydarzy im się choć jeden błąd, może być on pamiętany długo. Dawno już odeszło się od stereotypu stopera – drewniaka. Środkowy obrońca to zazwyczaj nie jest już dwumetrowy kloc, który ma za zadanie skasować zarówno akcję, jak i przeciwnika. W dzisiejszych czasach poczynania obronne są nieco bardziej finezyjne i sędziowie nieco więcej uwagi poświęcają czystości zagrań obrońców (choć nie zawsze, prawda Sergio Ramosie?). W dzisiejszych czasach stoperzy nierzadko są pierwszymi rozgrywającymi i coraz większą wagę przywiązuje się do tego, czy dany zawodnik oprócz odbioru piłki posiadł też umiejętność sprawnego jej rozegrania. Czasy, w których stoper grał głównie głową odeszły już do lamusa. I słusznie.

W minionym sezonie Lotto Ekstraklasy właściwie każda z drużyn ligowych miała większe, lub mniejsze problemy w formacji obronnej. Czasem wpływ na to miały kontuzje, w niektórych przypadkach po prostu zbyt słabe personalia, a zdarzało się, że trenerzy nie potrafili należycie przygotować swoich zespołów do sezonu. Najbardziej zawiodła gdańska Lechia, która straciła aż 58 bramek (gorsza była tylko defensywa Bruk – Betu, ale po nich spodziewano się nieco mniej). Do dyspozycji z poprzedniego sezonu nie wrócił ani Steven Vitoria, ani Jakub Wawrzyniak, a trzeba wspomnieć, że to oni wraz z Mario Malocą współtworzyli blok obronny, który w ostatnich siedmiu spotkaniach sezonu 2016/17 nie stracił ani jednej bramki. Jednak po odejściu chorwackiego obrońcy coś się posypało i gdańszczanie zostali drugą najgorszą obroną ligi.

Nie wiodło się w tym sezonie także etatowemu zwycięzcy plebiscytów na najlepszego obrońcę – Michałowi Pazdanowi. Reprezentacyjny stoper znacznie obniżył loty i nie mówi się już o nim w kontekście transferu do silnej, europejskiej ligi. Spośród zawodników, którzy otarli się o miejsce w rankingu, ale jednak do niego nie trafili należy wspomnieć o Mateuszu Wietesce. Młody obrońca Górnika Zabrze prezentował się bardzo dobrze. Na tyle, że wrócił do swojego macierzystego klubu – Legii, ale już mówi się o zainteresowaniu nim niektórych klubów z Ligue 1. Może się zatem okazać, że szybciej we Francji zamelduje się właśnie Wieteska, aniżeli Pazdan, który od dwóch lat łączony jest z francuskimi klubami. Skoro zatem młody obrońca nie znalazł się w zestawieniu, to kto się znalazł? Przekonajcie się.

5. Piotr Celeban. Opoka, skała, podpora (i co tylko jeszcze można sobie wyobrazić) Śląska Wrocław. Zagrał we wszystkich spotkaniach swojej drużyny od pierwszej do ostatniej minuty. Takim wyczynem może się w minionym sezonie pochwalić jeszcze tylko Pavels Steinbors, ale on jest bramkarzem. Jasne, Śląsk tracił w tym sezonie sporo bramek. Ale Celeban rzadko maczał w nich palce. A do tego może się pochwalić pięcioma strzelonymi bramkami. W tym tą najważniejszą - dającą zwycięstwo w derbach Dolnego Śląska w listopadzie.

4. Zoran Arsenić. Grywał wprawdzie na innych pozycjach w tym sezonie, ale zdecydowaną większość spotkań rozegrał na środku defensywy krakowskiej Wisły. Uwagę zwraca aż sześć asyst Chorwata. Po przyjściu do Wisły Marcina Wasilewskiego wielu ekspertów spodziewało się, że to właśnie popularny „Wasyl” będzie tworzył wraz z Arkadiuszem Głowackim podstawową parę stoperów krakowskiego klubu. Tymczasem Arsenić grał na tyle dobrze, że w większości spotkań miejsce w składzie się dla niego znajdowało. To sporo mówi o klasie tego zawodnika.

3. Emir Dilaver. Lech Poznań stracił w tym sezonie najmniej bramek w lidze (zaledwie 34). Można było zatem spodziewać się, że któryś ze stoperów Lecha w zestawieniu się znajdzie. Nawet niektórzy mogli przypuszczać, że może tę klasyfikację wygrać. Problem jednak był taki, że żaden ze środkowych obrońców Lecha jakoś specjalnie się nie wyróżnił. Siłą poznańskiej defensywy był kolektyw, a nie indywidualne popisy któregoś z piłkarzy. Kogoś jednak należało wyróżnić i padło właśnie na Dilavera, który rozegrał najwięcej spotkań – 32. Jak każdemu zdarzały mu się błędy (choćby w ostatnim meczu sezonu z Legią), ale w ogólnym rozrachunku trzeba przyznać, że był to jeden z najsolidniejszych stoperów Lotto Ekstraklasy w sezonie 2017/18.

2. Michał Helik. To był świetny sezon Helika pod względem strzeleckim. Środkowy obrońca Cracovii zdobył aż osiem bramek. To więcej, niż Sheridan, Kuświk, Siemaszko, czy Biliński - czyli całkiem solidni ligowi napastnicy. W obronie bywało już różnie, Pasy straciły aż 52 bramki. Ale też Helik był w swojej drużynie jednym z bardziej doświadczonych zawodników, co nie jest częstą sytuacją w przypadku jakiegokolwiek zawodnika mającego 22 lata. Ze swojej roli wywiązywał się jednak dobrze i wiele wskazuje na to, że Cracovia pod wodzą Probierza i z Helikiem w centralnej części formacji defensywnej w przyszłym sezonie będzie grać coraz lepiej. Być może zaowocuje to transferem zawodnika do mocniejszej drużyny? Potencjał jest.

1. Ivan Runje. Chyba najmniej efektowny spośród wymienionych wcześniej zawodników. Niemniej jednak bardzo efektywny. Jagiellonia traciła w minionym sezonie mało bramek i olbrzymia w tym zasługa Chorwata. Sprawny, silny, dobrze się ustawiał i świetnie grał głową. Wobec słabszej, niż dotychczas formy Mariana Kelemena, którego w czasie kontuzji zastępował wcale nie lepszy Mariusz Pawełek, to właśnie na Runje spoczywała odpowiedzialność za nie tracenie bramek. I z tego zadania wywiązał się bardzo dobrze. Na tyle, że Jagiellonia do ostatnich minut walczyła z Legią o mistrzowski tytuł.


Jakub Jabłoński

@kubajablon

Od dziecka zakochany w samochodach i piłce nożnej. Największy fan talentu Piotra Wiśniewskiego. Spełniam właśnie dziecięce marzenie i piszę o piłce

Komentarze