Piłka nożna

Zbigniew Boniek zagrał w ciemno- Jerzy Brzęczek selekcjonerem naszej kadry

Piotr Dutka @PietroDutka

Fot: Mateusz Włodarczyk, CC 3.0

Tagi

 Nie opadł jeszcze kurz po rezygnacji Adama Nawałki z funkcji selekcjonera reprezentacji Polski, a już wiemy kto będzie nowym sternikiem naszej kadry. Zaszczytu bycia ,,najważniejszym" trenerem w Polsce doznał Jerzy Brzęczek. Wybór prezesa Zbigniewa Bońka jest wielkim zaskoczeniem i jest szeroko komentowany przez opinię publiczną oraz kibiców, dla których dobro naszej drużyny narodowej jest i zawsze będzie sprawą priorytetową. Czy ta decyzja okaże się pozytywna? Czy były trener Wisły Płock będzie odpowiednią osobą, która w godny sposób zastąpi i być może zmodyfikuje filozofię gry Adama Nawałki? 

Ubiegły sezon był dla Wisły Płock niezwykle udany. ,,Nafciarze" byli jedną z rewelacji ligowej kampanii i do końca walczyli o możliwość gry w europejskich pucharach. Zabrakło niewiele, jednak drużyna z Mazowsza zaimponowała niejednemu piłkarskiemu sympatykowi i zjednała sobie rzesze nowych kibiców. Architektem tego udanego projektu był Jerzy Brzęczek, do którego początkowo odnoszono się z lekką dozą dezaprobaty oraz wątpiono w jego trenerskie umiejętności. Mało który fan Płockiej ekipy sądził, że były 42 krotny reprezentant Polski będzie godnym zastępcą Marcina Kaczmarka. Wszyscy spodziewali się ciężkiej walki o utrzymanie. Czarne scenariusze snute przez kibiców zakładały nawet łatwy spadek. Tak się jednak nie stało. Piąte miejsce, styl gry, którego powstydzić nie mogłyby się najlepsze ekipy ekstraklasowej sceny to jedne z wielu pozytywnych aspektów, które można było zaobserwować w grze jak i funkcjonowaniu tego klubu. 

Pozornie ta kandydatura wygląda idealnie. Trener, który z przeciętnego bądź co bądź zespołu stworzył drużynę mogącą walczyć na równi z ,,elitą "naszej ligi. Umiejący zjednać sobie zaufanie oraz szacunek fanów poprzez dobre wyniki oraz styl prowadzonego zespołu. Nie można zapomnieć jednak, że był to tylko jeden sezon. Jeden niepełny rok, który spowodował, że akcje Jerzego Brzęczka gwałtownie poszły w górę. Wcześniejsze nieudane epizody w Lechii Gdańsk oraz GKS Katowice zostały natychmiastowo odrzucone w kąt i nie były brane pod uwagę. Wszyscy pracodawcy mogący zatrudnić byłego reprezentanta Polski zachwycali się bardzo udanym sezonem 2017/2018 nie zwracając uwagi na wcześniejszą historię oraz bilansy szkoleniowe. Sentencja ,,Carpe Diem" w polskim tłumaczeniu ,,chwytaj dzień" idealnie pasuje do sytuacji związanej z wyborem nowego selekcjonera. Spośród kilku bardzo ciekawych kandydatur, prezes Boniek zdecydował się na najbardziej ryzykowną. Takie podejście może okazać się zbawienne dla polskiej piłki, przyzwyczajonej do schematyczności oraz nie wychodzącej poza przyjęte ramy. Decyzja o wyborze takiego a nie innego fachowca, może budzić wiele skrajnych emocji oraz zostać przyjęta bardzo negatywnie. 

Reprezentacja to nie zabawka, ani poligon doświadczalny. Nie możemy pozwolić sobie na ewentualne fiasko eliminacji ME 2020. Mecze startującej we wrześniu Ligi Narodów będą idealnymi sprawdzianami, weryfikującymi potencjał oraz umiejętności naszej kadry. Spotkania z Portugalią czy też Włochami nie będą tymi z gatunku łatwych. Każde z nich idealnie zobrazuje nam pracę nowego selekcjonera oraz uwypukli ewentualne błędy. Decyzja o zatrudnieniu byłego trenera Wisły Płock jest więc ogromnym zaskoczeniem wobec rozpoczynającego się niedługo istnego maratonu ważnych spotkań. Nie można całkowicie deprecjonować umiejętności trenerskich Jerzego Brzęczka, bo w przypadku ich braku ,,Nafciarze" w sezonie 2017/18 mogliby co najwyżej walczyć o utrzymanie. Przy jego kandydaturze można postawić ,,kilka" plusów, ale są też liczne negatywne aspekty. Czy będą one odzwierciedleniem jego kadencji i czy realnie wpłyną na kształt przyszłej kadry ? 

Po stronie plusów niewątpliwie można wspomnieć o umiejętności inwestowania oraz stawiania na młodzież. Pod jego ręką, dojrzało kilku bardzo ciekawych ligowców, których umiejętności znacząco się poprawiły. Piłkarze tacy jak Arkadiusz Reca, Konrad Michalak czy Jakub Łukowski w przyszłości mogą stać się znaczącymi elementami naszej drużyny narodowej. Styl gry płocczan był naprawdę efektowny ale co najważniejsze efektywny. Piąta pozycja w ligowej tabeli to efekt determinacji, podejścia oraz etyki pracy Jerzego Brzęczka. Mówiąc o sukcesach drużyny z Mazowsza nie można zapominać o zarządzie, który potrafił skutecznie współpracować z były już trenerem a co najważniejsze stworzył mu odpowiednie warunki do rozwoju osobistego oraz pracy. Wybór ten, bądź co bądź zaskakujący, może pozytywnie przyczynić się do ewolucji kadry. Schematyczność, marazm oraz ,,wypalenie" w końcowym etapie przygody Adama Nawałki z reprezentacją, były aż nadto widoczne. Nowy opiekun na pokładzie może zmienić kształt drużyny i poprowadzić ją do sukcesów, albo zawieść oczekiwania 40 milionów kibiców i nie być w stanie ,,ponieść" odpowiedzialności bycia selekcjonerem.

Minusy, których można dostrzec w kandydaturze Jerzego Brzeczka znacznie więcej, mogą się zupełnie nie pokryć z przyszłym obrazem naszej reprezentacji. Brak znaczącego autorytetu, może być bardzo znaczący i spowodować, że przygoda z kadrą zakończy się bolesnym doświadczeniem dla urodzonego w Truskolasach byłego reprezentanta. Nawet spektakularny wynik z Wisła Płock może nie być wystarczający by zawodnicy od samego początku respektowali jego pozycje. Brak doświadczenia, słabe jak na nasza ligę statystyki ( wyłączając Wisłę Płock) oraz kilka nieudanych epizodów potęgują tylko niepokój przed nadchodzącym etapem w historii kadry. Jeden udany sezon nie powinien być wyznacznikiem wartości trenerskiej. Biorąc pod uwagę całokształt pracy szkoleniowej , Jerzy Brzęczek prezentuje się bardzo przeciętnie. W sytuacji gdy chęci do przejęcia kadry zgłaszali: Slaven BilićSiniša Mihajlović , Cesare Prandelli czy Gianni de Biasi, wybór prezesa Bońka jest pewnego rodzaju strzałem w kolano. 

Piłka nożna niejednokrotnie pisała niezwykłe historię i nieraz udowadniała wszystkim kibicom i ekspertom, że jest nieprzewidywalna.  Jest to główną zaleta tego sportu, czymś co przyciąga miliony przed telewizory oraz miliardy na boiska. Wybór Jerzego Brzęczka na selekcjonera oraz ofiarowanie mu tak odpowiedzialnego zadania, jest bardzo ryzykowne. Nie bronią go liczby, popularność oraz opinia, która i tak została zweryfikowana po ostatnim sezonie. Mało jest argumentów które przemawiają za jego wyborem, jednak nie możemy zapomnieć, że wielkie kluby również ( z różnym skutkiem) ryzykowały podczas selekcji nowych opiekunów. Nie wiemy jak za kilka miesięcy będzie wyglądać styl jak i gra naszej kadry. Jedyne czego możemy być pewni to to , że zasiądziemy wtedy przed telewizorami czy też na stadionie i będziemy wspierać naszą kadrę, niezależnie od wyników oraz tego kto będzie zasiadał na trenerskiej ławce.


Piotr Dutka

@PietroDutka

Kibic Manchesteru United z bardzo długim stażem mający wielką słabość do włoskiej Serie A oraz Ligue 1. Rodzima liga nie jest mi obca, w niej moje serce bije dla Sandecji Nowy Sącz.

Komentarze