Piłka nożna

Mateusz Zgorzyk - Kolekcjoner Autografów!

Wojciech Malanowski @WMalanowski

Fot: prywatne, prywatne

Tagi

Zapraszamy na rozmowę z Mateuszem Zgorzykiem, dla którego zbieranie autografów to coś więcej niż hobby! 

Kilka tygodni temu byliśmy umówieni na rozmowę, wtedy jednak zdarzyła się dla Was kolekcjonerów przykra sytuacja i musieliśmy przełożyć rozmowę. Co się właściwie wtedy stało?

Mieliśmy w marcu małe problemy ze zbieraniem autografów reprezentacji Korei Południowej w Chorzowie. Hotelowa ochrona była w porządku, jednak cały sztab trenerski, jak i piłkarze z Azji robili duże problemy. Nie chcieli podpisywać, pozować do zdjęć, byli generalnie nastawieni na "nie". Głównie mowa tutaj o piłkarzu Tottenhamu, Sonie, który olał wszystkich totalnie. Czekali na niego przez kilka dni nawet młodsi kibice z Polski, a ten miał ich głęboko w poważaniu. Sam trzy dni próbowałem zebrać jego podpis, którego nie miałem dotąd w kolekcji, jednak po raz kolejny się nie udało. Pierwsza próba była dwa lata wcześniej w Pradze, do której to przylecieli piłkarze Korei na mecz z Czechami. Było sporo okazji żeby go zebrać. Za każdym razem albo odmawiał, albo mówił "later", albo udawał, że nie słyszy, ewentualnie udawał, że nie widzi. Kiedy piłkarze jechali na trening, zawołali go koreańscy kibice, im podpisał wszystko, nawet reklamówki, zrobił fotki, a obok było 3 chłopaków z Polski i nawet na nich nie spojrzał. Nawet w sytuacjach, kiedy czekałem na niego sam, z jednym zdjęciem i markerem nie podpisał, ani nie zrobił zdjęcia. Musieliśmy się trochę z nimi namęczyć zęby zebrać cokolwiek do kolekcji. Jedno z najgorszych zbierań w historii.

Ostatecznie udało się zdobyć autograf?

Tak, posiadam już jego podpis w kolekcji, ale zdobyłem go dopiero dwa tygodnie temu. Akurat dobrze, bo Son występował kiedyś w Bundeslidze, a tam co sezon piłkarze mają do podpisania kilka tysięcy kart, które potem są rozsyłane do kibiców i kolekcjonerów. Można namierzyć wiele na eBay-u i kupić za jeden lub dwa euro. Skorzystałem więc z tej opcji i poprosiłem jednego z kolekcjonerów z Niemiec, aby zorganizował jeden podpis Son'a dla mnie.


Twoje hobby wymaga przede wszystkim cierpliwości.

To fakt. Cierpliwości, zdrowia, czasu i wielu wyrzeczeń. Przede wszystkim nauczyłem się cierpliwości. Za niedługo minie 10 lat odkąd zacząłem zbierać podpisy. Często moment w którym pojawiają się piłkarze trwa kilkadziesiąt sekund i trzeba wykorzystać go, jak najlepiej. Reszta czasu musi być jakoś zagospodarowana, dlatego wspólnie w gronie kolekcjonerów staramy się ten czas sobie umilać. Wspólne rozmowy i historie są na początku dziennym. Najlepsze, jak opowiadają je kolekcjonerzy, z 30/40 letnim stażem. Kiedyś to było zbieranie..

Jak najczęściej zdobywasz podpisy?

Najczęściej podpisy zdobywam drogą listowną, bo to najwygodniejsza opcja. Wysyłam prywatne listy do zawodników/trenerów/osób związanych z piłką nożną z prośbą o podpisanie załączonych zdjęć i z kopertą zwrotną tak, aby dana osoba nie musiała płacić za odesłanie mojego listu z powrotem. Wyjazdy, to druga opcja, jednak odbywa się ona rzadziej. Meczów i wydarzeń piłkarskich w Polsce w ciągu roku nie ma aż tak dużo. Dlatego na zbierania osobiście wyjeżdżam średnio raz na kilka miesięcy (np. w przypadku meczów reprezentacji Polski z dobrymi rywalami, czy kiedy nasze drużyny grają w europejskich pucharach - przykład Legii i występy z BVB, Realem i Sportingiem). Oprócz tego dobrą dla mnie możliwością do zdobywania sygnaturek są wymiany z innymi kolekcjonerami. Nie jestem w stanie być w każdym miejscu na świecie, dlatego dzięki nim zdobywam wiele pozycji, których w żaden inny sposób bym nie dostał. Moja współpraca z wieloma kolekcjonerami z całego świata cały czas trwa i fajnie, że w ten sposób możemy sobie pomagać.

Macie jakieś swoje forum, dzięki któremu kontaktujecie się co do wymian?

Kiedyś, wiele lat temu, mieliśmy forum kolekcja24.pl (już nie istnieje, ale jakieś zasoby można przeczytać tutaj: kolekcja24.cba.pl). Tam codziennie spotykaliśmy się w wirtualnym świecie i negocjowaliśmy wymiany. Niestety forum z biegiem czasu upadło, a to też trochę przez zmianę pokoleniową i technologiczną. Fora odeszły i większość osób przeszła na Fejsbuka. Jest na nim kilka autografowym grup na którym kolekcjonerzy z Polski i z całego świata dzielą się swoimi nowymi zdobyczami i przedstawiają dublety, które oferują na zamianę. Na szczęście znajomości z "forumka" przeszły do rzeczywistego świata i kontakty utrzymujemy do dziś i cały czas spotykamy się na różnych zbieraniach. Niektórzy stali się dla siebie przyjaciółmi, czy naprawdę dobrymi kumplami z którymi można pogadać nie tylko o piłce. To naprawdę ciekawe środowisko w którym trwam 10 lat.

A wyjazdy? Dla kolekcjonera są one z pewnością męczące?

Wyjazdy są przede wszystkim kosztowne. To niestety nie jest tanie hobby, jednak przez lata nauczyłem się dbać o każdy pieniądz. Wolę odłożyć fundusze na wyjazd i spotkać się w gronie znajomych niż wydać je na różne używki.


Ale nie męczą? Godziny stania i czekania na jeden podpis. Ja osobiście bym tego nie wytrzymał.

Owszem, są też męczące. Trzeba korzystać z każdej możliwej okazji do spotkania zawodników. Na nogach jest się cały dzień. Dopiero wieczorem jest chwila dla siebie, jednak wtedy.. jest się zmęczonym i myśli się tylko o spaniu. Pomyśl sobie, że potrafię przestać cały dzień pod danym hotelem (chyba, że hotel jest uprzejmy i można poczekać na zawodników w środku, co zdarza się co raz rzadziej niestety) po to, aby zdobyć kogoś autograf, a czasami.. po prostu i wtedy się nie udaje nikogo zebrać. To nie jest normalne hobby i ciężko wytłumaczyć przypadkowej osobie moją zajawkę na autografy. Sam zadaję sobie często pytanie. Po co tak w ogóle te podpisy? Przychodzą chwile zwątpienia, jednak wszystko obraca się kiedy wreszcie udaje się zdobyć upragniony autograf (przykład ostatniego listu od Diego Maradony), czy spotkać swojego ulubieńca (przykład spotkania przypadkowego Sir Alexa Fergusona w Warszawie). Na takie chwile się czeka i wtedy rzeczywiście moje zbieranie nabiera sensu.



Ludzie uważają, że jesteście natrętni, a to po prostu wasza pasja.

Czasami może być taka opinia. Wyobraź sobie, że dana reprezentacja, czy klub przebywa w Polsce zaledwie dwa dni. Musisz przez ten czas zdobyć podpisy od wszystkich zawodników, a kadra liczy w sumie 30 osób. Piłkarze pojawiają się jedynie w miejscach dostępnych dla kibiców, tudzież kolekcjonerów wtedy, kiedy przylatują na lotnisko, jadą na oficjalny trening, wracają z niego, idą na spacer, jadą na mecz, odlatują. Masz przy dobrych wiatrach jedynie 4-5 okazji. Musisz więc być blisko zawodników i nie opuszczasz hotelu. Nie stajesz się już dla nich kimś anonimowym, tylko rozpoznawalną twarzą. Niektórzy odbiorą to jako natręctwo, a niektórzy bardzo pozytywnie, jak chociażby reprezentacja Nigerii. O tej sytuacji na pewno słyszałeś, bo było na Weszło.

Trzeba jednak rozróżnić prawdziwych kolekcjonerów od zwykłych, przypadkowych osób, kibiców, gapiów, którzy często czekają na zawodników przypadkowo, "inni też stoją, to ja też to zrobię". My przez wiele lat doświadczenia wiemy jak się zachować. Jeśli dany pracownik zespołu, czy hotelu mówi nam, że mamy wyjść, to wychodzimy. To naprawdę odbywa się bardzo kulturalnie z naszej strony.

Właśnie słyszę listonosza, że wrzuca listy do skrzynek w moim bloku (nawet takie głupie sytuacje się słyszy i zauważa, bo stają się codziennością). Lecę na szybko sprawdzić, czy dostałem jakąś odpowiedź i wracam za dwie minutki.



Ile podpisów liczy twoja kolekcja?

Poczekaj, tylko zajrzę do spisu, bo taki też regularnie prowadzę. Na dzień dzisiejszy posiadam sygnaturki od 6200 osób. Niektórych mam po kilka zdjęć w zbiorach, ponieważ autograf jest złożony np. zarówno na zdjęciu klubowym, jak i reprezentacyjnym i zatrzymuję oba. W sumie mówimy tutaj o liczbie ponad 11 tysięcy podpisanych zdjęć. W tym autografy od 213 osób związanych z moim klubem, z Manchesterem United. Te podpisy również staram się systematycznie zdobywać.

Do którego podpisu masz największy sentyment?

Tak naprawdę jest to ciężkie pytanie dla mnie. Każdy autograf ma dla mnie naprawdę dużą wartość. Nie ważne, czy jest to pierwszy autograf od którego się zaczęło, czyli Rogera Guerreiro, czy zdobyty osobiście autograf mojego idola, czyli Cristiano Ronaldo, czy Roberta Warzychy, a więc byłego reprezentanta Polski oraz piłkarza Evertonu, który w wieku 21 lat, w czasie odbywania służby wojskowej w Sieradzu grał w mojej Warcie Sieradz.

Każdy autograf ma osobną historię. Jeden było zdobyć łatwiej, drugi trochę ciężej. Wszystkie bardzo cenię.

A o którym marzysz?

Dotychczas bardzo chciałem posiadać w moim zbiorach podpisy dwóch legendarnych zawodników. Mowa tutaj o Diego Maradonie i Pele. Pierwszego udało się zdobyć w poprzednie wakacje. Diego przebywał ze swoją drużyną ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich na 3-tygodniowym obozie w Belgii. Postanowiłem więc wysłać do niego list. Ku mojemu zdziwieniu odpowiedź przyszła, i to bardzo szybko. Teraz czas na Pele.

Oczywiście jest kilka podpisów, na które wciąż poluję, jak chociażby David Beckham, Eric Cantona, Zinedine Zidane itd, ale Pele to najważniejszy cel.


Na MŚ się wybierasz w celu zdobyczy autografów?

Niestety nie. Zbliżające się mistrzostwa są chyba najdroższe w historii. Zbyt kosztowny wyjazd łącznie z przelotami, biletami na mecze i noclegiem. Poza tym Rosja to zbyt duży teren. Nie dałoby się tego logistycznie zaplanować. Za to wiele reprezentacji, które będą grać w Rosji przebywa obecnie w Europie na zgrupowaniach. Kilku moich znajomych zbiera właśnie dla mnie wiele podpisów, więc nawet nie muszę jechać na MŚ. Będę chciał mimo wszystko zdobyć podpisy od wszystkich piłkarzy i trenerów uczestniczących na zbliżającym się Mundialu. To mój kolejny kolekcjonerski cel.

Mateusza możecie znaleźć tutaj: 

https://www.facebook.com/AutografyMateqi

https://autografowazajawka.wordpress.com/


Wojciech Malanowski

@WMalanowski

Redaktor naczelny SofaGOL

Komentarze