Reprezentacje

Symbol mundialu, na którym nie był

Krzysztof Pulak @Krzysztof_Pulak

Fot: Marcin Kuźma, wlasne

Tagi

Początek europejskiego czempionatu. W meczu Polski z Irlandią Północną w pierwszym składzie wychodzi utalentowany 19-latek z Cracovii, który udanym występem zwraca na siebie uwagę m.in. Gary’ego Linekera oraz Rio Ferdinanda. Tarnowianin towarzyszy Polakom w drodze do półfinału, która zamyka się szlabanem w postaci przegranych karnych z Portugalią.

„Sense we'll see a lot of Kapustka in the coming years”
Gary Lineker

Dwa lata później podopieczni Adama Nawałki wracają do kraju z Rosji na tarczy. Zawiodło wszystko. Od Lewandowskiego, przez innych graczy pierwszego placu i rezerwowych, po sztab szkoleniowy i Adama Nawałkę. Kapitan reprezentacji o przyczynach klęski, którą wcale nie było samo odpadnięcie, ale styl w jakim tego dokonano, mówił w sposób punktujący słabe szkolenie i brak optymalnego przygotowania indywidualnego zawodników.

Szczyt

We Francji większość polskiego zespołu osiągnęło swój szczyt. Grzegorz Krychowiak znalazł się w jedenastce turnieju, Jakub Błaszczykowski mimo nieregularnej gry w Fiorentinie stanowił na boisku filar kadry. Nawet Krzysztof Mączyński stał się w tamtym momencie piłkarzem, który na tle mocnych europejskich reprezentacji wyglądał jak wyjadacz. Po powrocie z ojczyzny Moliera bito na alarm o konieczności dokonania powolnej wymiany pokoleniowej. Także na skrzydłach, na których podczas turnieju biegali 31-latek i 28-latek, z różnymi skłonnościami do mniejszych lub większych urazów. Kto miałby być lepszym kandydatem do zastąpienia ich niż młody 19-latek sprawdzony na mistrzostwach?

W Rosji polscy piłkarze niezbyt szukali ataku pozycyjnego, a ich próby kontrataków m.in. w spotkaniu z Kolumbią stwarzały mniejsze zagrożenie niż Meksyk w ćwierćfinałach mundiali. Nadzieją „Biało-Czerwonych” były akcje kombinacyjne, czyli coś, co zawsze było specjalnością Bartosza Kapustki. Dlatego tak bardzo szkoda, że jego kariera od dwóch lat toczy się tak, a nie inaczej.

Przeprowadzka do Leicester sama w sobie była dużym ryzykiem, choć ówczesne występy „Lisów” łącznie na czterech frontach (puchary krajowe oraz Liga Mistrzów) dawały więcej szans na zdobywanie boiskowego doświadczenia. Jeszcze we wrześniu 2016 roku to „Kapi” wyprowadził reprezentację Polski na prowadzenie w pierwszym meczu eliminacyjnym z Kazachstanem (2:2). Jednak brak ogrywania się w tak kluczowym dla piłkarza wieku musiał mieć swoje skutki. Nieudany rok w Anglii został zamknięty klamrą poprzez fatalne młodzieżowe mistrzostwa Europy, a przeprowadzka na rok do Freiburga również nie zwiastowała najlepiej.


Ożywione nadzieje

Niespodziewanie dla wielu ekspertów, w pewnym momencie Kapustka zaczął w Fryburgu grać. Ba, zaliczył swoje debiutanckie trafienie w Bundeslidze, które było znaczącej urody. Jednak wraz z upływem miesięcy nie zdołał przekonać do siebie Christiana Streicha, zaliczając od stycznia zaledwie 9 minut na ligowych boiskach. Obecnie wg informacji „Leicester Mercury”, polski skrzydłowy ma otrzymać szansę pokazania się Claude’owi Puelowi podczas okresu przygotowawczego Leicester.


„Kapiemu” pozostaje liczyć, by jego kariera potoczyła się bardziej drogą Kamila Glika, który dzięki zagranicznym wojażom zdobył doświadczenie, które w pewnym punkcie eksplodowało, niż Ariela Borysiuka czy Dominika Furmana. Tak, mamy obecnie aspirującego do pierwszej jedenastki naszej kadry Rafała Kurzawę. Ale Kapustka w formie również by tej reprezentacji nie zaszkodził.


Krzysztof Pulak

@Krzysztof_Pulak

Biuro Prasowe @WislaKrakowSA i student AGH. Niedzielny kibic Chelsea, amator liczb w futbolu i nie tylko. Dużo Ekstraklasy i CLJ

Komentarze