Piłka nożna

Pospadkowy pojedynek w II Lidze

Paweł Grzywacz @GrzywkaFutbol

Fot: Paweł Grzywacz, własne

Tagi

Olimpia Grudziądz Pogoń Sieldce Mateusz Marzec

Spadek z ligi to najboleśniejsze co może przytrafić się klubowi. Taki los spotkał Olimpię Grudziądz i Pogoń Siedlce, które spadły z I Ligi. 

W obu klubach po spadku doszło do sporych zmian. Przede wszystkim zmienili się trenerzy. Olimpię poprowadzi Mariusz Pawlak, który w przeszłości był zawodnikiem grudziądzkiego klubu i pełnił tam rolę asystenta, zaś z Pogonią zaczął pracować były trener Błękitnych Stargard, Paweł Sikora. Spore zmiany zaszły też w składach obu drużyn. Z Grudziądza odeszli kluczowi zawodnicy, tacy jak Kamil Kurowski, Damian Michalik i Filip Jazvić. Pogoń opuścili między innymi Dominik Kun, Dariusz Zjawiński i Mateusz Żytko. Latem w „Mieście ułanów” zameldowali się za to mający wypełnić luki w składzie zawodnicy jak chociażby Robert Hirsz, Mateusz Marzec, Przemysław Kita i Aghwan Papikjan. Siedlecki zespół zakontraktował tego lata takich piłkarzy jak Adam Mójta, Adam Pazio i Tomasz Margol.

Wiosną oba kluby spotkały się po raz ostatni. Starcie tamto wygrali 4-2 gospodarze tamtego jak i dzisiejszego meczu. Na rozpoczęcie bieżącego sezonu II Ligi Olimpia wygrała w Stargardzie z Błękitnymi 2-1, kończąc tamten mecz jednakże w 9, po tym jak czerwone kartki obejrzeli Robert Ziętarski i Piotr Witasik, a Siedlczanie na własnym stadionie zremisowali bezbramkowo z GKS-em Bełchatów. Przed spotkaniem faworytem wydawała się być Olimpia.

Mecz zaczął się ostro, bowiem po raptem 30 sekundach ostrym wejściem w Marcina Kaczmarka pokazał się Sebastian Krawczyk. W momencie tym zawrzały grudziądzkie trybuny, a Krawczyk musiał wysłuchać kilku nieciekawych rzeczy na swój temat. Co na pewno od razu rzuciło się w oczy na trybunach to sporo fanów grudziądzkiej drużyny i głośny doping, podczas gdy po pustym sektorze gości hulał wiatr.

W 16 minucie zrobiło się kontrowersyjnie, ponieważ sędzia nie podyktował rzutu karnego po zderzeniu Szymona Przystalskiego z Konradem Handzlikiem. Z daleka wydawało się, że obrońca Siedlczan trafił w pomocnika Grudziądzan zanim dotknął piłki, ale sędzia był bliżej i widział lepiej. Trybuny zareagowały gwizdami. 39 minuta przyniosła pierwszą kartkę w meczu. Za bezsensowny faul na Donatasie Nakrosiusie ukarany został Adrian Paluchowski. Trzy minuty później za faul w środkowej strefie boiska taki sam kolor kartonika obejrzał Adam Pazio.

Pierwsza połowa zakończyła się bez bramek. Drużyną lepszą byli gospodarze, którzy stwarzali sobie więcej sytuacji. Pogoń Siedlce pokazała się dwiema niezłymi akcjami, gdy najpierw przewrotką ponad bramką uderzył Przystalski, a pod koniec pierwszej połowy z lewej strony Muzyka próbował pokonać Bochniak. Najaktywniejszym i najlepszym graczem w pierwszej części meczu był Mateusz Marzec. Pomocnik Olimpii zdecydowanie przeważał nad rywalami umiejętnościami technicznymi i ich wykorzystaniem. W zespole przyjezdnych pochwalić można było ofensywnie grających Adama Mójtę i Szymona Przystalskiego, który wyłączył praktycznie z gry Roberta Hirsza.

Na mistrzostwach świata Anglicy pokazali jak łatwo strzelać bramki po rzutach rożnych. W 48 minucie korner mieli gospodarze. Do piłki podszedł Marcin Kaczmarek, podał na krótko do Aghwana Papikjana, ten zaś idealnie dośrodkował wprost na głowę Roberta Hirsza, który pokonał Piotra Smołucha. Dla byłego napastnika Wisły Puławy był to drugi gol strzelony dla biało-zielonych. 6 minut później kolejną żółtą kartkę obejrzał za faul na Papikjanie Maciej Wichtowski.

Następną kontrowersję mieliśmy w 86 minucie, gdy za faul taktyczny został ukarany żółtą kartką Mateusz Bochniak. Widząc tę sytuację od razu przypominał się mundial i to jak rzadko po czerwony kartonik sięgali arbitrzy na mundialu. Żółtą kartkę pod koniec meczu obejrzał też Adam Mójta, a dosłownie pół minuty później taką samą kartkę obejrzał Marcin Poręba z Olimpii.

Mecz rozstrzygnął się w doliczonym czasie gry, gdy bardzo dobrym strzałem popisał się Przemysław Kita, pozostawiając bez szans Piotra Smołucha. Akcję napędzał Mateusz Mazur, który dograł do Mikołaja Gabora, ten trącił piłkę, która spadła na nogi Kity, a były gracz Warty Poznań pokonał zaskoczonego bramkarza Pogoni. Siedlczanie zostali znokautowani i już nie mieli czasu się podnieść.

W drugiej połowie dominacja gospodarzy została potwierdzona dwiema bramkami, ale goście również próbowali atakować. Po stracie gola ich ataki były jednak co najmniej rozpaczliwe i najczęściej kończyły z dala od bramki Wojciecha Muzyka. Najlepszym zawodnikiem meczu był Mateusz Marzec, który napędzał prawie wszystkie akcje Olimpii i zaliczył kluczowe podanie przy bramce Kity.

Wypowiedzi zawodników i trenerów:

Mateusz Marzec (Olimpia Grudziądz): Mieliśmy plan na ten mecz, wiedzieliśmy, że przeciwnik przyjedzie grać piłką, wysoko i szeroko bocznymi obrońcami. Wiedzieliśmy, że musimy zagęścić środek boiska, ale wiadomo taka jest piłka. Dzisiaj wygraliśmy 2-0. Mieliśmy kilka klarownych sytuacji, wykorzystaliśmy dwie. Przeciwnik miał kilka sytuacji, ale my sobie z tym zupełnie radziliśmy.

Bartosz Śmietanko (Olimpia Grudziądz): Po 1-0 zrobił się ciężki mecz. Goście zaczęli atakować, my się broniliśmy, raczej nie tworzyliśmy sytuacji, kontratakowaliśmy. Mecz był naprawdę ciężki.

Paweł Sikora (trener Pogoni Siedlce): Niekoniecznie zawsze zespół, który posiada więcej piłki wygrywa mecz. Dzisiaj najważniejszą straconą bramką była ta pierwsza przy stałym fragmencie gry, ale mimo wszystko jestem ze swojego zespołu zadowolony jeśli chodzi o podejście, zaangażowanie i determinację. Wierzę i wiem, że ten zespół grając tak w piłkę, z taką determinacją będzie wygrywał kolejne mecze.

Paweł Grzywacz: Drugi mecz w sezonie i zarazem drugi bez goli, planuje pan wzmocnić jeszcze ofensywę?

Paweł Sikora: Na pewno chcemy w zespole stworzyć rywalizację na każdej pozycji i na pewno planujemy jeśli chodzi o grę ofensywną wzmocnienie tej formacji. Mieliśmy tylko trzy tygodnie, żeby od niewielu zawodników zbudować cały zespół. Ci zawodnicy uczą się grać ze sobą, ja też poznaje dopiero tych zawodników, mówiąc kolokwialnie w boju, każdy mecz jest dla mnie odpowiedzią jeśli chodzi o przydatność danego zawodnika i realizację założeń taktycznych, dlatego czasami porażka więcej uczy niż zwycięstwo i zawodników i mnie. Dlatego będziemy pracowali nad wieloma rzeczami, widać, że brakuje nam jeszcze wykończenia akcji, bo mieliśmy dużo dośrodkowań, a zabrakło gdzieś tego dołożenia nogi w polu karnym przeciwnika.

Mariusz Pawlak (trener Olimpii Grudziądz): Spodziewaliśmy się na pewno trudnego spotkania, ze względu przede wszystkim na absencję naszych środkowych obrońców. Oczywiście myślę, że Ariel i Donatas zagrali dobre spotkanie, czy nawet bardzo dobre, ale to nie są ich pozycje, dlatego tutaj był taki trochę znak zapytania. Najważniejszy plan dzisiejszego spotkania to były punkty. Oczywiście również dobra gra w piłkę. Spodziewaliśmy się, że Pogoń będzie się starała grać w ataku pozycyjnym. To co w pierwszym meczu z Bełchatowem im nie wyszło na pewno poprawić i stworzyć sobie kilka sytuacji. O zaangażowaniu i determinacji nie będę mówił, bo muszą wyjść zawodnicy na boisko i to udowodnić. Jest mikrocykl, jest przygotowanie, jakieś składowe, a nagrodą ma być mecz i tylko tacy zawodnicy będą wychodzić w pierwszym składzie, ale oczywiście mam teraz w miarę szeroką kadrę z wieloma młodzieżowcami. Wygraliśmy na zero z tyłu bardzo się cieszymy, ale już myślimy o następnym spotkaniu.

Olimpia Grudziądz 2-0 Pogoń Siedlce

Robert Hirsz 49', Przemysław Kita 90'

Olimpia: 19. Wojciech Muzyk - 25. Damian Ciechanowski, 26. Donatas Nakrošius, 6. Ariel Wawszczyk, 3. Adrian Bielawski - 17. Mateusz Marzec, 13. Bartosz Śmietanko (87, 96. Marcin Poręba) 70. Konrad Handzlik, 10. Aghwan Papikjan (90, 95. Mateusz Rumiński), 9. Marcin Kaczmarek (74, 8. Mikołaj Gabor) - 15. Robert Hirsz (83, 27. Przemysław Kita).

Pogoń: 95. Piotr Smołuch - 92. Adam Pazio (65, 18. Andrzej Rybski), 19. Maciej Wichtowski, 3. Szymon Przystalski (77, 16. Bartosz Wiktoruk), 6. Adam Mójta - 5. Sebastian Krawczyk, 8. Tomasz Margol, 23. Damian Mosiejko (58, 11. Piotr Marciniec), 10. Lucas Guedes (46, 20. Kamil Walków), 17. Mateusz Bochnak - 87. Adrian Paluchowski.

żółte kartki: Ciechanowski, Poręba - Paluchowski, Pazio, Wichtowski, Marciniec, Mójta, Margol.

sędziował: Łukasz Karski (Słupsk)


Paweł Grzywacz

@GrzywkaFutbol

Fan przede wszystkim Ekstraklasy. Z zagranicy Liverpool i Real. Poza tym interesuje się żużlem, skokami narciarskimi, siatkówką i sportami motorowymi.

Komentarze