Polacy za granicą

Moda Polonia

Paweł Kosiński @kosinsky_pl

Fot: ..., ...

Tagi

seriea polska milik zielinski szczesny

Dwunastu polskich zawodników reprezentowało w minionym sezonie barwy klubów grających we włoskiej Serie A. Polski zaciąg na włoskich boiskach ma się w najlepsze - w nadchodzących rozgrywkach ich liczba może oscylować wokół dwudziestki. Arkadiusz Reca i Krzysztof Piątek - te dwa nazwiska uzupełniły już kadry kolejno Atalanty Bergamo i Genoi. A mamy dopiero czerwiec…

Wspomniane wyżej transfery może i należy uznać za zaskakujące ale na pewno nie bez większego sensu. Arkadiusz Reca - młody zawodnik wytransferowany z Wisły Płock trafił do chyba najlepszego dla siebie klubu - Atalanty, która znana jest z zamieniania młodych, perspektywicznych zawodników w kluczowych piłkarzy włoskiej Serie A. Jeżeli jego talent miałby eksplodować, a Polska reprezentacja zyskać solidnego a przede wszystkim NOMINALNEGO, lewego obrońcę to Atalanta jest zespołem który jak najbardziej jest w stanie mu w tym pomóc.

Nie inaczej ma się sytuacja Krzysztofa Piątka. Raz, że podobnie jak Reca został kupiony za 4 miliony euro, co jak na polskie warunki jest kwotą znaczną a dwa, że w zespole Genoi jedynym (póki co) konkurentem do gry w ataku jest Gianluca Lapadula, który będąc najlepszym strzelcem, zanotował w zeszłym sezonie zaledwie 6 bramek we wszystkich rozgrywkach. Transfer Piątka wydaje się więc być przemyślaną transakcją niosącą za sobą pewne oczekiwania - w nadchodzącym sezonie ma regularnie zdobywać ważne bramki dla ekipy Gryfonów. O ile Genoa nie wzmocni się w trakcie tego okienka transferowego dużo silniejszym konkurentem w linii napadu, Piątek ma wielkie szanse by osiągnąć pierwszy skład kosztem Lapadula lub wraz z nim.

Ale nie tylko transfery są w stanie zwiększyć liczbę Polaków na włoskich, pierwszoligowych boiskach. W momencie gdy piszę te słowa, Palermo wygrywając pierwszy mecz prowadzi w finale barażu o Serie A z Frosinone. W składzie drużyny z Sycylii na co dzień występują Paweł Dawidowicz, Radosław Murawski i Przemysław Szymiński, tak więc istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że już wkrótce zobaczymy ich biegających po murawach Serie A. Co więcej, Polacy z Palermo są ważnymi ogniwami tej drużyny, w wyżej wymienionym spotkaniu z Frosinone, zarówno Dawidowicz jak i Murawski rozegrali pełne 90 minut, natomiast Przemysław Szymiński został wprowadzony na ostatni kwadrans.

Co więcej, wydaje się, że większość zeszłosezonowej dwunastki ma szansę na dużo częstszą grę w nadchodzących rozgrywkach. Wojciech Szczęsny, Piotr Zieliński i Arek Milik powinni zostać pierwszoplanowymi postaciami swoich zespołów. Trójka z Sampdorii - Bartosz Bereszyński, Dawid Kownacki i Karol Linetty też wydają się być na dobrej drodze do osiągnięcia pierwszego składu drużyny z Ligurii. Łukasz Skorupski ma szansę zająć miejsce w bramce Romy, które najprawdopodobniej tuż po mundialu zostanie zwolnione przez Alissona, a Mariusz Stępiński, dotychczas zaledwie wypożyczony z FC Nantes, podpisał ostatnio pełny kontrakt z drużyną Chievo Werona.

Polski zaciąg we Włoszech ma się jak najlepiej, można nawet mówić o pewnej modzie na Polaków. Ale to dobrze, oznacza to ni mniej, ni więcej, iż dotychczas grający w Serie A, Polacy, doskonale się zareklamowali zwracając uwagę włoskich scoutów na zawodników znad Wisły.

Nie bez znaczenia wydaje się być też fakt, iż grając w Serie A łatwiej jest wpaść w oko selekcjonerowi Nawałce, którego zamiłowanie do włoskiej piłki jest szeroko znane… Nie oszukujmy się, kadra czeka na zawodników wyróżniających się, a boiska w Italii wydają się być na to idealnym miejscem.


Paweł Kosiński

@kosinsky_pl

Designer i mediaworker w dobrym tego słowa znaczeniu. Naiwniak wierzący w romantyczny futbol.

Komentarze