Piłka nożna

44 lata Kryszała

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: prostozboku.pl, prostozboku.pl

Tagi

Kryszałowicz reprezentacja Polski urodziny Eintracht Frankfurt Amica Wronki

23.czerwca. Można byłoby napisać o urodzinach Patrica Vieiry, czy Zinedine'a Zidane'a. Byłych gwiazdorów reprezentacji Francji, Mistrzów świata i Europy odstawiamy na bok. Jesteśmy w Polsce i mamy swoich bohaterów. A dzisiaj urodziny obchodzi zawodnik, który dał nam trochę radości na mundialu w Korei i Japonii.

Młodsi kibice zapewne nie kojarzą tego piłkarza. A przyłożył się on do jedynego zwycięstwa Polaków na MŚ 2002. W 5.minucie strzelił gola w wygranym 3-1 meczu z USA. W sumie w reprezentacji rozegrał 33 mecze i zdobył 10 bramek. Jeżeli spojrzymy na jego dorobek strzelecki, mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia z przeciętnym napastnikiem. Nic z tych rzeczy. Choć Paweł Kryszałowicz nie był typem klasycznego snajpera, to zawsze sporo wnosił do gry drużyn, które reprezentował. Wychowanek Gryfa Słupsk, po czterech latach gry dla macierzystej drużyny przeszedł do Zawiszy Bydgoszcz. W barwach bydgoskiego klubu spędził pół roku, po czym Ryszard Forbrich polecił go Amice Wronki. W klubie z Wielkopolski spędził sześć lat. Zdobył trzy Puchary Polski (1997-2000) i jeden Superpuchar (1998). Pierwsze dwa sezony w Amice miał nieudane. W 49 meczach strzelił tylko 8 goli. Dobra gra Kryszała sprawiła, że Amica zaczęła osiągać sukcesy. Mały klub stał się hegemonem Pucharu Polski, a słupszczanin zaczął strzelać. W trzech kolejnych sezonach zdobywał kolejno 10, 8 i 11 bramek. Kolejną kampanię rozpoczął fantastycznie. W 11 spotkaniach I ligi aż sześciokrotnie trafiał do siatki. Zwerbował go jednak Eintracht Frankfurt. W nowym klubie nie zatracił skuteczności. W pierwszym, niepełnym sezonie dla Eintrachtu strzelił siedem goli i zanotował dwie asysty. Wraz z Chenem Yangiem, najlepszym chińskim piłkarzem w historii, który wyprzedził dzisiejszy "nowoczesny" chiński system szkolenia i został gwiazdą Eintrachtu stworzył niezwykle skuteczny duet napastników. W 18 meczach. Mimo to podopieczni Felixa Magatha spadli z 1.Bundesligi. Zajęli 17.miejsce z 35 punktami. W kolejnym sezonie we Frankfurcie Kryszałowicz ustanowił najlepszy wynik w swojej karierze, którego nigdy później nie poprawił. W 30 meczach w 2.Bundeslidze zdobył 15 bramek. Nie pomogło to jednak w powrocie do elity. Mimo to Kryszał został w Eintrachcie, ale nie był już tak dobry jak rok czy dwa lata temu. W 23 spotkaniach tylko trzykrotnie trafił do siatki. Frankfurtczycy wrócili do 1.Bundesligi, zaś Kryszał odszedł do Amiki. Zrobił to z przytupem. W 19 meczach aż jedenastokrotnie pokonywał bramkarzy przeciwników. Prowadzona przez Stefana Majewskiego drużyna zajęła trzecie miejsce w lidze, a słupszczanin został najlepszym strzelcem ekipy, o trzy trafienia wyprzedzając Jacka Dembińskiego i Marka Zieńczuka. Trzecia pozycja w lidze gwarantowała udział w kwalifikacjach Pucharu UEFA. Kryszałowicz dołożył się do sukcesu drużyny, strzelając gola w dwumeczu z Honvedem Budapeszt. W batalii o fazę grupową podopieczni Macieja Skorży zmierzyli się z FK Ventspils. Rywal teoretycznie łatwy, ale przeżywająca sukces, jakim było zakwalifikowanie się reprezentacji na EURO 2004 łotewski futbol wydawał się mocny jak nigdy. W pierwszym meczu padł remis 1-1. W rewanżu Amica załatwiła sprawę. Jacek Dembiński tuż przed przerwą zdobył zwycięską bramkę. Polska piłka klubowa odetchnęła z ulgą. Drużyna z Wielkopolski była bowiem jedyną drużyną, która awansowała do fazy grupowej Pucharu Pocieszenia. Amica trafiła do grupy z Glasgow Rangers, AJ Auxerre, Grazer AK i AZ Alkmaar. Wszystkie mecze przegrała, ale Kryszałowicz był jednym z niewielu piłkarzy, którzy nie zawiedli. Strzelił gola w przegranym 1-5 meczu z Auxerre i obok Jacka Dembińskiego był jedynym graczem ze zdobytym golem dla wronieckiej drużyny. Mimo to nie mógł uznać tego sezonu za udany. Amica zajęła szóste miejsce, a Kryszał w 23 meczach zdobył raptem sześć bramek. Kolejny sezon zaczął we Wronkach, ale we wrześniu był już zawodnikiem Wisły Kraków. Miał zastąpić sprzedanego do Elche Tomasza Frankowskiego. Niespełnił pokładanych w nim nadziei. Choć nie strzelał wielu goli, to dokładał asysty. W 19 meczach strzelił 4 gole i zanotował 5 asyst. Biała Gwiazda przegrała Mistrzostwo Polski z Legią różnicą dwóch punktów. Do drużyny doszło paru zawodników wątpliwych umiejętności, np. Hristu Chiacu, Norbert Varga, Branko Radovanović, czy Michael Thwaite. Kryszałowicz wytrzymał tylko do końca 2006 roku. Odszedł do niemieckiego trzecioligowca SV Wilhemshaven. W 13 spotkaniach dla niemieckiej drużyny strzelił dwa gole i zanotował dwie asysty. Na stare lata wrócił do Gryfa Słupsk, gdzie w 2010 roku zakończył karierę.

Kryszałowicz bardziej niż z występami klubowymi kojarzony jest z gry dla reprezentacji Polski. Był ulubionym zawodnikiem Jerzego Engela i pewnym punktem jego drużyny. Debiutował jednak za Janusza Wójcika, w 1999 roku w ostatnim meczu eliminacji EURO 2000 ze Szwecją. Biało-czerwoni przegrali 0-2 i całkowicie stracili szanse na historyczny awans do Mistrzostw Europy. Choć u Wójta Kryszał zagrał tylko jeden mecz Ś.P. selekcjoner naszej kadry opisał go w swojej autobiografii pt. "Wójt. Jedziemy z frajerami". Świetna lewa noga. Mógł odnieść większy sukces- miał coś w sobie, ale był bardzo niesfornym zawodnikiem. Do większych zgrzytów między nami nie dochodziło. Nie pograł jednak u mnie zbyt wiele, na więcej po prostu nie zasłużył. Zasłużył u Jerzego Engela, który od początku swojej przygody z kadrą powoływał Kryszałowicza. Choć nie strzelał wielu goli, był ważnym ogniwem reprezentacji. Nowy selekcjoner Zbigniew Boniek przestał stawiać na Kryszała i to pomimo tego, iż powołał go w swoim debiucie z Belgią. Napastnik Eintrachtu wszedł w drugiej połowie, spędzając na boisku 11 minut. Zibi szybko zrezygnował i pojawiła się nowa szansa dla słupszczanina. Paweł Janas nie prędko przekonał się do Pawła. Dostał swoją szansę w sparingu z Kazachstanem. Wrócił do kadry, ale na krótko, bo w 2004 roku definitywnie przestał być powoływany przez Janasa. W międzyczasie strzelił cztery gole w meczu z Wyspami Owczymi 21.lutego. Biało-czerwoni wygrali 6-0. Ostatnim spotkaniem z Orzełkiem na piersi było dla Kryszała spotkanie w eliminacjach MŚ z Irlandią Północną w Lurgan. Napastnik już wtedy Amiki wszedł na ostatnie 6 minut, zmieniając strzelca pierwszego gola dla Polski w tym meczu Macieja Żurawskiego.

Ostatnio życie Pawła Krzyszałowicza wywróciło się do góry nogami. U byłego piłkarza zdiagnozowano nowotwór jelita grubego. Choć jak mówił w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" cztery miesiące temu, może normalnie funkcjonować, to cały czas musi się leczyć. A to jest długoletni proces. Może trwać pół roku, dwa lata, pięć, albo dekadę. 33-krotny reprezentant Polski uważa, że wygra ten mecz, bo nie z taki opresji się wygrzebywał. Kryszał może liczyć też na wsparcie kolegów z boiska, którzy zorganizowali mecz charytatywny w Słupsku. Pojawili się na nim uczestnicy MŚ 2002 (może z wyjątkiem Tomasza Hajty i Radosława Kałużnego), a sam Kryszał wykonał rzut karny, pewnie zamieniony na gola. Zaczął pojawiać się w telewizji. Gościł m.in. w Cafe Futbol, a ostatnio został ekspertem TVP na czas mundialu. To powoduje, iż został ocalony od zapomnienia i poznają go młodsi kibice. Paweł Kryszałowicz bez względu na to zapisał się w historii polskiej piłki i nikt go już stamtąd nie wymaże. Wszystkiego najlepszego i dużo siły w walce z chorobą!


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze