Ekstraklasa

Miedziowa zagadka

Bartosz Marchewka @bjmarchew

Fot: własne, własne

Tagi

KGHM Zagłębie Lubin postawiło latem na kosmetykę kadry i rewolucję w kadrach. Nowy prezes, nowy dyrektor sportowy, nowy rzecznik prasowy, nowy specjalista ds. PR, natomiast Mariusz Lewandowski będzie miał ledwie trzech nowych zawodników. Jakie wnioski możemy w związku z tym konstruować i gdzie umieścić Zagłębie w przewidywaniach?

Zagłębie zdobyło wiosną 14 bramek. Tyle ile spadkowicz Nowego Sącza/Niecieczy. Dla porównania Śląsk 24, Pogoń 25, Bruk-Bet 16. Problem z egzekucją był pierwszym do zaleczenia w trakcie obozu przygotowawczego. Trener Lewandowski postanowił ( na razie) rozwiązać ten problem dotychczasowymi siłami.

Do Lubina nie trafił bowiem ani Kacper Przybyłko, ani Piotr Parzyszek, ani Aleksander Kolev ani Artur Sobiech, który, wedle Twittera, ma wylądować na poznańskim lotnisku Ławica.

Jakub Mareš okazał się ciekawym zawodnikiem, wniósł sporo ożywienia do ligi, ale zostawione przez Świerczoka buty nie były dla niego. Mareš nie jest snajperem sensu stricto, jego naturalnym środowiskiem jest raczej skrzydło i okolice przed polem karnym (słynna „strefa prawdy” Adama Nawałki). I trudno oczekiwać, że nagle 31-letni zawodnik odegra rolę pierwszej strzelby.

W okresie przygotowawczym Mariusz Lewandowski odkurzał Patryka Tuszyńskiego. Grał także Olaf Nowak, rocznik 98, który miał mocno bramkową końcówkę sezonu w 3. lidze strzelając 5 bramek w 4 meczach. Najciekawszym nazwiskiem napadu Zagłębia jest jednak dla mnie Artur Siemaszko, rocznik 97. Usłyszałeś o nim w marcu 2017 roku, gdy po kilku minutach występu na boisku człapał ze zmęczenia na boisku. Od tego czasu po cichu chyba się odbudował na zapleczu ekstraklasy w Olsztynie, strzelając 11 bramek. To niemało i jestem ciekaw, czy trener Lewandowski znajdzie dla Artura miejsce w składzie.

Jak tak spojrzysz na ofensywny skład Zagłębia to po dodaniu Damjana Bohara i Vladislava Soritova nagle ludzi do grania jest sporo. Mareš, Pawłowski, Janoszka, Moneta, przedłużony Arek Woźniak, Kacper Chodyna, gdzieś tam może wrócić jeszcze Kamil Mazek. Na pozycji ofensywnego pomocnika są Paweł Żyra i Filip Starzyński, którzy niejednokrotnie w poprzedniej rundzie grali razem.

Gdybyśmy mieli Świerczoka nie miałbyś kłopotu ze wskazaniem kandydata do mistrzostwa.

Zejdźmy piętro niżej. W środku pola są Matuszczyk, Slisz, Tosik, Matras, Pakulski. Pewniakiem do gry jest Filip Jagiełło, choć pewnie kurtuazja trenera Lewandowskiego nakazywałaby podpowiedzieć, że pewniaków nie ma. Ale stawiam, że on jest, bo to kolejna piłkarz, za którego można dostać niezły pieniądz, np. od lubujących się w Polakach Włochów.

W linii defensywnej zaszła jedna zmiana, bardzo istotna. Do pełni formy wrócił Daniel Dziwniel, co daje komfort w organizowaniu lewej strony formacji. Saša Balić nie jest moim ulubieńcem, raczej wyrobnik niż dający jakość, no i potrafi wyrzucić z autu w aut. Powrót „Dziwnego” na pewno kibiców ucieszy. Poza tym te same twarze, od których będzie bardzo dużo zależeć. Ciekawe kto z trójki: Dąbrowski, Guldan, Kopacz będzie zmuszony usiąść na ławce. A może zagrają wszyscy? Niechciane 3-5-2 dla Zagłębia nie wygląda jakoś strasznie, co pokazywało już Zagłębie Piotra Stokowca. No, przynajmniej na początku ubiegłego sezonu. Jednak w sparingach najczęściej występowała defensywa czteroelementowa.

Na końcu bramka. Tu też sytuacja wydaje się klarowna, choć chętnych do gry jest wielu. Grać może jeden i bramkarzem będzie Dominik Hładun. Trudno przypuszczać, by po fantastycznej rundzie oddał miejsce w składzie Piotrkowi Leciejewskiemu czy „nowemu” Mateuszowi Kuchcie. Nie zdziwi mnie transfer „out” Leciejewskiego, którego historia w Lubinie swoją drogą jest bardzo dziwna. Saga transferowa trwała mniej więcej rok, a po jednym meczu, jednym błędzie i jednej kontuzji może się zakończyć.

Zagłębie rozpoczyna Legią na wyjeździe i to jest dobry termin. Póki co nie musi ona jeszcze rozpaczliwie nadrabiać strat po wydarzeniach związanych z próbą dotarcia do którejkolwiek fazy grupowej. Najłatwiej byłoby trafić ją w sierpniu, ale środek lipca też jest okej. Świeżo w pamięci mam jeszcze poprzedni mecz na Łazienkowskiej, który był ostatnim meczem Jozaka, debiutem Slisza, okraszonym fajnym golem Starzyńskiego.

Gdzie umieścić Zagłębie na ligowej tabeli? Bogata kadra sugeruje górną „8”, co jest z pewnością celem podstawowym i nadrzędnym. Jednak ruchy Pogoni, Arki, nawet Śląska mogą budzić pewien niepokój. Na pewno napastnik, typowy i klasowy, umocniłby moje nadzieje. 


Bartosz Marchewka

@bjmarchew

@MKSZaglebiePL bartekmarchewka1@gmail.com

Komentarze