Piłka nożna

Wcześnie zaczął, wcześnie skończył

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: newcalendar.pw, newcalendar.pw

Tagi

W wieku 17 lat Giorgios Samaras zaczął pukać do drzwi wielkiego futbolu. Mógł być najwybitniejszym greckim piłkarzem w historii, a został wyrobnikiem, który dziś marzy o powrocie do wielkiej piłki. Bo Samarasa stać było na znacznie więcej niż osiągnął. Dziś jest na dnie i nieprędko się od niego odbije.

Urodzony w Heraklionie piłkarz w wieku 15 lat trafił do SC Heerenven. W ciągu dwóch lat przebił się do pierwszej drużyny. W drużynie z Eredivisie występował u boku Arkadiusza Radomskiego (2002-2005) i Tomasza Rząsy (2004-2005). Jednak oni nie byli już u takiego punktu kariery, jak Grek. Samaras w ciągu dwóch sezonów stał się gwiazdą Heerenven. Pierwsze dwa sezony nie pokazały tego. 8 goli w 42 meczach nie jest zbyt dobrym wynikiem dla środkowego napastnika. Z czasem jednak liczba strzelanych goli będzie usprawiedliwiona stylem gry Samarasa. 11 goli w 31 spotkaniach w sezonie 2004/05 było jednak dobrym wynikiem. O sześć goli Greka wyprzedził holenderski supersnajper Klaas-Jan Huntelaar. Duet Huntelaar-Samaras dał Heerenven awans do Pucharu UEFA. Nie pograli już długo ze sobą, bo Huntelaar odszedł do Ajaxu, zaś Samarasa w styczniu za 8,5 mln euro kupił Manchester City. W pierwszym niepełnym sezonie strzelił 4 gole w 14 meczach. W kolejnej kampanii wyrobił normę czterech goli. Nie strzelił ich jednak w 14, ale w 35 spotkaniach. The Citizens oczekiwali od Greka, iż będzie strzelał, ale się przeliczyli. Sezon 2007/08 Grek zaczął w błękitnej części Manchesteru, lecz w styczniu był już piłkarzem Celticu. Najpierw trafił na Celtic Park na zasadzie wypożyczenia, zaś po zakończeniu sezonu Celtowie wykupili go za 2,5 mln euro. Pierwsze dwa i pół roku w barwach The Bhoys miał fantastyczne. 79 meczów w Scottish Premiership okrasił 30 golami, co mu się nie zdarzyło w dotychczasowej karierze. W niepełnym sezonie 2007/08 zdobył 5 bramek w 16 meczach, w kolejnym 15 w 31, zaś w sezonie 2009/10 10 w 32. Kolejne sezony nie były już tak dobre w wykonaniu Greka. W pomundialowym sezonie zagrał tylko w 22 ligowych meczach. Zdobył raptem trzy gole. Zaczął częściej asystować. Sezon 2011/12 był pod tym względem rekordowy dla Greka. W 26 ligowych spotkaniach zaliczył ich 10, dorzucając do tego cztery bramki. Pozbawieni konkurencji Celtowie zdominowali ligę. Samaras wciąż był pewnym punktem drużyny. W sezonie 2012/13 przypomniał sobie, jak się strzelało. 9 goli w 25 meczach to wynik o wiele lepszy niż w poprzednich dwóch sezonach. Dawny blask powrócił. Wychowanek OFI Krety grał jednak coraz mniej. W sezonie 2013/14 siedział na ławce albo na trybunach. Mimo to rozegrał 19 meczów, strzelił 7 goli i zanotował 9 asyst. Nie został dłużej w Glasgow. Po ponad sześciu latach w Szkocji wrócił do Premier League. Przenosiny do West Bromwich Albion były początkiem końca Samarasa. W West Brom rozegrał raptem 8 meczów (5 w lidze, 1 w FA Cup i 2 w EFL Cup) i zantował dwie asysty (po jednej w FA Cup i EFL Cup). Został odesłany na wypożyczenie do Al-Hilal. Na Bliskim Wschodzie nie nagrał się zbyt wiele. Przez uraz stawu biodrowego stracił 2,5 miesiąca gry. W klubie ze stolicy Arabii Saudyjskiej zagrał tylko 9 razy, strzelając jednego gola i notując dwie asysty. Wrócił do West Bromwich, ale nie na długo. 17 lipca 2015 roku stał się wolnym zawodnikiem. Przez osiem miesięcy był bezrobotny. W końcu zatrudnił go klub z zaplecza MLS, Rayo Oklahoma City. W klubie z NASL zagrał 25 meczów i strzelił 2 gole. Przygoda z Rayo trwała 11 miesięcy. Trafił do Hiszpanii, ale nie do Rayo Vallecano, tylko do Realu Saragossa. W klubie z Aragonii zagrzał miejsce pół roku. Spędził na boisku 166 minut, co dało mu w sumie 7 meczów, w tym jeden w pełnym wymiarze czasowym. Przeniósł się do Turcji. Trafił do klubu z 1.Lig, Samsunsporu. W drużynie z Samsunu furory nie zrobił. 2 gole i 2 asysty w 26 meczach w klubie z zaplecza Super Lig nie powalają na kolana. Samsunspor spadł do trzeciej ligi, a Samaras poszedł na bezrobocie. Od połowy maja znów jest wolnym zawodnikiem.

81-krotny reprezentant Grecji nie ma co liczyć także na powrót do reprezentacji. Ostatni mecz w jej barwach rozegrał w październiku 2014 roku. Znalezienie porządnego klubu z pewnością pomogłoby mu również w powrocie do kadry. Bo Samaras pomimo wieku (32 lata) z pewnością przydałby się Hellenom. Na razie jednak jest bezrobotny, a na powrót do reprezentacji, z którą dwukrotnie brał udział w Mistrzostwach Europy i świata się nie zanosi. Piłkarza, który był gwiazdą Heerenven i Celticu z pewnością przygarnęłaby Sandecja, albo Górnik Łęczna. Byłby to wielki powrót Samarasa do piłki, ale i zarazem totalny zjazd w jego karierze, którą totalnie zaprzepaścił.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze