Piłka nożna

Piękna emerytura w Kazachstanie

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: inform.kaz, inform.kaz

Tagi

Arshavin Kazachstan Rosja Arsenal Zenit emerytura

Od trzech sezonów Andrey Arshavin wiedzie szczęśliwy żywot piłkarskiego emeryta w Kazachstanie. Były piłkarz Zenita Sankt Petersburg i Arsenalu jest zawodnikiem Kairatu Ałmaty, gdzie prawdopodobnie skończy swoją karierę. Czy mógł osiągnąć więcej?

Swój talent Arshavin ujawnił dopiero w 2008 roku. Pomimo, iż był piłkarzem Zenita od 2000 roku, to właśnie wtedy poznał go cały piłkarski świat. Najpierw dowodzona przez Dicka Advocaata drużyna wygrała Puchar UEFA, zaś sam Arshavin zanotował w nim asystę. W czerwcu przyszły Mistrzostwa Europy w Austrii i Szwajcarii. Napastnik Zenita, który miał duży udział w awansie Sbornej do EURO mógł wreszcie pokazać się całej Europie. W pierwszych dwóch meczach austriacko-szwajcarskiej imprezy nie grał z powodu czerwonej kartki otrzymanej w ostatnim meczu kwalifikacyjnym z Andorą. Podopieczni Guusa Hiddinka przegrali z 1-4 z Hiszpanią i wygrali 1-0 z Grecją. Na batalię, decydującą o awansie do ćwierćfinału Arshavin był już gotowy. Rosjanie wygrali 2-0, zaś Arshavin zdobył jedną z bramek. 1/4 finału z Holandią był bohaterem swojej reprezentacji. Sborna po dogrywce wygrała z Holandią 3-1, zaś piłkarz Zenitu miał udział przy golu Dimitrija Torbinskiego na 2-1, zaś na cztery minuty przed końcem spotkania sam dopełnił dzieła zniszczenia. W półfinale ekipę Guusa Hiddinka zatrzymała La Furia Roja, jednak Arshavin i spółka powinni byli zadowoleni z turnieju. Wiadomo było, że Zenitowi trudno będzie zatrzymać swoją gwiazdę. 16,5 mln euro przekonało włodarzy klubu z Sankt Petersburga. Choć mówiło się, że niewysoki Rosjanin może przejść do Barcelony, ostatecznie wybrał Arsenal. Było to fantastyczne 2,5 roku na Emirates Stadium. Choć nie wygrał z Kanonierami żadnego trofeum był gwiazdą i reżyserem gry drużyny. W pierwszym, niepełnym sezonie 2008/09 w 15 meczach we wszystkich rozgrywkach strzelił 6 goli i zanotował dziesięć asyst. Kolejny sezon był równie dobry. 39 meczów, 12 goli i 8 asyst, podobnie było w kolejnej kampanii. 52 spotkania, 10 bramek i 18 ostatnich podań. Mimo to zdecydował się wrócić na chwilę do Zenitu. Tu również prezentował wysoką formę, co potwierdziły statystyki. 4 gole i 3 asysty w 10 spotkaniach. Wrócił do Londynu, lecz nie odzyskał dawnej formy. 27 spotkań i zaledwie 2 gole i 4 asysty. Znowu wrócił do Sankt Petersburga, ale zagrał tylko jeden mecz, w ćwierćfinale Pucharu Rosji z Dynamem Moskwa. Ponownie znalazł się w stolicy Anglii, ale został zepchnięty na margines. Zagał tylko w 340 minut (11 meczów), które okrasił golem i pięcioma asystami. Skąd taka liczba? Arshavin zawdzięcza to dobrym występom w Pucharze Ligi. W dwóch meczach strzelił jednego gola i zanotował pięć ostatnich podań. W meczu z Coventry City wygranym 6-1 Rosjanin zdobył bramkę i miał dwie asysty, zaś w meczu z Reading wygranym 7-5 po dramatycznej walce zanotował ich aż trzy. Takiego wyniku mógłby się powstydzić nawet Mesut Ozil. W ćwierćfinale z Bradford City Arshavina zabrakło nawet na ławce. Kanonierzy przegrali z zespołem z Yorkshire po rzutach karnych 3-4 i odpadli z rozgrywek. Reprezentant Sbornej nie miał już czego szukać na Emirates i wrócił do ojczyzny. Jednak w Zenicie również nie błyszczał. Był głównie rezerwowym, ale też takim, który zawsze schodzi z boiska. Do gry Zenitu wnosił jedynie doświadczenie i nic więcej. Ani goli ani asyst. Odszedł do Kubania Krasnodar, osuwając się w cień. W barwach tej drużyny wystąpił raptem 9 razy (8 meczów w lidze, 1 w Pucharze Rosji). Owszem, można go usprawiedliwić kontuzjami, które spowodowały, że opuścił w sumie 7 spotkań, lecz niewiele to zmienia. Gdy wydawało się, że Arshavin zakończy karierę, przyjął intratną propozycję z Kazachstanu. Za darmo przeszedł do Kairatu Ałmaty. W klubie z dawnej stolicy Kazachstanu była gwiazda Zenitu i reprezentacji Rosji odżyła. Wraz z kolegą z Sankt Petersburga Anatoliyem Tymoshchukiem stali się czołowymi postaciami zespołu. W pierwszym sezonie dla Kairatu zdobył 8 bramek, notując przy tym 9 asyst. W 28 meczach. Kolejny sezon był równie udany. 9 goli, 11 asyst i 29 spotkań. W trwającej kampanii zdobył już 5 bramek, które okrasił czterema ostatnimi podaniami. Bez niego Kairat nie istnieje. Ale sam Arshavin to jednak za mało na osiągnięcie sukcesu. Drużyna z byłej stolicy przegrywa z zespołem z obecnej. Ligę kazachską zdominowała FK Astana. Obecna kampania wygląda podobnie, choć rywalizacja jest o wiele bardziej zacięta niż w poprzednich latach.

Mistrzostwo byłoby dla Arshavina pięknym zwieńczeniem kariery. Wraz z końcem tego roku wychowankowi Zenitu kończy się kontrakt z Kairatem i raczej wątpliwe, żeby go przedłużył.

Czy Arshavin mógł osiągnąć więcej? Z pewnością. Gdyby odszedł z Arsenalu we właściwym momencie, np. do Barcelony z pewnością o wiele dłużej cieszyłby nas swoją grą. Niestety po 2012 roku jego kariera zaczęła zmierzać w dół. W 2012 roku skończył reprezentacyjną karierę, przez co nie było mu dane zagrać na Mistrzostwach Świata. W sumie w reprezentacji wystąpił 76 razy i zdobył 16 bramek. Mimo to wychowanek Zenitu osiągnął więcej niż inni piłkarze z jego pokolenia. Jako jeden z ostatnich rosyjskich piłkarzy wyjechał za granicę do silnego klubu europejskiego i był jego gwiazdą, co dzisiaj dla rosyjskich piłkarzy jest nieosiągalne, gdyż wolą kisić się we własnym sosie. A Arshavin może sobie z dumą powspominać dawne czasy, kopiąc piłkę w Kazachstanie, gdzie przypomniał sobie, jak świetnym był niegdyś zawodnikiem.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze