Ekstraklasa

Łukasz Wąchała: Djurdjević będzie dużo wymagał

Wojciech Malanowski @WMalanowski

Fot: Roger Goraczniak, CC BY 3.0

Tagi

Zapraszamy na kolejną rozmowę, tym razem o Lechu Poznań opowiedział nam Łukasz Wąchała. 

Jak oceniasz transfery dokonane w tym okienku?

Nie było ich dużo, ale wolę dwa, trzy konkretne niż zakontraktowanie siedmiu zawodników, z których nie ma żadnego pożytku.

Myślisz, że dotychczasowe nabytki Lecha są właśnie takimi „konkretami”?

Dużo się mówi o Tibie. Świetny środkowy pomocnik, nominowany nawet do miana pomocnika sezonu ligi portugalskiej. Papiery na granie ma, pytanie co będzie w Ekstraklasie. Nasza liga pokazała, że czasami gwiazdą może się stać zawodnik, który do tej pory grywał w rezerwach mocniejszej drużyny.

Mówisz o Carlitosie? Był temat jego przejścia do Kolejorza, ale Hiszpan wybrał Legię.

Na pewno wolałbym, żeby trafił do nas. Król strzelców, świetna technika i umiejętności. Niestety wybrał stołeczny klub. Pozostaje mieć nadzieję, że nie będzie miał tak dobrego sezonu jak ostatnio.

Lech ma Gytkjeara.

To prawda. Dobry napastnik, może niektórzy na niego narzekali, ale od początku widać było, że jest to typowa 9. Umie znaleźć się w odpowiednim miejscu i strzelić gola. Jeśli nie dostaje podań, nie jest w stanie wykreować sobie sytuacji, podobnie jak Robert Lewandowski na Mundialu. Jeżeli zawodnicy będą zagrywać piłki do Christiana, ten będzie zdobywał bramki.

Myślisz, że potrzebne są jeszcze jakieś transfery?

Z pewnością. Mamy bardzo dobrą kadrę i ogromnie cieszy mnie to, że niewielu piłkarzy odeszło. Gdy rok temu sprzedaliśmy Bednarka, Kownackiego i Kędziorę to za bardzo osłabiliśmy zespół. To jest chyba największy problem w naszej lidze. Jeżeli ktoś zaczyna się wyróżniać to się go sprzedaje. Rozumiem, że każdy chce robić kariery, ale klub z pewnością wiele traci.

W tym okienku w klubie zostali młodzi wychowankowie.

I tutaj widzę szansę na dobre wyniki w nadchodzącym sezonie. W końcówce poprzedniego jednym z wyróżniających się graczy był Kamil Jóźwiak. Młodzi wychowankowie czują się związani z klubem, dają z siebie 100% i chcą zostać wielkimi zawodnikami. Aby przejść do lepszej drużyny i dalej się rozwijać muszą najpierw pokazać swoje umiejętności. Dlatego myślę, że kluczowymi piłkarzami Lecha będą osoby takie jak Jóźwiak, Gumny, Klupś. Trener Djurdević był wcześniej szkoleniowcem rezerw. Zna tych chłopaków bardzo dobrze, co jest dodatkowym powodem, aby oczekiwać po nich dobrych występów.

Myślisz, że Ivan Djurdević podoła zadaniu?

Myślę, że można się spodziewać, że będzie on wymagał zaangażowania. On sam jako piłkarz zawsze zostawiał mnóstwo zdrowia na boisku i nigdy nie odpuszczał. Jeżeli uda mu się zaszczepić w piłkarzach taką wolę walki, to powinno być dobrze. Nie oszukujmy się, poziom piłkarski Ekstraklasy nie jest wysoki. Tutaj nie ma wiele składnych akcji i pięknych goli (choć i takie się zdarzają). Czasami wystarczy po prostu biegać i nie odpuszczać. Doskoczyć do rywala wysokim pressingiem, nie dać mu swobody tworzenia akcji i może się pogubić. Nie wiem jednak jak trener będzie się spisywał ze strony taktycznej, a to też bardzo ważne. Mówię o zaangażowaniu, ale jeżeli piłkarze będą biegać bez ładu i składu to niewiele da. Musi być jakaś strategia.

Wygląda na to, że taktyką Kolejorza będzie gra z trójką obrońców.

Tak zapowiadał trener i tak zagraliśmy w pierwszym meczu eliminacji do Ligi Europy. Osobiście wolę czwórkę obrońców, ale wiele drużyn gra z trzema defensorami i osiągają dobre wyniki. Wszystko zależy od piłkarzy. Muszą się odnaleźć w tym ustawieniu. Mam nadzieję, że gdyby ta strategia nie zdawała rezultatu, to Djurdević zmieni ustawienie na bardziej znaną zawodnikom „czwórkę”, a nie będzie uparcie trzymał się niesprawdzonej taktyki.

Myślisz, że „trójka” nie wypali?

Nie, po prostu wielu widziałem szkoleniowców, którzy nie potrafią przyznać się do błędu i trwają w swoich wyborach uparcie, nawet mimo fatalnych rezultatów. Może strategia Ivana przyniesie nam Mistrzostwo. Powtórzę, wszystko zależy od piłkarzy.

Jakie są oczekiwania na nadchodzący sezon?

Ogromne. Chcielibyśmy zagrać w Lidze Europy oraz zdobyć Mistrzostwo i Puchar. Co będzie to będzie, ale jeżeli znowu powtórzy się sytuacja sprzed roku, gdzie liga była niemal wygrana i na ostatniej prostej przegraliśmy mistrzostwo, to cierpliwość wielu osób się skończy. Prezes wie o tym i spodziewam się, że będzie się starał, żeby nie dopuścić do takiego obrotu spraw.


Wojciech Malanowski

@WMalanowski

Redaktor naczelny SofaGOL

Komentarze