Ekstraklasa

Jedenastka i Antyjedenastka 1 kolejki Ekstraklasy

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: własne, własne

Tagi

Michał Helik Pavels Steinbors Patryk Tuszyński

Za nami pierwsza kolejka LOTTO Ekstraklasy. Jest to więc idealna pora byśmy wybrali jedenastkę najlepszych i najgorszych piłkarzy w tej kolejce.

Jedenastka kolejki:

Pavels Steinbors – przeciwko Wiśle zaliczył czyste konto i obronił rzut karny. Grał pewnie i nie popełniał błędów, które mogłyby spowodować większe zagrożenie pod bramką Gdynian.

Piotr Celeban – sezon rozpoczął strzelając bramkę otwierającą wynik meczu z Cracovią. W defensywie nad wyraz pewny, liderował tyłom Śląska.

Alan Czerwiński – przeciwko Legii zagrał na swoim zwykłym, dobrym poziomie. Dodatkowo wywalczył rzut karny. Lekkim cieniem na jego występie kładzie się fakt, że to po akcji Adama Hlouska, na którego grał Czerwiński, padł gol, ale były gracz GKS-u Katowice nie mógł nic w tamtym momencie zrobić.

Błażej Augustyn – jedna z większych pozytywnych niespodzianek pierwszej kolejki. W zeszłym sezonie był jednym z najsłabszych zawodników Lechii, niesamowicie elektrycznym, popełniającym mnóstwo błędów w defensywie. Tymczasem przeciwko Jagielloni zagrał najlepszy mecz od powrotu do Polski, kompletnie rozmontowując ofensywę „Pszczółek”.

Pedro Tiba – przywitał się z Ekstraklasą bramką dającą Lechowi zwycięstwo w Płocku. Napędzał grę „Kolejorza”, pokazał kilka świetnych zagrań, w ofensywie nad wyraz pewny.

Augusto – przeciwko Cracovii zagrał najlepszy mecz od dawna. Grał bardzo dobrze w defensywie, a potrafił też pójść do ofensywy, strzelając nawet swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie.

Tomasz Jodłowiec – grał bardzo dobrze, dyrygując drugą linią Piasta. Do tego strzelił dającą zwycięstwo przeciwko Zagłębiu bramkę.

Łukasz Trałka – skutecznie zatrzymywał piłkarzy płockiej Wisły w defensywie, a potrafił również pójść do ofensywy, co podkreślił strzeloną bramką.

Petterri Forsell – Forsell w swoim ekstraklasowyn debiucie pokazał jak wielki błąd zrobił Michał Probierz tym, że rok temu mając Fina w zespole, zrezygnował z niego i wolał odesłać z powodu nadwagi. Blondwłosy zawodnik wszedł do naszej ligi jako generał Miedzi Legnica, dyrygujący ofensywą dolnośląskiego klubu i strzelił pierwszą w historii, dającą historyczne pierwsze zwycięstwo w Ekstraklasie bramkę dla Miedzi.

Daniel Smuga – były zawodnik Victorii Sulejówek strzelił już drugą istotną bramkę dla Górnika w ostatnim tygodniu. Najpierw trafiał na wagę awansu w meczu z Zarią, a w niedzielę strzelił bramkę przeciwko Koronie. Dla Smugi był to pierwszy gol w Ekstraklasie. Poza tym wespół z Marcinem Urynowiczem kilkukrotnie postraszył Mathiasa Hamrola.

Patryk Tuszyński – jako jedyny w pierwszej kolejce strzelił dwie bramki w pierwszej serii gier. Były to dwie bramki o dużej wadze, ponieważ strzelone Legii Warszawa przy Łazienkowskiej. Napastnik Zagłębia zaczął ten sezon fenomenalnie. Można by rzec, że już teraz przebijając mizerny ubiegły sezon.

Antyjedenastka kolejki:

Maciej Gostomski – wrócił do gry w Ekstraklasie po półrocznej przerwie i nie spisał się dobrze. Przyjął trzy bramki. Widać było, że nie broni jeszcze tak pewnie jak w Koronie. Jeżeli Michał Probierz chce walczyć o mistrzostwo to nie z Gostomskim w takiej formie.

Przemysław Wiśniewski – syn Jacka Wiśniewskiego znalazł się w tej jedenastce przez swój kardynalny błąd w meczu z Koroną, gdy zaliczył „asystę” przy bramce Ivana Jukicia podczas złego wybicia piłki z pola karnego. Jest to młody i zdolny piłkarz, ale w pojedynku z Kielczanami był bardzo niepewny i zagrał słabo.

Michał Helik – najlepszy obrońca ligi ubiegłego sezonu, był najgorszym obrońcą Cracovii w meczu ze Śląskiem. Popełniał sporo błędów, łatwo dawał się ograć Piechowi i Robakowi, nie dawał też rady naprawiać błędów kolegów. Na początku sezonu wyraźnie jest pod formą.

William Remy – mecz z Zagłębiem był najgorszym spotkaniem tego zawodnika od kiedy gra w Legii. Całkowicie zepsuł krycie przy pierwszej bramce, która idzie na jego konto.

Guilherme – grał przeciwko Lechii średnie spotkanie, którego nawet nie dokończył. Po głupim faulu na Peszce otrzymał czerwoną kartkę i osłabił Jagiellonię.

Sławomir Peszko – nie grał najgorszego meczu, ale pod koniec tego spotkania pokazał nam się obrzydliwym faulem na Novikovasie, przekreślając cały swój występ. Na takie faule, jak ten Peszki, nie ma miejsca w futbolu, ale szybciej w MMA.

Taras Romańczuk – w zeszłym sezonie był liderem środka pola Jagielloni. Przeciwko Lechii zaś reprezentant Polski zagrał jakby dopiero co debiutował w lidze, nie pokazując w zasadzie kompletnie nic.

Kasper Hamalainen – sobotnie spotkanie w jego wykonaniu było porażką. Jeżeli już dochodził do piłki, to marnował najprostsze sytuacje. Zagrał przeciwko Zagłębiu tak, że kibice Legii mogli jedynie płakać.

Rafał Boguski – „Wiślak” z krwi i kości. Mógł wygrać „Białej Gwieździe” mecz z Arką, strzelając karnego i… nie trafił. Poza tym był momentami za wolny i wyraźnie wiele brakowało mu sporo do dobrego poziomu.

Oskar Zawada – połówka przeciwko Lechowi w jego wykonaniu była tragedią. Co dochodził do sytuacji to marnował tak, że to wołało o pomstę do nieba. Jeżeli to Zawada będzie pierwszym napastnikiem Wisły to Dariusz Dźwigała zapewne będzie potrzebował sporych ilości Nervosolu.

Cillian Sheridan – nadal szuka formy sprzed roku. Ireneusz Mamrot postawił na niego przeciwko Lechii, ale Irlandczyk starciem z „biało-zielonymi” nie dał mu żadnych argumentów, by stawiał na niego częściej. Wyglądał jakby pod nosem nucił sobie znany hit Elektrycznych Gitar „Co ja tutaj robię?”


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze