Ekstraklasa

Filip Walęsiak - Nie spodziewam się fajerwerków na początek

Wojciech Malanowski @WMalanowski

Fot: własne, własne

Tagi

Zapraszamy na cykl, w którym przed sezonem porozmawiamy z kibicem każdej z drużyn Ekstraklasy, na początek Filip Walęsiak, kibic Arki Gdynia. 

Jako kibic Arki tęsknisz za trenerem Ojrzyńskim?

I tak i nie. Trudno jednoznacznie powiedzieć. Praca Ojrzyńskiego w Polsce wszystkim kojarzy się z solidnością, uporem. Jednak czasami ciężko się to oglądało. Ciągle powtarzane były dwa, trzy schematy tak, jakby nie było planu B. Mimo wszystko wiele drużyn sobie nie mogło poradzić z Arką. Jednak trenera Ojrzyńskiego wszyscy będą wspominać w Gdyni z wielkim sentymentem. O końcówce zeszłego sezonu nie ma co mówić, z wiadomych względów...

Ostatecznie dobrze, że odszedł?

I tak się na to zanosiło. Połowa zespołu nie miała kontraktów. Połowa już rozmawiała z innymi klubami. Trener myślę, że przeczuwał, co nowy właściciel ma w planach. Uważam, że kolejny sezon z Leszkiem Ojrzyńskim nie byłby taki dobry.

Smółka to dobry wybór?

Porównując trenera Smółkę z trenerem Ojrzyńskim to dwa różne światy, różne style. Ten pierwszy wyciska z drużyny maksimum umiejętności i techniki. Ten drugi jako największą wartość uznaje cechy wolicjonalne, walkę o każdy centymetr boiska. Arka w tym sezonie ma zmienić styl gry o 180 stopni i myślę, że taką Arkę wymarzył sobie Dominik Midak. Ja osobiście przyjąłem ten wybór z dużym entuzjazmem. Wierzę, że dotychczasowi zawodnicy potrafią grać w piłkę kombinacyjną. Nowi zawodnicy będą ogromnym wzmocnieniem. Póki co wszystko wydałoby się iść zgodnie z planem właściciela i prezesa.

Jakie masz oczekiwania wobec Smółki?

Łatwo powiedzieć, że celem jest utrzymanie, albo że walczymy o TOP 8. Ale przy takiej rewolucji w składzie trudno powiedzieć jak to wszystko się ułoży. Początek sezonu będzie trudny i mam nadzieję, że Arkowcy to rozumieją. Mam przede wszystkim na myśli to, że nawet po nieudanym początku sezonu oczekuję od trenera trwania przy swojej wizji i kredytu zaufania od strony zarządu.

Właśnie wzmocnienia. Kto będzie najmocniejszym?

Każda formacja będzie mieć nowych zawodników w podstawowej jedenastce. Patrzmy więc od tyłu. Maghoma ma zastąpić Marcjanika i takie też stawia się przed nim zadanie, mimo jeszcze młodszego wieku. Wymieniono też skrzydła i głównych rozgrywających. Osobiście bardzo przepadam za stylem gry jaki prezentuje Aankur i Janota. Ostatnio do drużyny dołączył Luka Marić, a sam trener Smółka powiedział, że będzie od niego zaczynał ustalanie składu. Mimo przyjścia Koleva, któremu bardzo ufa trener brakuje mi jeszcze napastnika z prawdziwego zdarzenia, ale ten problem Arka ma od czasów Marcina Wachowicza :)

Janota wraca do Ekstraklasy. Jak obecnie wygląda jego gra?

W sparingach to był wyróżniający się zawodnik. Można powiedzieć, że najlepszy. Ma pomysł na kreowanie gry, wydaje się, że nie ma kompleksów z grą do przodu. Prawie w każdej grze zaliczał gola i asystę i do tego zdarzyło mu się ostrzelać słupki. Jego rzuty wolne można zobaczyć na skrótach na Arka.TV. Jednak to tylko sparingi i zobaczymy jak będzie z jego kondycją w całym sezonie. Jeśli będzie gotowy fizycznie, to myślę, że zespół będzie miał z niego duży pożytek.

Z tego co mówisz, ze sparingów jesteś wyraźnie zadowolony.

Nigdy nie można brać wyników sparingów za wyznacznik siły drużyny. Zawodnicy są na rożnym etapie przygotowań. Niektórzy, jak nie połowa nigdy ze sobą nie grali. Nasz sparingowy bilans to 2-1-1. Obecnie najważniejsze jest jak najszybsze zgranie drużyny i dobry występ w Superpucharze, a kto wie, może mała niespodzianka!

Styl pewnie znacząco się zmienił.

Na tę chwilę o stylu nie da się za dużo powiedzieć. Myślę, że trochę wody w rzece upłynie, zanim ujrzymy styl trenera Smółki w wykonaniu Arki Gdynia. Może to nie będzie hiszpańska tiki-taka albo tysiąc podań w wykonaniu Manchesteru City, ale mogę śmiało powiedzieć, że większość kibiców w Gdyni czeka na zespół, który będzie w stanie zdominować rywala podaniami, a piłka przy nodze nie będzie przeszkadzać.

A czyje odejście będzie największym osłabieniem?

Najbardziej tej drużynie będzie brakować Łukasiewicza i Esquedy, choć paradoksalnie nie grali dużo na wiosnę. Jednak ich doświadczenie napędzało szatnię. Szkoda Mateusza Szwocha, młodego i zdolnego zawodnika, ale nie pasował on zupełnie do stylu Ojrzyńskiego. Tym bardziej mnie zastanawia to, dlaczego trener tak na niego stawiał. Również Yannick Kakoko nie mógł wykazać się za panowania Ojrzyńskiego. Ale to już historia. Mamy nową ekipę i to jest teraz najważniejsze.

No i kończąc. Jakiego początku sezonu się spodziewasz?

Terminarz nie wygląda zbyt kolorowo. Ale wszyscy grają z tymi samymi ekipami, liczy się wynik na koniec sezonu. Pierwsze dwa mecze to wyjazd na mecz z Wisłą Kraków i Jagiellonia w domu. Nie spodziewam się fajerwerków na początek. Jednak nie miałbym nic przeciwko miłemu zakończeniu. Trener Smółka na pewno ma od kibiców kredyt zaufania, nawet gdyby drużyna nie grała na początku sezonu tego czego oczekuje. Jestem świadomy, że potrzeba czasu i cierpliwości i wierzę, że niedługo zobaczymy prawdziwą Arkę Gdynia.


Wojciech Malanowski

@WMalanowski

Redaktor naczelny SofaGOL

Komentarze