Ekstraklasa

Czy Peszko zasłużył na taką karę?

Łukasz Wąchała @luk_wac

Fot: Adam Starszyński, newspix.pl

Tagi

Ekstraklasa Sławomir Peszko Lechia Gdańks Novikovas

Sławomir Peszko został ukarany za faul popełniony na Novikovasie. Komisja ligi postanowiła zawiesić skrzydłowego na okres trzech miesięcy. Czy jest to kara słuszna, surowa, a może zbyt pobłażliwa?

Ligowy mecz w Białymstoku pomiędzy miejscową Jagiellonią a Lechią Gdańsk zbliżał się ku końcowi. Goście prowadzili 0:1 i wydawało się, że już nic ciekawego się nie zdarzy. Niespodziewanie wprowadzony na boisko w sześćdziesiątej minucie Sławomir Peszko brutalnie fauluje Arvydasa Novikovasa. Arbiter wyrzuca reprezentanta Polski pokazując mu czerwoną kartkę. Internet szaleje. Osobiście widząc faul skrzydłowego złapałem się za głowę – oczywistym było, że zawodnika czeka poważna kara.

Kilka dni temu Komisja Ligi wydała wyrok: trzy miesiące zawieszenia oraz trzydzieści tysięcy złotych grzywny. Dodatkowo piłkarz otrzymał karę finansową nałożoną przez klub. Decyzja Komisji podzieliła kibiców. Niektórzy uważają, że zawodnik ukarany został zbyt surowo, inni zaś twierdzą, że wymiar kary jest słuszny, lub nawet zbyt łaskawy. Kto ma rację?

Zacznijmy od motywu. Gdy oficjalny profil Ekstraklasy na instagramie zamieścił zdjęcie skrzydłowego Lechii z podpisem „W niedzielę Mundialowy debiut Sławomira Peszki?” Novikovas skomentował to słowami „Gdyby to był Frankowski, to tak, ale kiedy jest ten facet, to nie ma szans”. Litwin nawiązał oczywiście do swojego klubowego kolegi, który mógłby pojechać na Mistrzostwa Świata, ale ostatecznie Adam Nawałka zdecydował się na Peszkę. Co ciekawe, lechista odgryzł się piłkarzowi Jagielloni słowami „4-0, dobranoc”. Chodziło oczywiście o wygrany takim wynikiem sparing Polski z Litwą. Do dziś zachodzę w głowę dlaczego Sławomir Peszko podał taki argument. Być może miał na myśli to, że reprezentacja potrafi wygrywać wysoko z nim w składzie? W takim razie coś tu nie gra, bo w meczu z naszymi sąsiadami Sławek nie powąchał murawy. Osobiście nie chwaliłbym się wynikiem meczu w którym nie zagrałem ani sekundy. Ponadto Robert Lewandowski przyznał, że poziom rywala nie był zbyt wygórowany, o czym mogliśmy się przekonać sami oglądając Mistrzostwa Świata i starcia naszej drużyny z zespołami bardziej wymagającymi. Nie będę się już jednak nad tym dłużej rozwodził. Możliwy motyw znamy: docinki na instagramie. Trochę błahy powód, aby zaatakować kogoś w taki sposób (właściwie to nie jestem w stanie wyobrazić sobie czegoś, co usprawiedliwiałoby ten faul. Fakt, że poszło o taką mrzonkę sprawia, że zachowanie lechisty zasługuje na tym większe potępienie).

Przyjrzyjmy się sytuacji w jakiej miejsce miał atak. Doliczony czas gry, Lechia prowadzi. Za kilka chwil mecz zakończyłby się i podopieczni trenera Stokowca mogliby świętować zdobycie ważnych trzech punktów z niełatwym rywalem. Peszko brutalnie, nie będąc w najmniejszym stopniu zainteresowanym piłką, atakuje od tyłu nogi przeciwnika, narażając go na poważną kontuzję. Trzy miesiące zawieszenia to za dużo? Novikovas mógł pauzować znacznie dłużej. Pragnę zwrócić uwagę na jedną rzecz. Skrzydłowy Lechii był na boisku przez pół godziny. Zaatakował jednak w samej końcówce spotkania. Zdawał sobie sprawę, że za faul zostanie wyrzucony i jego zespół grać będzie musiał w osłabieniu. Peszko z zimną krwią wyczekał do ostatnich minut meczu, by „odegrać się” za słowa Novikovasa.

Należy pamiętać o jeszcze jednym fakcie. Skrzydłowy reprezentacji Polski zebrał w swojej karierze jedenaście czerwonych kartek i ponad sto żółtych! Oznacza to, że nie jest to pierwsza sytuacja, w której piłkarz wykazał się brakiem opanowania. Z pewnością Komisja Ligi wzięła pod uwagę fakt, że Peszko wielokrotnie był usuwany z boiska. Takie zachowanie to nic innego jak recydywa. Recydywistów zaś należy karać szczególnie surowo, bo zdają się oni nie wykazywać chęci poprawy. Jakiś czas temu w wywiadzie „Peszkin” mówił:

„-Zawziąłem się i postanowiłem, że nie będę już dostawał czerwonych kartek. To tylko szkodzi mi i drużynie. Nie dość, że ja cierpię, bo nie gram, to jeszcze dochodzą do tego kary finansowe i inne mało sympatyczne rzeczy. Nie chcę tego.”

Niestety nie udało się wytrwać w owym mocnym postanowieniu poprawy. Sławomirowi Peszce życzę jednak, by ta jedenastka czerwona kartka była ostatnią w jego karierze. Na razie czekają go trzy miesiące refleksji nad tym, co zrobił. Ponadto selekcjoner Jerzy Brzęczek zapowiedział, że na dzień dzisiejszy nie widzi skrzydłowego w reprezentacji. Czy Peszko zasłużył na taką karę? Moim zdaniem zdecydowanie tak.


Łukasz Wąchała

@luk_wac

Studiuję ekonomię. W wolnym czasie uwielbiam czytać książki (głównie fantasy) i oczywiście oglądać mecze. Jestem koneserem rodzimej Ekstraklasy. Z zagranicznych klubów kibicuję FC Barcelonie i Liverpoolowi.

Komentarze