1liga styl życia

Droga ŁKS-u do I Ligi

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: lkslodz.pl, lkslodz.pl

Tagi

ŁKS Łódź Przemysław Kocot Wojciech Robaszek

ŁKS Łódź po pięciu latach przerwy wraca do I Ligi. Za nimi trudna i długa droga. Przyjrzyjmy się jak wracał na ten poziom rozgrywkowy klub z Alei Unii.

W trakcie sezonu 2012/13 występujący w I Lidze ŁKS się rozpadł i wycofał z rozgrywek w połowie sezonu. Z początku zapowiadało się na to, że Łodzianie wrócą w III Lidze, ale na to potrzeba im było porozumienia również z zaczynającą wszystko od początku Polonią Warszawa i mazowieckim związkiem piłki nożnej. Niestety nie udało się i zarówno Polonia jak i ŁKS wylądowały w IV Lidze.

Tak oto dwukrotni mistrzowie Polski wylądowali na piątym poziomie rozgrywkowym. Tam zaś za rywali mieli takie marki jak znana skądinąd Concordia Piotrków Trybunalski, ale też Ner Poddębice, Pilica Przedbórz czy Czarni Rząśnia. Odbudowujący się klub szybko znalazł trenera, którym został Wojciech Robaszek – ten sam który niedawno wprowadził biało-czerwono-białych do Nice I Ligi. Sięgnąć chciano przede wszystkim po wychowanków, szukano graczy, którym zależeć będzie na odbudowie marki ŁKS-u. Na bramkę ściągnięto Kamila Woźniaka, wychowanka klubu, ale ten był za słaby i po rundzie jesiennej odszedł z Łodzi. Jakość gry linii obrony gwarantować miał Michał Białek, który grał w Łódzkim KS-ie 10 lat wcześniej, a w CV miał Piasta Gliwice, czy Zawiszę Rzgów. W klubie pojawili się też: Marcin Zimoń, który niegdyś w barwach Cracovii uzbierał 6 spotkań w Ekstraklasie; wychowanek ŁKS, ale ogrywający się też w młodych zespołach Korony i Ruchu, a także w Zniczu Pruszków Adrian Kasztelan i napastnik Adam Patora, wychowanek ŁKS-u. Z tym składem Łodzianie wygrali bezproblemowo IV Ligę, zdobywając 95 punktów (o 14 więcej od drugiego KS-u Paradyż).

Po awansie do III Ligi kibice ŁKS-u mieli nadzieje, że ich już w kolejnym sezonie wywalczy awans do II Ligi. Rywale co prawda nie wyglądali źle. Radomiak, Pelikan Łowicz, Świt Nowy Dwór Mazowiecki, rezerwy Legii, również odradzająca się Polonia Warszawa. Rozgrywki grupy łódzko-mazowieckiej III Ligi zapowiadały się niezwykle ciekawie. Do Łodzi sprowadzono po awansie piłkarzy, którzy mieli gwarantować jakość, a w konsekwencji też awans. W klubie pojawili się: Szymon Gąsiński – były bramkarz Zagłębia Sosnowiec, Polonii Bytom i Cracovii, miejący na koncie 23 występy w Ekstraklasie; powracający do Łodzi po sześciu latach przerwy Arkadiusz Mysona, wychowanek szczecińskiej Pogoni, który po odejściu z ŁKS-u grał dla Lechii Gdańsk, Polonii Bytom, Termaliki Bruk-Bet Nieciecza, Wisły Płock i Chojniczanki; brazylijski obrońca Mauricio, którego rok wcześniej testowała Wisła Kraków; wychowanek i wieloletni piłkarz ŁKS-u, a przy okazji mistrz Europy U-18 z 2001 roku Robert Sierant; związany z Górnikiem Zabrze młody napastnik Kamil Cupriak i grający sezon wcześniej w Widzewie Łukasz Staroń. Awansu wywalczyć się nie udało, ale ŁKS i tak pokazał się z bardzo dobrej strony, kończąc rozgrywki na świetnym 5 miejscu, choć w trakcie sezonu sytuacja wyglądała raz lepiej raz gorzej, za co zapłacił prowadzący zespół na początku sezonu Wojciech Robaszek. Jego następca Andrzej Kretek pracował z klubem przez raptem trzy miesiące. Ostatecznie zespół do końca sezonu doprowadziła z sukcesem klubowa legenda – Marek Chojnacki.

W kolejnym sezonie z powodu reorganizacji III Ligi, nie liczył się jedynie awans, ale po pierwsze trzeba było znaleźć się w pierwszej ósemce rozgrywek. Ten cel mieli pomóc spełnić kolejni znani zawodnicy sprowadzani do łódzkiego trzecioligowca. Wśród nich: były zawodnik Zagłębia Lubin, miejący na koncie 37 występów w Ekstraklasie Przemysław Kocot; wychowanek ŁKS-u i były piłkarz chociażby Zawiszy Bydgoszcz i Floty Świnoujscie Tomasz Ostalczyk; oraz miejący na koncie bramki w Ekstraklasie dla ŁKS-u i Górnika Zabrze Adrian Świątek. Łodzianie grali dobry sezon, ale nie wybitny. W grudniu z powodu niezadowalających wyników po niespełna roku pracy posadę stracił Marek Chojnacki, którego zastąpił Robert Szwarc, ale i on nie wytrwał do końca rozgrywek. Pod koniec sezonu bowiem drużynę znów objął Wojciech Robaszek. ŁKS mimo chęci na coś więcej finiszował na szóstym miejscu, a najboleśniejszą rzeczą dla nich mógł być fakt, że awans wywalczyła również niedawno zaczynająca wszystko od zera Polonia Warszawa. W Łodzi ostrzono sobie jednak zęby na coś innego.

Kolejny sezon przyniósł bowiem w Łodzi coś, na co czekano od czterech lat. Awans do III Ligi wywalczył bowiem Widzew, a to oznaczało jedno – derby. Trenerem został Marcin Pyrdoł, a w składzie znów zagościło kilku ciekawych, nowych zawodników. Bramkarze Przemysław Kazimierczak i czterdziestoletni Jakub Skrzypiec, pomocnik Maksymilian Rozwandowicz i napastnik Jewhen Radionow. Teraz cel był już tylko jeden – awans. Za głównych rywali zespołu z Alei Unii uznano Widzew Łódź i rezerwy Legii. Najbardziej oczekiwanym dniem roku 2016 w Łodzi stał się 15 sierpnia, bowiem to właśnie wtedy doszło do meczu, na który wszyscy czekali, na stadionie ŁKS-u odbyły się derby. Spotkanie zakończyło się remisem, acz blisko było by wygrał Widzew, albowiem remis w ostatnich minutach meczu uratował ŁKS-owi Maksym Kowal. Walka o prym w mieście włókniarzy w tym sezonie ostatecznie skończyła nierozwiązana, albowiem przy Piłsudskiego na wiosnę, ŁKS już z nowym-starym trenerem Robaszkiem zremisował z Widzewem 0-0. Można powiedzieć więc, że Widzew w rywalizacji derbowej wygrał bramkami na wyjeździe. Celu nadrzędnego z początku wydawało, że nie uda się spełnić, bowiem mimo fenomenalnego sezonu i raptem trzech porażek Łodzianie musieli uznać wyższość Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie. Tutaj jednak do ŁKS-u uśmiechnął się los, bowiem Drwęca po różnych zawirowaniach ze stadionem i prezesem zrezygnowała z awansu i dzięki temu po czterech latach przerwy ŁKS powrócił na szczebel centralny.

Po awansie pojawiły się jednak pytania: czy ŁKS da radę powtórzyć wyczyn Odry Opole, która sezon wcześniej jako beniaminek II Ligi awansowała do pierwszej? A może podzieli los Polonii Warszawa, która tuż po awansie natychmiast poleciała do III Ligi? Ostatecznie to ta pierwsza opcja była tą trafioną. ŁKS od początku sezonu spisywał się świetnie znajdując się w czubie tabeli, a 19 maja po zwycięstwie z Siarką Tarnobrzeg w Łodzi strzeliły szampany – ŁKS znów znalazł się w I Lidze, po pięciu latach wylądował ponownie na zapleczu Ekstraklasy, zrobił to przed Widzewem co było dodatkową satysfakcją. Teraz przed Łodzianami trudny sezon w I Lidze, gdzie będą musieli potwierdzić, że ich celem jest szybki powrót do Ekstraklasy, pomoże w tym nowy trener którym został Kazimierz Moskal. Osobiście kibicuję Łodzianom i mam nadzieję, że wniosą sporo piłkarskiej jakości do Nice I Ligi.


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze