Ekstraklasa

Nawałka nie dla Legii

Jan Gawlik @GawlikJan

Fot: sportowefakty.wp.pl, sportowefakty.wp.pl

Tagi

Nawałka Legia Mioduski Klafurić Skripnik Ojrzyński Ketsbaia Hagi Czerczesow

Co roku to samo. Prezes Dariusz Mioduski na początku sezonu zwalnia trenerów, którym nie idzie. Potem ci, nowo zatrudnieni muszą gonić w ligowej tabeli odjeżdżających rywali i rzutem na taśmę zdobywają Mistrzostwo Polski.

Tym razem Mioduski nie miał cierpliwości do Deana Klafuricia, który w zeszłym sezonie poukładał rozbitą Legię i wygrał mistrzostwo i krajowy puchar. Klafurić dostał szansę poprowadzenia Wojskowych na dłużej, ale po porażce w dwumeczu ze Spartakiem Trnava w 2.rundzie eliminacji Ligi Mistrzów został zwolniony. A najlepszy kandydat na stanowisko trenera Legii Adam Nawałka odmówił Mistrzowi Polski.

Były selekcjoner Biało-czerwonych od paru tygodni był przedstawiany jako nowy szkoleniowiec Legii. Jego przyjście na Łazienkowską wydawało się być tajemnicą poliszynela. Oficjalna prezentacja była tylko kwestią czasu. Tymczasem Nawałka odmówił prezesowi Mioduskiemu. Szok. Przecież sieci na Nawałkę były zarzucone od początku lipca, kiedy ten przestał pełnić obowiązki selekcjonera reprezentacji Polski (oficjalnie przestał nim być 31 lipca). A tu taki klops. Mioduskiemu pozostaje szukać dalej. Prezes Legionistów chciałby najchętniej trenera zagranicznego. Bo do Polaków ma pecha. Najpierw Jerzy Brzęczek, trener Wisły Płock niespodziewanie zastąpił Nawałkę na stanowisku selekcjonera kadry, a potem Nawałka podziękował za propozycję Legionistów. Od paru miesięcy mówiło się o tym, że nowym trenerem Mistrzów Polski może być Gruzin Temur Ketsbaia. Były piłkarz Newcastle United jest znany z pracy w Anorthosisie Famagusta, który 10 lat temu wprowadził do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Ostatnio pracował jako szkoleniowiec FK Orenburg. Na stanowisku szkoleniowca drużyny z zaplecza Premier Ligi wytrzymał 2,5 miesiąca. Od roku jest bezrobotny, ale temat jego przyjścia na Łazienkowską przycichł wraz z plotkami o pojawieniu się w stolicy Jerzego Brzęczka, a potem Adama Nawałki. Mówiło się też o Gheroghe Hagim, ale on od 4 lat jest trenerem FC Viitorulu i nic nie wskazuje na to, by się ruszał z Rumunii.

Ostatnio chęć poprowadzenia Legii zgłosił Leszek Ojrzyński. Zdobywca Pucharu i Superpucharu Polski z Arką Gdynia od miesiąca pozostaje bez pracy, po tym jak zrezygnował z prowadzenia Żółto-niebieskich. Ojrzyński to trener z charakterem, a przy tym człowiek honorowy. Choć poza zdobyciem pucharu i superpucharu nie ma specjalnych osiągnięć, to prowadzone przez niego drużyny grały poważną piłkę. W Koronie stworzył słynną bandę świrów. Podobnie było z Podbeskidziem, gdzie w sezonie 2013/14 wywalczył 10.miejsce w Ekstraklasie. Co prawda nie wyszło mu w Górniku Zabrze, z którym spadł z elity, lecz pracując z Arką Gdynia zrehabilitował się za to niepowodzenie. Warto dodać, że w Akademii Wojskowych trenuje jego 15-letni syn, Jakub. Gdyby Ojrzyński został szkoleniowcem Mistrzów Polski, zaś prezes Mioduski miałby trochę cierpliwości, Ojrzyński junior miałby większe szanse zaistnieć w wielkiej piłce, bacznie przypatrując się pracy Arkadiusza Malarza, zaś Ojrzyński przy odrobinie szczęścia zaistniałby nawet na skalę europejską.

Dobrze poinformowany Janekx89 napisał na Twitterze, że do grona kandydatów na objęcie posady po Klafuriciu dołączył Viktor Skripnik. Prezes Dariusz Mioduski rozmawiał już z Ukraińcem, ale konkretów na razie nie ma. Legenda Werderu Brema i były trener tegoż klubu, z którym nic nie osiągnął, pomimo prowadzenia go przez prawie dwa lata, od miesiąca jest trenerem Rygi FC. Drużyna ze stolicy Łotwy, która powstała wskutek upadku Skonto odpadła w 1.rundzie eliminacji Ligi Europy po dramatycznym pojedynku z CSKA Sofia. Bilans Skripnika w Rydze jest przeciętny. Dwa zwycięstwa (jedno w lidze i pucharze) i dwie porażki (obie z CSKA). Czy "Beckham z Ukrainy" nadałby się na szkoleniowca Wojskowych. W Werderze przeszedł przez wszystkie kategorie wiekowe, dochodząc do seniorów. Doświadczenie trenerskie ma. Może więc opcja ukraińska wypaliłaby w Legii? Przecież Stanisław Czerczesow przychodząc na Łazienkowską też nie miał specjalnych osiągnięć w pracy trenerskiej. Warszawę opuścił jako Mistrz i zdobywca Pucharu Polski, zaś w stolicy noszony był na rękach. Może więc Skripnik podąży jego drogą?

Na razie jednak tymczasowym szkoleniowcem Wojskowych jest Aleksandar Vuković. Serb z polskim obywatelstwem poprowadzi Legionistów w najbliższym meczu z Lechią Gdańsk, a jeśli Mioduski nie dogada się z nowym szkoleniowcem, to Vuko poprowadzi Mistrzów Polski także w meczu 3.rundy eliminacji Ligi Europejskiej z F91 Dudelange.


Jan Gawlik

@GawlikJan

Na Sofie z roczną przerwą jestem od początku jej istnienia. Pisanie łączę z pracą dziennikarza Radia Centrum

Komentarze